SOR jak Hejnał Mariacki

SOR jak Hejnał Mariacki
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Polska ma dość irytującą tradycję wielkich strategii w niewielkim stopniem realizacji. Obszerne dokumenty, odważnie sięgające po angielskojęzyczne terminy i wymyślne hasła, które zwykle żyją dłużej w ludzkiej pamięci niż reformy, które obiecywały.

SOR (Strategia dla Odpowiedzialnego Rozwoju) w równym stopniu zachwyca wszystkich idealistów pro-państwowców, co przeraża idealistów pro-rynkowców. Doświadczenie nas uczy, że jedni i drudzy na koniec będą weryfikować swoje emocje. A nam w Warsaw Enterprise Institute pozostaje mieć nadzieję, że jak już kurz opadnie, to uda się ocalić choć okruchy tej strategii.

Z przyjemnością wsłuchujemy się w melodię programu Morawieckiego  – „Kraj przyjazny mieszkańcom, w którym warto mieszkać i do którego warto wracać…” Problem mamy z niektórymi tonami tej muzyki. Zwłaszcza tam gdzie o kierunkach rozwoju i branżach decydować ma urzędnik a nie rynek, a ryzyko industrializacji i tych wszystkich klastrów ma brać na siebie podatnik.

Spore nadzieje łączymy z wieloma zapisami „Konstytucji dla przedsiębiorców”. Całej gamy ułatwień, a przede wszystkim twardych zasad jak ta, że raz wydana interpretacja podatkowa obowiązuje wszystkich, że niejasności rozstrzygane  mają być na korzyść przedsiębiorców, a prawo nie może działać wstecz. Wszystko to co spowoduje, że milion małych i średnich przedsiębiorców nie będzie się dzień w dzień rozbijać o ścianę urzędniczej dywersji gospodarczej. Przedłużania i wymyślania procedur. Zwykłej ludzkiej złośliwości i nadgorliwości. To co spowoduje, że przedsiębiorcy będą mieli szansę zapracować na te wielkie wizje rządu i równomierną poprawę dobrobytu o której w kilku miejscach wspomina SOR.

Największy problem mamy jednak z tym, że melodia Morawieckiego urywa się . Trochę jak Hejnał Mariacki. Nie da się autentycznie osiągnąć wszystkich tych szczytnych celów SORu bez dogłębnej przebudowy systemu podatkowego, który dziś klasyfikowany jest jako najbardziej nieprzyjazny w Europie. Nie da się tego przeprowadzić bez autentycznej reformy wymiaru sprawiedliwości, który jak nie stał tak dalej nie stoi na straży równych  szans wszystkich podmiotów. I na koniec,  nie da się tego przeprowadzić bez ludzi, bez przebudowy edukacji zawodowej. Od szkół  zawodowych po zawodowe uczelnie wyższe, które kształcą nam kandydatów na emigrantów a nie specjalistów poszukiwanych przez firmy. W tych trzech punktach, a nie w szlifowaniu słownictwa i nomenklatury, zasadza się tajemnica tego, czy SOR podzieli los wszystkich swoich poprzednich wielkich strategii i będzie tylko znany z  miłej dla ucha melodii o wielkiej narodowej szansie.

 

Inne wpisy tego autora

Wróblewski: Wolność jest dla właścicieli mediów

Prezes Warsaw Enterprise Institute Tomasz Wróblewski ocenił, że pozew Donalda Trumpa przeciwko największym mediom społecznościowym ma bardzo solidne podstawy. – Donald Trump bardzo rzeczowo i bardzo

Esej „Długa droga w nieznane”

„Dzieje ludzkości, co do zasady, są wypadkową ludzkich wyborów. Od czasu do czasu nasze wybory podyktowane są jednak siłą wyższą. Kataklizmy, zarazy, wojny, niewyobrażalne ludzkie

Esej „Oblany test eurokracji”

„Gdy Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, nie mówiąc o Izraelu, zaczynają „nowe”, postpandemiczne życie, Europa pogrąża się w trzeciej fali zarazy i wewnętrznych awanturach. Historia zmagań