O Izbie Dyscyplinarnej SN i Radzie Nadzorczej ZUS

O Izbie Dyscyplinarnej SN i Radzie Nadzorczej ZUS

Doceniasz tę treść?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

„Ostrzegałbym wszystkich sędziów, którzy będą aplikować do Izby Dyscyplinarnej Sadu Najwyższego, by się trzy razy zastanowili , bo później ich kariera może być złamana” – mówi Profesor Adam Strzembosz.

Więc ja powiem tak: Jeśli sędziowie są niezawiśli, a podobno na razie są, bo ich przecież sama KRS wybierała, to oceniajmy wyroki jakie wydadzą, a nie od kogo przyjmują jakie nominacje. To przecież nie kto inny, jak ten sam Profesor Strzembosz jeszcze wczoraj chwalił – oczywiście słusznie – sędziów, którzy uniewinniali oskarżonych w stanie wojennym. A dalibóg swoje funkcje przyjęli oni od komunistów! „Po owocach ich poznacie”!

Nie wykluczyłbym, że „aplikował będzie” ktoś, kto dotychczas był w środowisku sędziowskim sekowany, nie po ty by się na nim zemścić, ale by udowodnić swoją wartość. Znam kilku takich niedocenionych sędziów. Oni akurat z pewnością – jak ich znam – nie będą aplikowali do Izby Dyscyplinarnej SN, ani na żadne inne stanowisko z powołania prokuratora generalnego, który jest przy okazji ministrem sprawiedliwości, a już w szczególności TEGO prokuratora generalnego. Ale nie znam wszystkich, a tym bardziej ich motywów. Takie ostrzeżenie Pana Profesora ma ich wystraszyć i zniechęcić. Wtedy w Izbie Dyscyplinarnej SN znajdą się tylko ci, których byśmy tam nie chcieli. I będziemy mieć samosprawdzające się proroctwo – sami źli. Ale tak przy okazji jest świetna okazja, żeby „nadzwyczajna kasta ludzi” stuknęła się w pierś i w końcu przyznała, że są wśród niej tacy, których nie powinno być, którzy przez lata swoimi wyrokami krzywdzili ludzi w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej – czyli „demokratycznego państwa prawa urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej”, a teraz będą mogli jeszcze bardziej.

W lutym 2006 roku, czyli za „pierwszego rządu PiS”, raptem kilka miesięcy po tym, jak Donald Tusk uznał, że rząd POPiS nie powstanie i lepiej przejść do totalnej opozycji, choć o to nie „aplikowałem” tylko zostałem poproszony, zostałem Przewodniczącym Rady Nadzorczej ZUS. I uważam, że nie mam się czego wstydzić, a nawet mogę się pochwalić standardami jakie do jej pracy udało mi się wprowadzić, a przede wszystkim zainteresowaniem, jakie udało mi się wzbudzić problemami systemu emerytalnego. I życzyłbym sobie – nieskromnie – takich ludzi w Izbie Dyscyplinarnej SN, choć pewien polityk PO stwierdził, że się „skompromitowałem bo byłem w Radzie nadzorczej ZUS za PiS”

Dlatego wypowiedź Pana Profesora Strzembosza jakoś mi nie licuje z troską o wymiar sprawiedliwości. Dopiero gdy odrzuceni zostaną ci dobrzy kandydaci, a powołani źli, będziemy mieć pierwszy powód do niepokoju. Ale tylko pierwszy bo proszę sobie wyobrazić, że Trybunał Konstytucyjny, po jego przejęciu przez PiS i obsadzeniu sędziami, którzy nie wzbudzają zaufania a wręcz niesmak, wydał dwa wyroki w sprawach podatkowych (o których coś niedługo napiszę) które dla ochrony konstytucyjnych praw podatników mają znaczenie fundamentalne.

Inne wpisy tego autora

Gwiazdowski: Lata z Wielkim Bratem

Robert Gwiazdowski w swoim felietonie dla „Rzeczpospolitej” pisze: Dziś się okazuje, że inwigilacja jest niebezpieczna, bo władza inwigiluje Pegasusem nie tylko zwykłych obywateli, ale i

Gwiazdowski: Podsłuchy na święta

Robert Gwiazdowski w swoim felietonie dla „Rzeczpospolitej” pisze: Mamy kolejną aferę podsłuchową. Więc przypomnę, że prawo do stosowania podsłuchów ma w Polsce aż dziewięć służb.

Gwiazdowski: Kochany Święty Mikołaju!

Robert Gwiazdowski w swoim felietonie dla portalu Interia Biznes pisze: Nikt Cię chyba nie prosi, żebyś przyniósł mu pod choinkę trochę rozumu, bo to jedyna