Bonus z Ameryki

Bonus z Ameryki
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Prezydent Trump ogłosił nową strategię Stanów Zjednoczonych. To dobry dokument dla Polski, zakłada bowiem wzmocnienie siły militarnej Ameryki i współdziałanie z sojusznikami. Jeden z dwóch fundamentalnych filarów naszego bezpieczeństwa , czyli NATO oparte na potędze USA, jest solidny i stabilny. Pozostaje nam więc skoncentrować się na drugim – budowie jeszcze intensywniej naszej własnej siły.

Z czterech głównych punktów strategii dla Polski najważniejsze są dwa”: „ochrona pokoju przy użyciu siły” i „zwiększenie obecności USA zagranicą”. Ten pierwszy zakłada modernizację amerykańskich sił zbrojnych i przywrócenie im zdolności do pełnych działań operacyjnych w skali globu oraz zacieśnienie więzów sojuszniczych z państwami wyznającymi te same wartości, co Ameryka. I jedno, i drugie służy Polsce

Im USA silniejsze, tym lepiej

Modernizacja amerykańskich sił zbrojnych to nie tylko wyposażenie ich w najnowocześniejszą broń, ale także przywrócenie zdolności do stoczenia konwencjonalnego konfliktu zbrojnego z zaawansowanym technologicznie przeciwnikiem bez długotrwałych przygotowań. Została ona po części naruszona przez cięcia w budżecie Pentagonu. Chodzi na przykład o zwiększenie ukompletowania brygad lądowych, doposażenie ich w broń przeciwlotniczą, zwiększenie mobilności, itd. Wszystko po to, by można je było szybciej przerzucić do ewentualnej walki, w tym na kontynencie europejskim, gdzie wkroczyłyby od razu do boju, jako pełnowartościowe jednostki górujące nad przeciwnikiem siłą ognia i jakością dowodzenia.

Polska może być z takiej deklaracji wyłącznie zadowolona. Nadal nie mamy wystarczającego potencjału ani do długotrwałej, ani krótkotrwałej samoobrony, nasza myśl strategiczna zakłada więc udzielenie nam pomocy najpierw koalicyjnej, a potem sojuszniczej. W praktyce oznacza to w pierwszej kolejności samodzielną pomoc USA, ewentualnie Wielkiej Brytanii, potem zaś całego NATO. Im lepiej wyposażone, ukompletowane i bardziej mobilne są siły amerykańskie, tym skuteczniejsza i szybsza będzie ich interwencja w obronie Polski

Prezydent Trump położył też silny nacisk na zacieśnienie więzów sojuszniczych z państwami demokratycznymi. Jeśli w Polsce nie będą się powtarzały incydenty w rodzaju nałożenia przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji kary finansowej na stacje TVN, będącą przecież w rękach kapitału amerykańskiego, Waszyngton raczej nie podąży śladem struktur Unii Europejskiej potępiających nas za łamanie praworządności i będzie traktował Warszawę jako wiarygodnego, demokratycznego sojusznika.

Wyraźne wskazanie przeciwnika

Nowa amerykańska strategia wyraźnie definiuje państwa, które weszły na kurs kolizyjny z USA, to Korea Północna, Chiny i Rosja. Pierwsza stwarza zagrożenia nuklearne, dwa pozostałe dążą zaś do przebudowy ładu międzynarodowego kosztem Stanów Zjednoczonych i innych krajów demokratycznych. Również i w tym przypadku Ameryka oraz Polska mają zbieżne interesy. Także my definiujemy Rosję, jako mocarstwo rewizjonistyczne stwarzające zagrożenie dla pokoju i stabilizacji w Europie. Prezydent Trump wysłał sygnał – nie będzie dążył do resetu relacji z Rosją, przynajmniej tak długo, jak długo łamie ona prawo międzynarodowe. Taka konkluzja zabezpiecza obecność sił militarnych USA na wschodniej flance NATO, przede wszystkim w Polsce.

Po raz kolejny Polska dostała bonus, wprowadzenie nowej strategii amerykańskiej spowoduje, że zagrożenie jakąkolwiek próbą agresji, choćby szczątkowej, ze strony Rosji oddali się.

Powinniśmy jednak wykorzystać ten bonus do zwiększenia tempa i skali przemian w naszej obronności. Stuprocentową pewność bezpieczeństwa daje nam bowiem wyłącznie zdolność do odparcia potencjalnego ataku samodzielnie, przygotowanie nie tylko sił zbrojnych, ale i całego społeczeństwa do obrony. Czas pracuje na korzyść Polski, nie wiadomo jednak jak długo, lepiej więc byłoby dobrze go spożytkować.

Powyższy tekst wyraża prywatne poglądy autora

Inne wpisy tego autora

Szczepienia: wolność ma swoje granice

Prezydent Andrzej Duda jest stanowczym przeciwnikiem obligatoryjnych szczepień. Jego zdaniem: „jest obowiązkiem ze strony polskiego państwa zapewnienie możliwości zaszczepienia. Można zachęcać, stworzyć programy edukacyjne, natomiast