Jak rosyjska gospodarka straciła 630 mld dolarów

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Bank Światowy opublikował ranking krajów klasyfikowanych pod względem jakości rządzenia. Co ciekawe Polska poprawiła swoją – w porównaniu z rokiem 2012 – lokatę. Zapewne dlatego, że centrala organizacji znajduje się w Waszyngtonie, a nie np. w Brukseli. Ale jako że zajmuję się w tym miejscu Rosją, spójrzmy jak ona plasuje się w tym zestawieniu – otóż znalazła się na 132 miejscu, z grona 212 klasyfikowanych państw. Jeśli idzie o jakość rządzenia, to analitycy Banku Światowego biorący pod uwagę 6 podstawowych czynników (odpowiedzialność władz, brak przemocy w życiu publicznym i polityczna stabilność, jakość sfery regulacyjnej, efektywność administracji, praworządność i walka z korupcją) przyznają ocenianym państwom noty od 2,5 (najlepsza) do minus 2,5. Rosja w tej edycji rankingu otrzymała minus 0,48, co jest tylko trochę lepiej niż najgorsza z 2015 ocena – minus 0,52. Taka klasyfikacja, zdaniem komentujących całą sprawę rosyjskich analityków, jest w gruncie rzeczy czytelną informacją dla potencjalnych inwestorów i mówi ona – uwaga, jeśli nie chcecie nadmiernie ryzykować, to trzymajcie się od tego państwa z daleka.

 

Tym bardziej, iż wiele wskazuje na to, że skala tych inwestycji musiałaby być ogromna a potencjalne korzyści wątpliwe. Ostatnio rosyjski Instytut Ekonomiki Wzrostu im. Stołypina opublikował obszerny raport poświęcony sytuacji rosyjskiego sektora przemysłowego. Jest to materiał o tyle ciekawy, że jego autorzy nie do końca dowierzając oficjalnym statystykom, posłużyli się w swym opracowaniu danymi zawartymi w składanych przez firmy deklaracjach podatku VAT. Interesowało ich jak w ciągu ostatnich lat miał się rosyjski sektor przemysłowy, jaka była produktywność na jednego zatrudnionego, w jaki sposób kreowana była wartość dodana i jak wreszcie kształtowała się rentowność poszczególnych sektorów.

Co z ich opracowania wynika? Otóż na podstawie 88 tysięcy deklaracji z firm rosyjskiego sektora przemysłowego, doszli do wniosku, że między rokiem 2014 a 2017, czyli w ciągu czterech lat, wartość dodana na jednego zatrudnionego spadła tam z poziomu 2,21 mln rubli, do 1,30, czyli o 41%. W skali całej gospodarki wzrosła liczba zatrudnionych w przemyśle – z 45,77 mln do 46,43 mln, ale wypracowana przez nich wartość dodana spadła z 101 287 bln rubli do 60 185 bilionów. Czyli, jak argumentują rosyjscy badacze, rosyjska gospodarka w ciągu czterech lat straciła 41 bln rubli, według obecnego kursu, jest to 630 mld dolarów. Oczywiście mówimy o „stracie” teoretycznej, czyli przy założeniu, że rosyjski sektor przemysłowy w 2017 roku byłby tak samo efektywny, jak w roku 2014. A nie jest. Spadają wszystkie wskaźniki jego rentowności – między rokiem 2007 a 2018 zmniejszyły się 8 razy z ponad 10,5%, do poziomu 1,8%. Przytaczane wskaźniki to wielkości uśrednione. Oznacza to, że w Rosji są branże o znakomicie wyższych poziomach rentowności – takie jak np. przemysł wydobywczy (średnia rentowność sektora 16,5%), ale też jest niemało, których sytuacja jest jeszcze gorsza. I tu leży, potocznie mówiąc, pies pogrzebany. Bo jeżeli kapitał w sektorze wydobywczym przynosi dwucyfrową stopę zwrotu a w innych branżach niewiele przekracza 0%, przy dwucyfrowym koszcie kredytu, to oczywiste, że niezależnie od zabiegów rządzących będzie przepływał do tych rentownych i pokrewnych im branż, albo nie będzie inwestowany wcale. I potwierdzają to badania. Według analiz rosyjskiej Wyższej Szkoły Gospodarki, między rokiem 2014 a 2018 inwestycje w rosyjskim sektorze przemysłowym (nakłady na kapitał firm) spadły z 6 do 4%. To nie kryzys, ale trwała zapaść rosyjskiego sektora przemysłowego. Powodów takiego stanu rzeczy jest przynajmniej kilka – słaby popyt konsumpcyjny na rynku wewnętrznym, znaczący, a nawet skokowy wzrost cen usług monopolistów (koszty frachtów, energii elektrycznej, zaopatrzenia w wodę, usług komunalnych etc.). Na to nałożyły się skutki polityki sanowania rosyjskiego sektora bankowego (do tej pory koszt szacowany jest na 200 mld rubli), nakładanie nowych opłat oraz podwyżka podatków, w tym VAT.

Jak konkludują naukowcy z Instytutu im. Stołypina, nie potrzeba zachodnich sankcji, aby rosyjska gospodarka z przemysłowej przeistoczyła się w opartą na eksploatacji surowców.

Inne wpisy tego autora

Amerykanie radzą – wspierajmy Łukaszenkę

Amerykańska Jamestown Foundation, która niedawno wydała raport poświęcony roli Polski z zapewnieniu bezpieczeństwa Państw Bałtyckich opublikowała kolejny, jeszcze bardziej interesujący z polskiej perspektywy, tym razem

Test wyborczy na Białorusi

Zgodnie z komunikatem opublikowanym przez białoruską centralną komisję wyborczą, w zbliżających się wyborach do izby niższej tamtejszego parlamentu, które odbędą się 17 listopada, wystartuje 558

Gazowa rozgrywka o Ukrainę

19 września w Brukseli odbyły się trójstronne rozmowy w sprawie tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę. To druga, po styczniowej, runda negocjacji w tym formacie. Pierwotnie