Zmiany w sądownictwie

Zmiany w sądownictwie
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

W związku z oświadczeniem Prezydenta RP o proponowanych zmianach w wymiarze sprawiedliwości trzeba zwrócić uwagę na kilka elementów, które już zdążyły wzbudzić kontrowersje prawne i polityczne.

1.     Zmiana konstytucji

Jedną z kontrowersji jest towarzyszący projektom zmian ustaw o Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego projekt zmiany Konstytucji.  Jednak bez jej zmiany, zmian w sądownictwie nie uda się przeprowadzić.

Istniejący system kooptacji sędziów nadzorowany przez Krajową Radę Sądownictwa się – niestety – nie sprawdził. Zaprzeczanie tej oczywistości ułatwia walkę polityczną ale utrudnia naprawę wymiaru sprawiedliwości. Jeśli już jednak mamy zmieniać konstytucję, to nie róbmy w niej zmian kosmetycznych. Krajowa Rada Sądownicza jest w ogóle zbędna. W przyszłości Sędziów Sądu Najwyższego powinien powoływać Prezydent za zgodą Senatu – ale takiego zreformowanego Senatu, będącego izbą samorządową. Dopóki takiego nie będzie – powoływanie sędziów Sądu Najwyższego może się odbywać za zgodą Sejmu. Może to być – jak proponuje Prezydent – większość 3/5. Proponujemy by Sejm musiał przeprowadzić głosowanie w sprawie wyrażenia zgody na powołanie sędziego Sądu Najwyższego w ciągu 21 dni od otrzymania wniosku Prezydenta. A dopiero w przypadku gdy trzech kolejno przedstawionych przez Prezydenta kandydatów nie uzyska zgody Sejmu, Prezydent mógłby powołać innego kandydata bez występowania o zgodę Sejmu.

Jak się Sejm  nie zgodzi na kandydata Prezydenta, to ryzykuje, że drugi i trzeci będą gorsi, by Prezydent mógł powołać kogo będzie chciał. Z drugiej strony Prezydent nie będzie mógł jako pierwszego kandydata zgłosić kogoś najgorszego bo nie będzie miał straszaka, że zgłosi gorszego w drugim i trzecim podejściu. Jeśli zaś kompromisu nie uda się wypracować, to pat nie może trwać wiecznie. Prezydent ma najsilniejszy mandat demokratyczny, dlatego do niego powinno należeć ostatnie słowo w przypadku konfliktu.

Z kolei w sprawach najbardziej dotyczących ludzi – drobnych sprawach cywilnych, w sprawach wykroczeń i rodzinnych – powinni orzekać sędziowie pokoju wybierani w wyborach powszechnych z kandydatów, dla których stanowisko sędziego będzie ukoronowaniem kariery zawodowej, który ukończyli 45 lat i przez 10 lat czynnie wykonywali zawód prawniczy upoważniający do zastępstwa procesowego lub byli prokuratorami lub posiadają stopień doktora habilitowanego nauk prawnych i przez 10 lat wykładali na uczelni mającej prawo nadawania stopnia naukowego doktora nauk prawnych.

I w ogóle najlepiej by było, żeby pierwszy skład Sądu Najwyższego po zmianach konstytucji wyłoniony został w wyborach powszechnych.

Jak takich zmian z powodów politycznych wprowadzić się nie da, to przynajmniej niech w sposób zbliżony powoływana będzie Krajowa Rada Sądownictwa – jak to proponuje Prezydent.

2.     Skarga nadzwyczajna

Zapowiedź wprowadzenia instytucji skargi nadzwyczajnej (wzorowanej na dawnej rewizji nadzwyczajnej) to sam w sobie bardzo dobry pomysł. Gdyby sady działały dotąd dobrze, nie byłoby takiego oczekiwania społecznego na dokonanie zmian w ich funkcjonowaniu. Wiele wyrokom – prawomocnych już – bardzo przyda się bardziej pro-obywatelska reinterpretacja, czemu praktykującym adwokatom i radcom prawnym nie sposób będzie zaprzeczyć. Niepotrzebne jest jednak komplikowanie procedury i wskazywanie podmiotów, które mają prawo ze skargą taką wystąpić. Jak Sąd nie będzie chciał jej uwzględnić to i tak nie uwzględni. Skargę powinien móc złożyć każdy, kto ma w tym interes prawny i wystarczyłoby, gdyby – jak w Stanach Zjednoczonych – któryś z sędziów Sądu Najwyższego zdecydował się, z uwagi na doniosłość sprawy dla porządku prawnego Rzeczpospolitej Polskiej, przedstawić ją do rozpoznania Sądowi Najwyższemu. Rzecznik Praw Dziecka, czy Rzecznik Praw Pacjenta nie muszą być w to postępowanie w ogóle angażowani – zwłaszcza, że urzędy te pełnią role fasadowe.

3.     Stan spoczynku sędziów

Doświadczenie życiowe sędziów jest niezwykle potrzebne. W Stanach Zjednoczonych urząd sędziego Sądu Najwyższego piastuje się – i dobrze – dożywotnio. Wprowadzanie niższego niż obecnie wieku emerytalnego dla sędziów tylko i wyłącznie po to, by pozbyć się paru sędziów przez władzę nielubianych jest działaniem politycznym sprzecznym z długookresowym interesem wymiaru sprawiedliwości. Dodatkowo, przeniesienie sędziów w stan spoczynku w trakcie kadencji bez fundamentalnej zmiany ustrojowej Sądu Najwyższego będzie sprzeczne z Konstytucją. Jeżeli więc nie uda się jej zmienić – a bez współudziału opozycji, która już zapowiada swój sprzeciw wobec zmian się to nie uda – ryzyko niekonstytucyjności zmian byłoby zbyt duże. Oczywiście trudno wyobrazić sobie stwierdzenie niekonstytucyjności jakiegokolwiek aktu prawnego wbrew woli osób, które wskazywały kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ale w procedurach sądowych w Unii Europejskiej kilka formalnych zarzutów, które będą się mogły pojawić wobec wyroków Sądu Najwyższego, bez względu na stanowisko polskiego Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.

4.      Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego

Przeniesienie spraw dyscyplinarnych sędziów do specjalnej izby Sądu najwyższego zdejmie ze środowiska odium koleżeńskości  orzeczeń – wiec trzeba uznać że jest to pomysł wart poparcia społecznego.

 5.     Ławnicy

Sąd Najwyższy jest sądem prawa. Udział ławników w orzekaniu o prawie na tym najwyższym szczeblu wymiaru sprawiedliwości jest rozwiązaniem z natury złym, chyba że zostanie ograniczony do ich orzekania o winie jedynie w Izbie Dyscyplinarnej. To jedyne w czym sprawiedliwość ludowa – której elementem mogą być ławnicy – mogłaby znaleźć zastosowanie.

6.     Podsumowanie

Najwyżej należy ocenić zapowiadane odseparowanie od wpływu na obsadzanie stanowisk sędziowskich Prokuratora Generalnego, który jedynie w Polsce pełni jednocześnie funkcję Ministra Sprawiedliwości, co w uchwalonych wcześniej ustawach, których podpisania odmówił Prezydent, stanowiło mankament zdecydowanie największy, gdyż władzy wykonawczej dawało zbyt duży wpływ na władzę sądowniczą, co przeczyło idei trójpodziału władzy.

Inne wpisy tego autora

Gwiazdowski: Boczek i szczepionki

Robert Gwiazdowski w swoim felietonie dla „Rzeczpospolitej” pisze: Posłuchałem przez chwilę dyskusji lekarzy na temat szczepionek. I przyszła mi ochota zapytać, czy uzgodnili już oni