Jak wzmocnić bezpieczeństwo, odporność oraz obronność Polski?

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

20 propozycji od Warsaw Enterprise Institute oraz Defence24.pl

Warsaw Enterprise Institute i Defence24 prezentują 20 postulatów, które przynajmniej częściowo mogą zneutralizować skutki rozpadu obecnych gwarancji bezpieczeństwa Polski. Program obejmuje zarówno kwestie obronne, jak i propozycje wzmocnienia naszego znaczenia ekonomicznego. Polska silniejsza militarnie, z gospodarką silnie oddziałującą na światowy rynek (w tym w szczególności rynek niemiecki), będzie nie tylko partnerem, którego trudniej zlekceważyć, ale będzie też zdolna skuteczniej bronić swojego bezpieczeństwa.

NATO i Unia Europejska, dwie potężne instytucje międzynarodowe od trzech dekad gwarantujące stabilizację geopolityczną i gospodarczą Polski, przeżywają najpoważniejszy wewnętrzny kryzys od swojego zarania. Niemiecko-rosyjski pakt gazowy pobłogosławiony ostatnio przez Stany Zjednoczone to dla nas sygnał do niezwłocznej przebudowy strategii bezpieczeństwa. Sytuacja nie wymaga od nas żadnych radykalnych zmian w relacjach z sojusznikami, a NATO i UE pozostają krytycznymi instytucjami dla naszego bezpieczeństwa i dobrobytu. Tym natomiast, czemu musimy się przyjrzeć krytycznie, jest nasza wewnętrzna polityka budowania odporności państwa na rosnącą ewentualność załamania obecnego ładu społeczno-ekonomicznego.

Rosyjsko-niemiecko-amerykańskie porozumienie przypieczętowało drugą nitkę gazociągu pod Bałtykiem, wbrew gremialnemu sprzeciwowi wszystkich państw Europy Środkowo-Wschodniej. Żaden argument strategiczny, żadna umowa międzynarodowa, ani dowody wieloletniej współpracy gospodarczej z Niemcami, czy lojalnego wsparcia wojskowego amerykańskich działań wojennych – od Iraku po Afganistan – nie stanowiły dostatecznej przeciwwagi dla niemieckiego projektu biznesowego, jakim jest Nord Stream 2. Wątpliwe znaczenie gospodarcze gazociągu dla niemieckiej gospodarki oraz uzasadnione obawy, że projekt będzie wykorzystany przez Kreml do szachowania swoich sąsiadów i blokowania dostaw gazu na Ukrainę, dodatkowo utwierdzają nas w przekonaniu, że ani obecne umowy strategiczne, ani siła naszego oddziaływania politycznego nie stanowią dziś dostatecznych gwarancji bezpieczeństwa dla Polski. Nie zagłębiając się w spekulacje, ile warte okazałyby się nasze międzynarodowe umowy w przypadku, kiedy rzecz dotyczyłaby naprawdę ważkich interesów Ameryki czy Niemiec, uważamy, że najwyższy czas poważnie zająć się wzmacnianiem odporności Polski na międzynarodowe kryzysy. W obecnej sytuacji polskie bezpieczeństwo, nie pierwszy raz w historii, może zostać uznane za drugorzędne w stosunku do interesów najpotężniejszych graczy politycznych. Piszemy to w przekonaniu, że jest jeszcze czas na zbudowanie „wałów ochronnych” dla naszej gospodarki i kraju; w przekonaniu, że możemy jeszcze – dosłownie i w przenośni – uzbroić się w narzędzia, które utrudnią w przyszłości lekceważenie naszych interesów. Mamy świadomość, że większość naszych postulatów, choć wydają się one proste do spełnienia i wręcz oczywiste w obecnej sytuacji, napotka spory opór. Będzie tak głównie z uwagi na daleko posuniętą polaryzację naszego życia politycznego i całe mnóstwo jałowych personalnych sporów, w jakich skąpana jest dziś polska scena polityczno-medialna. Fundamentalnym postulatem, który należy spełnić w pierwszej kolejności, jest zmiana agendy debaty publicznej i natychmiastowe zwrócenie uwagi na to, na co powinna iść teraz cała energia polityczna.

 

Bezpieczeństwo

Polska musi jak najszybciej stać się w jak największym stopniu samowystarczalna w sprawach bezpieczeństwa. Aby było to możliwe, należy przygotować struktury wojskowe, budować odporność społeczeństwa oraz w maksymalny sposób wykorzystać własne zdolności i kompetencje rodzimego przemysłu zbrojeniowego.

  1. Obrona powszechna

Należy natychmiast przystąpić do realizacji Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. Minęło 14 miesięcy od podpisania przez Prezydenta Strategii Bezpieczeństwa Narodowego. Przez ten czas nie wydano żadnego aktu wykonawczego. Społeczeństwo polskie nie jest przygotowywane ani nie jest wykorzystywane w obronności państwa.

  1. Wprowadzenie obronnych kursów szkoleniowych dla obywateli w trakcie pobierania nauki szkolnej (na poziomie szkolnictwa ponadpodstawowego oraz wyższego)

W zależności od preferencji możliwość wyboru szkoleń militarnych i kursów pozamilitarnych takich, jak opieka medyczna, pomoc w systemie ewakuacji, zabezpieczanie i uprzątnięcie terenu po zniszczeniach, pomoc żywnościowa. Dodatkowo organizacja ww. kursów dla wszystkich chętnych obywateli, którzy otrzymywaliby w zamian za ich ukończenie różne benefity (np. darmową komunikację publiczną, ulgi na bilety kolejowe itp.).

  1. Utworzyć strategię ochrony obywateli

Polska ma całkowicie rozsypaną obronę cywilną. Ustawowe obowiązki nałożone na poszczególne instytucje Państwa nie są wykonywane. Konieczne jest odtwarzanie materiałowe oraz wprowadzenie procedur działania – od podstawowego zabezpieczenia w żywność, umiejętność przetrwania kilku tygodni bez dostaw wody czy prądu, aż po schematy ewakuacji.

  1. Zwiększyć liczebność armii i system rezerw

Rezerwy wygrywają wojny! Co prawda liczba żołnierzy w ostatnich latach się zwiększa, ale potrzeby są dużo większe. Dzisiaj ciężko byłoby skompletować wszystkie stanowiska na sprzęcie, który jest dzisiaj w posiadaniu Sił Zbrojnych. Wojna i konflikt nie będą trwały 8 godzin dziennie. Potrzeba więc zmianowych operatorów dronów, pilotów czy skompletowanie załogi czołgów, a nawet stanowisk dowodzenia.

  1. Służby mundurowe w obronności państwa

Należy bezwzględnie wykorzystać do obrony kraju funkcjonariuszy Policji, Straży Granicznej, Służby Więziennej, służb specjalnych czy też KAS-u. To dodatkowe prawie 200 tys. zdyscyplinowanych i będących po szkoleniu osób zdolnych do obrony (część przeszkolona zgodnie ze standardami wojskowymi np. operatorzy dronów FLYE-ye ze SG czy kontrterroryści z Policji). Każdy z funkcjonariuszy powinien przechodzić podstawowe szkolenie wojskowe, ujednolicić należy także łączność. Funkcjonariusze powinni przejść szkolenie z zakresu umiejętności obsługi broni długiej oraz szkolenie na wybranych rodzajach uzbrojenia: granatniki przeciwpancerne, ręczne wyrzutnie przeciwlotnicze czy obsługa dronów używanych przez Siły Zbrojne.

  1. Zbudować silne krajowe kompetencje w zakresie rozpoznania

Niezależne od łaski nawet najlepszych sojuszników, rozpoznanie daje pewność i swobodę działania zarówno w czasie pokoju, jak i działań wojennych. Konieczne jest w tym zakresie:

    • zakup/budowa satelit obserwacyjnych;
    • rozbudowa i odpowiednie wyposażenie wojsk specjalnych;
    • rozbudowa aktywów nowoczesnego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego;
  1. Budowa zdolności państwa do prowadzenia walki informacyjnej

To może być jeden z kluczowych elementów decydujących o zachowaniu społeczeństwa i jeden z najistotniejszych czynników, które będą decydowały o zwycięstwie i zachowaniu morale.

  1. Rozwijanie przemysłowego krajowego potencjału bezpieczeństwa

Przemysł zbrojeniowy musi być traktowany jako integralny element systemu bezpieczeństwa państwa, z uwagi na konieczność utrzymania suwerenności w rozwoju, utrzymaniu i produkcji systemów uzbrojenia. Nasycenie polskimi systemami uzbrojenia Sił Zbrojnych RP ma pozwolić na skokowe podniesienie zdolności armii w obliczu wzrostu zagrożeń środowiska bezpieczeństwa. W sposób maksymalny należy opierać bezpieczeństwo państwa o własne zasoby i zdolności. Należy dążyć do koncentracji procesu budowy kompetencji na kluczowych produktach, aby uniknąć nadmiernego rozproszenia wysiłków i prowadzić do budowy finalnych produktów.

  1. Unowocześnić przemysł zbrojeniowy

Przy zakupach uzbrojenia trzeba wprowadzić ustawowy system 30–30.

  • Minimum 30% wartości zamówienia od zagranicznego dostawcy musi pochodzić od poddostawców z Polski;
  • Rząd czy firma, od której Polska kupuje uzbrojenie, musi za minimum 30% wartości zamówienia, zakupić u nas towary lub usługi od polskich firm zbrojeniowych (lista z koncesją). Amerykanie potrafili składać zamówienia zbrojeniowe w Rosji, dlaczego więc nie mogą w Polsce? Mamy technologie, które są poszukiwane przez takie państwa, jak USA czy Francja. Nie kupują od nas, bo nie muszą. Trzeba to zmienić. Nie potrafiliśmy wyegzekwować offsetu (chociaż np. Wielka Brytania doskonale sobie poradziła i rozwinęła dzięki temu swój przemysł zbrojeniowy). Musi powstać proste, niemożliwe do obejścia rozwiązanie prawne, które będzie obligatoryjne i wygodne w ścieżce negocjacyjnej. Rozwiązanie amerykańskie The Buy American Act sprawdza się od prawie 80 lat.
  1. Cyberwalka

Rozbudowa zdolności w zakresie technologicznym, osobowym oraz prawnym do prowadzenia działań ofensywnych w cyberprzestrzeni. Należy stworzyć ramy prawne i organizacyjne do wykorzystania potencjału cywili w cyberwalce.

 

Gospodarka

Potencjał obronny i pozycja państwa w relacjach międzynarodowych to w dużej mierze pochodna jego potencjału gospodarczego. W związku z powyższym WEI formułuje 10 postulatów mających wzmocnić polską gospodarkę i – pośrednio – polską obronność.

  1. Cel: 50 mln mieszkańców Polski

Silne państwo nie może być starzejącym się państwem. Polska musi rozwiązać swój problem demograficzny: niską dzietność. Stosowane do tej pory polityki pronatalistyczne mają ograniczoną skuteczność. Należy rozważnie otworzyć się na młodych imigrantów, zwłaszcza z Ukrainy, Białorusi czy Wietnamu. Powinniśmy za wszelką cenę unikać niemieckiego czy francuskiego modelu imigracji „gastarbaiterskiej” na rzecz osiedleńczej i asymilacyjnej polityki społecznej. Oznacza to szybką i prostą legalizację zatrudnienia i przejrzystą ścieżkę dochodzenia do polskiej rezydentury i dalej obywatelstwa. Elementem polityki demograficznej powinno być także odejście od nieadekwatnego bismarckowskiego modelu emerytalnego, który redukuje znaczenie budowania trwałych międzypokoleniowych więzi rodzinnych, ograniczając przez to kapitał społecznego zaufania i zwiększając niepewność.

  1. Podnieść jakość edukacji

Jak wynika ze Wskaźnika Bogactwa Narodów (index.wei.org.pl) jakość edukacji wyższej plasuje Polskę w europejskim ogonie. Dotychczasowe próby reformowania tej dziedziny nie przyniosły istotnych zmian. Polski uczelnie to wciąż oparte na hierarchicznym quasi-feudalnym modelu zależności instytucje niedostosowane do realiów współczesnego świata. Nic dziwnego, że produkują niezadowalającą ilość innowacji i nadpodaż studentów na niezbyt przyszłościowych, z punktu widzenia rynku pracy, kierunkach. Na uczelniach wyższych należałoby odejść od rozliczania pracy sektora naukowego wyłącznie liczbą publikacji naukowych. Większy nacisk powinien być kładziony na innowacyjne rozwiązania, a szczególnie ich wdrażanie, czyli na współpracę z sektorem prywatnym. Obecny system służy wyłącznie spełnianiu minimów dla poszczególnych stopni naukowych.

  1. Zbudować silny sektor energetyczny

Osiągnięcie całkowitej niezależności w dowolnej branży gospodarki graniczy z niemożliwością. Jednak w przypadku sektora energetycznego możliwy jest przynajmniej wybór ścieżki, która pozwoli na zachowanie częściowej „suwerenności” poprzez dywersyfikację źródeł energii oraz jej lokalne wytwarzanie. Chodzi o to, by wyeliminować zagrożenie odcięcia Polski od kluczowych zasobów w razie zaognienia się sytuacji międzynarodowej. Wieść do tego celu mogą inwestycje w energię jądrową oraz w rozproszoną energię OZE, a sfinansować można je częściowo ze środków z Funduszu Odbudowy UE. Jednocześnie należy stworzyć przyjazne warunki dla podmiotów prywatnych do inwestowania w sektor wytwarzania energii. Już dzisiaj niektórzy polscy przedsiębiorcy zamierzają rozwijać sieć małych elektrowni jądrowych. W tym kontekście plan wygaszania górnictwa rozpisany aż do 2049 r. wygląda na zbyt mało ambitny, co jest dla nas coraz większym obciążeniem.

  1. Wydobyć z Polaków innowacyjny potencjał – wspierać przyszłościowe branże

Polska staje się coraz bardziej innowacyjną gospodarką, o czym świadczy wysoka pozycja w Global Innovation Index 2021 portalu Bloomberg. Wciąż jednak brakuje nam rozpoznawalnych marek i zaawansowanych produktów eksportowych. Żeby zmienić ten stan rzeczy, idąc za przykładem Irlandii czy nawet Izraela, polski rząd powinien – bazując na rzetelnych analizach – zidentyfikować najbardziej obiecujące, prężne i o międzynarodowym potencjale 3–4 branże, a następnie wsparł je systemowo, koncentrując się na usuwaniu barier rozwojowych za pomocą przemyślanych instrumentów wolnych od tradycyjnego nepotyzmu i partyjniactwa. Niezależnie od tego należy odciążyć regulacyjnie wszystkich polskich przedsiębiorców oraz uprościć podatki – tak, aby aparat biurokratyczny nie pochłaniał nadmiernie ich energii, którą mogliby przeznaczyć na tworzenie innowacji.

  1. Powrócić do prywatyzacji spółek skarbu państwa

W ciągu ostatnich 8 lat proces prywatyzacji został nie tylko wstrzymany, lecz nawet odwrócony – na rynku zaczęło pojawiać się coraz więcej podmiotów państwowych, bądź zależnych od Skarbu Państwa. Do państwa należą nie tylko firmy energetyczne i infrastrukturalne, lecz nawet uzdrowiska. Duży udział sektora publicznego w gospodarce osłabia potencjał wzrostu gospodarczego oraz rodzi patologie w rodzaju korupcji, czy nepotyzmu. Nasze państwo powinno powrócić do idei prywatyzacji swoich spółek, w tych strategicznych zachowując jednak tzw. złotą akcję, która sprowadza się do prawa weta wobec transakcji mogących zagrozić bezpieczeństwu państwa.

  1. Wprowadzić Polskę do czołówki państw o najlepszym systemie podatkowym

Według rankingów konkurencyjności systemu podatkowego, Polska znajduje się na szarym końcu w grupie państw OECD. Należy to szybko i radykalnie zmienić. Po pierwsze, żeby to osiągnąć, trzeba zrezygnować z opodatkowania pracy podatkiem dochodowym i dodatkowo naliczanymi składkami, a wszystkie daniny na nią nakładane ujednolicić do jednego prostego podatku od funduszu płac. Po drugie, analogicznie trzeba zlikwidować podatek dochodowy od spółek kapitałowych, pobierając w zamian niski podatek przychodowy. Analogicznie, osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą powinny płacić podatek uzależniony od przychodu. Wprowadzenie takich zmian przyczyni się do uproszczenia systemu podatkowego, jednak uproszczenie to nie będzie wystarczające, dopóki reformie nie będzie towarzyszyć ujednolicenie stawek VAT. Do tego wszystkiego należałoby wprowadzić zasadę, że wszystkie zmiany w prawie gospodarczym i podatkowym wprowadza się z rocznym vacatio legis, by uniknąć kompulsywnych, nieprzemyślanych ruchów legislacyjnych.

  1. Ograniczmy zadłużenie publiczne

Dług Skarbu Państwa w ok. 32% jest zaciągnięty u podmiotów zagranicznych. Wiele z tych podmiotów ma pośrednie i bezpośrednie związki z rządami obcych państw. Nie można wykluczyć, że kwestia zadłużenia publicznego w razie wzrostu napięć międzynarodowych stałaby się przedmiotem szantażu politycznego ze strony obcych mocarstw. Nawet w relatywnie normalnych warunkach bywa, że instytucje międzynarodowe wykorzystują kartę długu do wmuszania w dane kraje swoich recept politycznych, np. w zakresie polityki gospodarczej. Redukcja długu publicznego w Polsce, wynikająca z racjonalizacji wydatków państwa, nie tylko zmniejszyłaby finansowe uzależnienie naszego kraju, lecz także zmniejszyłaby presję na podnoszenie i nakładanie nowych podatków.

  1. „Zdigitalizujmy” Polskę

Scyfryzowana infrastruktura to warunek sine qua non sprawnego i skutecznego reagowania na nagłe sytuacje. Analogowe rozwiązania nie sprawdzają się w dzisiejszym świecie i rządy świata coraz powszechniej zdają sobie z tego sprawę. Przykładem skutecznie scyfryzowanego państwa w naszym regionie jest Estonia, która dzięki temu znacznie polepszyła jakość zarządzania państwem. Polskie instytucje publiczne od lat są w procesie transformacji cyfrowej, jednak jej zakres i jakość pozostawiają wiele do życzenia. O ile w dziedzinie rozliczeń podatkowych jest ona niewątpliwym sukcesem, o tyle np. w sądownictwie już nie. Brutalnie obnażyła to pandemia, która wymusiła przekierowanie rozpraw sądowych w tryb online, czemu sądy zupełnie nie sprostały i co wydłużyło istotnie czas postępowań. Należy, posiłkując się ekspertyzą sektora prywatnego, przyśpieszyć procesy cyfryzacyjne. Nie można zapominać także o cyfrowym złotym. Banki centralne świata pracują nad cyfrowymi wersjami swoich walut jako odpowiedzią na fenomen, chociażby kryptowalut, natomiast NBP tego nie robi.

  1. Zadbajmy o cyberbezpieczeństwo

Ataki ransomware, szpiegostwo przemysłowe, wykradanie danych wrażliwych – to wszystko problemy charakterystyczne dla epoki Internetu. Polska wdraża kolejne technologie modernizujące sieć i komunikację, co m.in. naturalnie prowadzi do wzrostu zagrożeń związanych z cyberprzestępczością i cyberszpiegowstwem. Powinna temu towarzyszyć implementacja odpowiednich (acz nieprzesadzonych) rozwiązań regulacyjnych. Dzisiaj w Polsce i w UE wdraża się modele regulacyjne oparte na koordynacji i wymianie informacji oraz certyfikacji usług, dostawców i sprzętu. Należy uzupełnić je o wspieranie analityki bezpieczeństwa oraz usprawnienie odpowiedzialności odszkodowawczej za podatności i incydenty.

  1. Zadbajmy o wartość waluty – wstrzymajmy się z euro

Posiadanie własnej stabilnej waluty to prawdziwy sukces cywilizacyjny Polski. Właściwie nigdy wcześniej w dziejach naszej państwowości nie mieliśmy tak stabilnego pieniądza, jak dzisiejszy polski złoty. Co więcej, osłabianie naszych walut było jedną z głównych strategii osłabiania gospodarki przez wrogie nam państwa. Polska zobowiązała się co prawda do przyjęcia euro, ale bezterminowo i – biorąc za przykład kraje takie, jak Szwecja – można zakładać, że miganie się od realizacji tego zobowiązania nie będzie obarczone szczególnymi sankcjami ze strony Brukseli. Euro to projekt polityczny, złoty to sprawdzona waluta. Eksperymenty na tym polu nie są wskazane. Niemniej jednak o walutę narodową trzeba dbać. W tym kontekście niepokoi notowany w Polsce wzrost cen. Przyczynia się do niego zarówno gołębia polityka NBP, jak i zwiększony poziom państwowego rozdawnictwa.

 

Raport w wersji pdf dostępny jest tutaj.

Inne wpisy tego autora

Gwiazdowski: Może i może, ale nie wiadomo

Robert Gwiazdowski w swoim felietonie dla „Rzeczpospolitej” pisze: W żadnym artykule kodeksu spółek handlowych nie ma nic o reasumpcji uchwał ich organów kolegialnych. Za to