Nowy ład, nowe podatki

Nowy ład, nowe podatki
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Z ogłoszonych wczoraj propozycji w środowisku przedsiębiorców największe poruszenie wywołało zwiększenie podatku dla działalności gospodarczych (DG) z 19% na 28%. PIS tradycyjnie ukrywa podwyżkę podatków pod innym tytułem – tym razem 9% „składki zdrowotnej”.

W sieci zawrzało

Nie mamy tego jeszcze dokładnie policzonego, ale wszelkie szacunki wskazują, że ta podwyżka nie ma charakteru fiskalnego, a polityczny. Ogólnie budżet na tym nie zarobi. Jej celem jest pozyskanie sympatii 18 milionów podatników poprzez niewielkie, ale jednak, obniżenie im podatków poprzez wprowadzenie dość radykalnej w stosunku do obecnej, kwoty wolnej od podatku (30 tysięcy) i II progu podatkowego (120 tysięcy). To bardzo drogie a mają to sfinansować przedsiębiorcy prowadzący działalność gospodarczą jako osoby fizyczne – dla nich podatki rosną drastycznie – o 50%.

Sposób potraktowania przez rząd pracowników ws. tzw. „składki zdrowotnej” vs. osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą wskazuje też, że rząd chce wypychać ludzi z samozatrudnienia na umowy o pracę. W niektórych przypadkach może to być trudne – bo osoby te korzystają z tej formy nie z powodów fiskalnych, ale z powodów, że  po prostu nie ma dla nich zajęcia na umowę o pracę.

Co do zasady – zmiana struktury opodatkowania powinna być zrobiona już dawno, bowiem najniższe wynagrodzenia i najmniejsza działalność gospodarcza w Polsce były i są opodatkowane drastycznie. W pewnym sensie była to konieczność – po odzyskaniu niepodległości cały koszt utrzymania państwa został przerzucony na barki biednych. Dlaczego? Dlatego, że nikogo innego wtedy w Polsce nie było.

Niemniej – gdybyśmy prowadzili jakąś przytomną, długofalową politykę gospodarczą – mniej więcej od 2004 roku powinniśmy tę strukturę powoli, ewolucyjnie zmieniać. Niestety, do dziś nie zrobiono w tej sprawie prawie nic. I dzisiaj jak zabrał się za to PiS – zanęcony dodatkowo III kadencją – wali mocno i radykalnie siekierą między oczy. Za radykalnie w mojej ocenie.

W każdym razie gra o zmianę tej struktury się nie kończy, a dopiero zaczyna. Jeśli chcemy coś w tej grze dla Polski ugrać – trzeba zachowywać się rozsądnie. Przedsiębiorcy i samozatrudnieni ścianą płaczu na Fejsbuku, nic nie osiągną (skądinąd, to już dość żałosne jest).

Szanse na wycofanie się PiS z forsowania kwoty wolnej od podatku (30 tys.) i II progu podatkowego (120 tys.) oceniam jako minimalne. Zresztą mam wrażenie, że wszyscy to popierają i nikt się tego nie domaga.

Nie można zatem popierać wyższej kwoty wolnej od podatku – nie wskazując rządowi skąd na to wziąć pieniądze, bo jest to fantastyka i polityczna i ekonomiczna. Jeśli chcemy podjąć z rządem efektywny spór w tym zakresie – trzeba zaproponować alternatywy. Lament „boli, dupa, boli” nie wystarczy, a PiS z tak smacznych konfitur politycznych nie odstąpi.

Niebawem postaramy się jakąś naszą propozycję w tym zakresie przedstawić.

Inne wpisy tego autora

Rząd zapowiada ulgę termomodernizacyjną

Z zadowoleniem przyjmujemy informację, że ulga termomodernizacyjna zaproponowana przez Warsaw Enterprise Institute w kwietniu tego roku zyskała aprobatę rządu i ma od 2019 roku stać