Raport Cwanego Mikołaja 2021

Doceniasz tę treść?

Nie wiemy, skąd Święty Mikołaj bierze pieniądze na prezenty. Wiemy za to, skąd pieniądze na prezenty dla wyborców bierze rząd – z ich własnych kieszeni. Warsaw Enterprise Institute przeliczył, ile nowych prezentów od rządu pod choinką znaleźli Polacy w 2021 r. oraz ile zapłacą za tę hojność w podatkach. 11 nowych prezentów od rządowego Cwanego Mikołaja będzie kosztować 3761 zł każdego pracującego Polaka. To mniej niż w zeszłym roku, ale rząd zapowiedział już kolejnych 11 podarków do rozdania w przyszłym. Jego „hojność” nie maleje.

(Zobacz raport)

Jak zauważała Margaret Thatcher, „nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze ci, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy”. Ta prawda nie jest dla wszystkich oczywista i wciąż spora grupa ludzi wierzy, że różne świadczenia rozdawane przez państwo, to „darmowe obiady”. Warsaw Enterprise Institute od 2020 r. monitoruje, jakie to nowe prezenty otrzymują podatnicy od rządowego Cwanego Mikołaja w danym roku.

W 2020 roku na rodzaj rozdawanych przez rząd prezentów wpływała przede wszystkim pandemia i związane z nią lockdowny. Rząd podarował nam 19 prezentów, z których zdecydowana większość miała łagodzić skutki zdrowotnego kataklizmu. Niemal wszystkie można było opisać jako interwencyjne zapomogi pandemiczne. Rok 2021 to także czas pandemii, ale ze względu na pojawienie się szczepionki, życie gospodarcze mogło powrócić do jako takiej normalności i konieczność wypłacania różnorakich rekompensat zmalała.

Prezenty rozdane przez rząd w 2021 r. Należały do kategorii powiązanej już nie z pandemią, a z planami reformatorskimi opisanymi jako Polski Ład. Było ich 11. Kategorię prezentów o najwyższej wartości stanowiły różnorakie programy subsydiowania inwestycji, z naciskiem na samorządowe inwestycje lokalne. Byłoby to jednoznacznie dobrą wiadomością (w końcu inwestycje, zwłaszcza w infrastrukturę, to podstawa dobrze funkcjonującego państwa), gdyby nie fakt, że programy te mają kompensować samorządom ubytki w dochodach z PIT, które ma spowodować wdrożenie fiskalnej części Polskiego Ładu.

Mimo wszystko w 2021 r. pandemia wciąż miała wpływ na decyzje prezentowe Cwanego Mikołaja. Kosztownym prezentem dla Polaków okazały się szczepionki. Koszt ich zakupu oszacowano na 2,4 mld zł, ale będzie on prawdopodobnie wyższy w związku z koniecznością podania trzeciej dawki. Do szczepionek doliczyć należy koszty ich promocji, polegającej na organizowaniu różnego typu konkursów z nagrodami dla samorządów i osób indywidualnych – chodzi o co najmniej 680 mln zł. Oczywiście, szczepionkowe prezenty są z punktu widzenia zdrowotnego całkowicie zasadne, niemniej źródło ich finansowania pozostaje takie samo: podatnicy.

Jeśli chodzi o nowe programy socjalne sensu stricto, Cwany Mikołaj był tym razem skąpy. Jedyną grupą mogącą liczyć na nowy „darmowy lunch” w 2021 r. byli emeryci, którzy otrzymali 13. i 14. emeryturę. I znów podkreślmy: darmowy dla emerytów, a nie dla pracujących podatników. Ci musieli wysupłać na poczet emerytów aż 23 mld zł. Oczywiście, rząd prowadzi nieustannie wiele różnych programów socjalnych – od zasiłków dla bezrobotnych po 500+ dla maluchów – ale w tym zestawieniu zajmujemy się tylko nowymi prezentami rozdanymi w 2021 r.

W sumie wg naszych szacunków nowe prezenty od Cwanego Mikołaja rozdane w 2021 r. oznaczają koszt dla pracującego podatnika na poziomie 3761 zł. W zeszłym roku było to 6759 zł. Czy to oznacza, że rząd otrzeźwiał i dostrzegł w końcu ograniczenia budżetowe? Dług publiczny względem PKB przekracza 57 proc., co podkopuje wartość naszej waluty, zaufanie do naszej gospodarki i zwiększa presję na podwyżki podatków. Może politycy wreszcie zrozumieli, że coś z tym długiem zrobić trzeba i nie da się go rolować w nieskończoność? Niestety, płonne nadzieje.

Cwany Mikołaj nie jest dyskretny, lubi się chwalić. W tym roku pochwalił się, że w przyszłym rozda kolejnych 11 podarków. Wśród nich znajdą się m.in. dopłaty w ramach tzw. tarczy inflacyjnej rekompensujące wzrosty cen. Nie jest to przemyślane działanie, gdyż w efekcie może ceny tylko podnieść. Do kolejnych wielkich planów prezentowych na 2022 r. należy zaliczyć dopłaty w kwocie 12 tys. zł na dziecko między 12. a 36. miesiącem życia. Ale Cwany Mikołaj na pewno coś jeszcze dorzuci – w 2023 r. przecież mają odbyć się wybory. Nie oszukujmy się: koniec końców ten Mikołaj ma jeden cel i jest nim właśnie cel wyborczy.

Na koniec warto przypomnieć słynną klasyfikację Miltona Friedmana, w której wyróżnił on 4 sposoby wydawania pieniędzy. Możemy wydawać:

  1. Własne pieniądze na własne potrzeby – to sposób najsprawiedliwszy i najskuteczniejszy.
  2. Własne pieniądze na cudze potrzeby – to wciąż sprawiedliwy, ale mniej skuteczny sposób. Możemy np. „nie trafić” z prezentem w gust osoby obdarowywanej.
  3. Cudze pieniądze na własne potrzeby – robisz to, płacąc za śniadanie z budżetu swojego pracodawcy albo jako minister, używając służbowego samochodu do robienia zakupów. To sposób nieefektywny z punktu widzenia właściciela pieniędzy. Twoi pracodawcy raczej na tym tracą.
  4. Cudze pieniądze na cudze potrzeby – to istota działania państwa redystrybucyjnego. Mimo najlepszych chęci ani politycy, ani urzędnicy nie są w stanie odgadnąć tego, czego naprawdę chcemy. To najbardziej nieefektywny sposób wydawania pieniędzy. I to o nim jest właśnie Raport Cwanego Mikołaja.

 

Publikacja niniejsza jednak nie rości sobie żadnych pretensji do naukowości, a jej głównym przesłaniem jest uświadomienie współobywatelom, że darmowych obiadów nie ma i że to oni za nie płacą. Wbrew pozorom ta wiedza nie jest powszechna. Z badania przeprowadzonego w 2017 r. dla serwisu ciekaweliczby.pl wynika, że tylko niecałe 40 proc. Polaków zdaje sobie sprawę, że źródłem finansowania programów takich, jak 500+ są podatki, które płacą oni, a nie tylko np. sąsiedzi, czy zwolennicy innych partii.

W naszym zestawieniu wyliczamy koszt prezentów, które dostaliśmy od państwa w 2021 r. przypadający na jednego pracującego podatnika. Piszemy tylko o nowych, tj. rozdanych w 2021 r., prezentach od rządu. Nie wliczamy w nie tych programów, które rząd uruchomił w latach poprzednich, a które wciąż funkcjonują.

Niestety, polski rząd nie prowadzi zestawienia wszystkich wprowadzanych świadczeń i programów socjalnych, a także nie przedstawia w sposób syntetyczny ich przewidywanych i realnych kosztów. Udało nam się jednak zidentyfikować 12 różnych działań państwa, które można opisać jako prezenty dla podatnika, za które tenże płaci.

Podkreślamy, że nasze wyliczenia są pewnym przybliżeniem, a nie precyzyjną wyceną.

Jeśli chodzi o licznik naszych wyliczeń, czyli koszt budżetowy danego prezentu, to po pierwsze niektóre mikołajowe wydatki zależą od wskaźnika ich wykorzystania (nie wszyscy uprawnieni z nich skorzystają albo nie wszyscy skorzystają natychmiast), co przekłada się na opóźnienia w dostępie do informacji o finalnych wydatkach. Zakładamy na potrzeby naszego ćwiczenia, że wskaźnik wykorzystania równa się 100 proc. Po drugie niektóre brane pod uwagę wydatki rozpoczynają się w 2021 r., ale rozłożone są na lata i mają określone z góry budżety, które jednak mogą w przyszłości ulegać zmianom. Jeśli wydatki te mają budżety roczne, kierujemy się tymi założeniami, biorąc kwoty przeznaczone na rok bieżący. Po trzecie, niektóre prezenty formalnie funkcjonują jako inwestycje, np. w infrastrukturę. W takim wypadku bierzemy pod uwagę koszt całkowity.

Jeśli chodzi o mianownik wyliczeń, to wychodzimy z założenia, że koniec końców wszystkie wydatki budżetowe finansowane są z kieszeni pracującego podatnika. Liczbę pracujących pobieramy z danych GUS-u za II kw. 2021 r. – wynosi ona: 16 597 000 osób.

Inne wpisy tego autora

Robert Gwiazdowski: Liberalne wiatraki

Zadanie dla Wysokiego Sądu: ile wiatraków musi wybudować PGE? I jak bardzo podnieść ceny? Przed Sądem Okręgowym w Łodzi rozpoczął się proces z powództwa Fundacji Greenpeace Polska przeciwko PGE