Kredyt tylko dla grabarza

Kredyt tylko dla grabarza

Doceniasz tę treść?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Bartek Mayer, doświadczony dziennikarz ekonomiczny, obecnie publicysta Pulsu Biznesu na Twitterze: „ Właśnie się dowiedziałem, że jako dziennikarz nie mogę w (tu nazwa banku) wziąć kredytu. W tej sytuacji zlikwiduje chyba rachunek, który mam od… 25! Lat”. Dalej wyjaśnia, że odmowa wynikała zarówno z branży jaką reprezentuje, jak i z formy zatrudnienia. Pewnie umowa o dzieło lub samozatrudnienie – jak to teraz w redakcjach bywa.

 

Tak się akurat złożyło, że też jestem klientem tego banku, mam prywatny i firmowy rachunek od prawie 20 lat i poszedłem do oddziału w zupełnie innej niż kredyt sprawie. Sprawę pomyślnie załatwiłem, ale moja konsultantka, pani doświadczona i z dużą kulturą, tradycyjnie zaczęła mnie podpytywać o moje zapotrzebowania na produkty finansowe. I wygadałem się, że może kredyt hipoteczny się mi przyda. Pani się ucieszyła, poinformowała o tanim koszcie pieniądza z uwagi na niskie stopy procentowe, ale zastrzegła: w zasadzie to dajemy tylko lekarzom, prawnikom i informatykom, sam pan rozumie dlaczego. Nie znając wtedy twittu kolegi redaktora, wpadłem w osłupienie. Tak duże i paraliżujące, że nie pociągnąłem tematu dalej.

A wiec czynię to teraz. Tak, rozumiem obostrzenia i selekcję profesji, preferencje dla zawodów bezpiecznych pandemicznie. Nie chce siać defetyzmu, ale może być jeszcze gorzej. Kredyty hipoteczne brane są na 20 – 30 lat. Nie wiemy co nas czeka, jakie profesje się utrzymają, w jakich zawodach będzie się dobrze zarabiać. Gdybym był tego banku doradcą od marketingu i public relations, na wszelki wypadek poleciłbym produkcję spotu reklamowego z super ofertą dla właścicieli zakładów pogrzebowych, budowniczych nagrobków, producentów trumien i grabarzy. Przez kilkanaście lat ambasadorem marki owego banku był Marek Kondrat. Wznówcie współpracę, wybitny aktor świetnie zagra w spocie rolę grabarza z kredytem. Pierwsza scena: Marek Kondrat w przaśnym czarnym garniaku kopie dół i z ekipą na linach wsuwa profesjonalnie trumnę do grobu. Druga scena: pan Marek z butelką wina z własnej kolekcji, na hamaku przy basenie. W tle jego nowy, modny dom z przeszklonymi ścianami i przepięknym ogrodem.

Teraz na poważnie. Wiadomo, że od lat następuje zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów hipotecznych. Banki zapamiętały światową bańkę na rynku nieruchomości w 2007 roku i amerykańskie kredyty NINJA (z ang. No Income, No Job, No Assets – bez dochodów , bez pracy bez majątku), które jak pandemia rozlała się też po Europie, w tym po Polsce, gdzie bank wręcz namawiał do kredytów nie tylko na 100 procent inwestycji, ale 120 procent (bo mebelki trzeba kupić). Żeby nie mieszać wątków, o kredytach frankowych tym razem ani słowa. Wówczas bezmyślne rozdawnictwo, teraz nawet nie tylko ostre kryteria co do zdolności kredytowej, lecz wręcz wykluczanie całych grup zawodowych.

Wracając do mojej i redaktora Mayera wizyty w banku. Dziennikarz bez szans, lekarz, prawnik, informatyk – zapraszamy. Jaka jest podstawa prawna do takiej selekcji, do takiego stygmatyzowania. Co na to prawo bankowe, Komisja Nadzoru Finansowego, UOKiK. Czy wręcz Konstytucja, która jasno mówi o równym traktowaniu obywateli, także w życiu gospodarczym? No właśnie, Konstytucja mówi o równym traktowaniu ale… przez władze publiczne (Art. 32), a ten bank i wiele innych – to banki prywatne, i nie ważne, czy polskie czy zagraniczne. I tu moje pierwotne oburzenie słabnie i wraca mentalność liberała. Dlaczego?

Po wizycie w banku odwiedziłem wieczorem miłą panią w wynajmowanym przez nią moim mieszkaniu. Chodziło o przedłużenie umowy. Niestety, ambasada Argentyny wycofuje swojego pracownika, który płacił jej kupę kasy za jej dom w Konstancinie. A więc, czeka mnie w grudniu szukanie kolejnego najemcy. Najemcy, czyli klienta. Czy nie postąpię tak jak opisywany prywatny bank i nie poproszę potencjalnego najemcę o dokumenty potwierdzające stałe przychody związane z wykonywanym zawodem? Akurat tu będę w prawie, dysponuję własną nieruchomością, mam prawo ją wynająć komu mi się podoba i na dowolnych warunkach. Konkurs piękności mogę ogłosić, i niech wam się nie wydaje, że o coś dziwnego chodzi, to termin ekonomiczny używany przy pewnym trybie przetargów. Zrobię ostrą selekcję oferentów wzorując się opisanym banku. Banku, który najpierw mnie zirytował stygmatyzacją klientów a – po namyślę – muszą przyznać mu rację.

Jeśli macie jakieś doświadczenia i wiedzę jak to wygląda w innych bankach czy też innych krajach, prośba o posty.

Inne wpisy tego autora

Cwaniactwo według prezesa Kaczyńskiego

– Tylko ci, którzy żyją z cwaniactwa, mogą rzeczywiście stracić. Ogromna większość na tym zyska – powiedział Kaczyński o „Polskim Ładzie” w wywiadzie dla radia

Szczepienia: wolność ma swoje granice

Prezydent Andrzej Duda jest stanowczym przeciwnikiem obligatoryjnych szczepień. Jego zdaniem: „jest obowiązkiem ze strony polskiego państwa zapewnienie możliwości zaszczepienia. Można zachęcać, stworzyć programy edukacyjne, natomiast