Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu, czyli rewitalizacja Ząbkowskiej i Brzeskiej

Jerzy Wysocki

Doceniasz tę treść?

Tak, to na tych ulicach mieszczących się na Starej Pradze w Warszawie kupowało się nocą alkohol. Po lewej stronie Wisły takim miejscem był Plac Zbawiciela. Nie ukrywam, że w latach 80. miejsca te często odwiedzałem. Oczywiście z czysto dziennikarskiej ciekawości.

Było komfortowo, nie trzeba było nawet wysiadać z taksówki. Z bramy w zdewastowanej, obskurnej kamienicy od razu wyłaniał się „ekspedient” i wręczał za stosowną opłatą uzgodnioną ilość flaszek. Ich zawartość dla kupującego stanowiła tajemnicę handlową. Tym niemniej, w często dziwnie smakującym napoju etanol występował zawsze, co można było stwierdzić w trakcie spożywania trunku, a także post factum w postaci megakaca. Niektórzy wspominają te czasy z sentymentem. Jest szansa, że one powrócą.

Warszawscy radni chcą zakazać nocnej sprzedaży alkoholu. Już raz próbowali, ale nie było podstawy prawnej, aby zakaz wydać. Po nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z 2018 roku, samorządowcy mogą wprowadzić zakaz w godzinach 22.00–6.00. Prohibicja w tych godzinach obowiązuje już Chorzowie, w Bytomiu, w Świętochłowicach, w Mikołowie, w Rudzie Śląskiej. Dochodzi do absurdów. Trójmiasto Ogrodów: Podkowa Leśna, Brwinów, Milanówek. Alkohol nocą kupisz tylko w Milanówku. Co za problem tam podjechać lub przejść kilka ulic?

Argumenty znane od lat. Terapeuci alarmują, że pijemy coraz więcej i przybywa uzależnionych, rosną więc koszty leczenia alkoholików. Nowy argument to pandemia. –  Wielu pije, by zagłuszyć stres związany z lockdownami, utratą pracy, kłopotami finansowymi, strachem o zdrowie i życie – mówi Aleksandra Szołda-Kobus, kierowniczka poradni dla pijaków SPOZOZ Warszawa-Ursynów. Kolejny problem: w całym mieście jest około 3 tysiące sklepów z prawem sprzedaży alkoholu do 18 procent, a tych z mocniejszymi trunkami około 700 więcej. To zwykle wolno stojące budki z napisami „Alkohole 24 h”. Nocnym klientom owych placówek dopisuje dobry humor i skłonność do głośnych incydentów. Skarżą się na to okoliczni mieszkańcy, więc władze Warszawy chcą zapewnić im należny spokój nocny.

Co ciekawe, za inicjatywą zakazu nocnej sprzedaży stoją radni KO, partii opowiadającej się ponoć za wolnością gospodarczą i prawami obywatelskimi (w tym przypadku, prawem do picia). Nie wiadomo jak tam PiS. Jak na razie prawicowa formacja podwyższa akcyzę na alkohol i ma to być pełzająca przez lata podwyżka. Nie oszukujmy się, nie o zdrowie Polaków tu chodzi. Chodzi o przychody do budżetu, które umożliwią kolejne wyborcze prezenty socjalne.

Na Starej Pradze odrestaurowano wiele przedwojennych kamienic. Powoli staje się to modna i snobistyczna część Stolicy. Jest szansa, że z bramy ekskluzywnej kamienicy wyłoni się elegancko ubrany kamerdyner, niosąc na tacy trzy butelki wódki Baczewski, Grey Goose, czy też Absolut. Do uprzedniego zamawiania służyć będzie specjalna aplikacja. Będą też programy lojalnościowe, a meliny prowadzić będą modne działania CSR. Jakie czasy, takie meliniarstwo.

Poglądy wyrażane przez blogerów publikujących dla WEI mogą nie być zgodne z oficjalnym stanowiskiem think-tanku.

Inne wpisy tego autora

Każdy z nas może walczyć z Putinem

Robert Lewandowski wystąpił w ostatnim meczu ligi niemieckiej z kapitańską opaską w barwach flagi Ukrainy. Po zawodach powiedział: „są sprawy ważniejsze niż piłka nożna” i

Ceny regulowane i homo sovieticus

To, że rządząca formacja zwana dla niepoznaki prawicą realizuje socjalistyczną wizję społeczno-gospodarczą, wiadomo od lat. Transfery socjalne na niespotykaną skalę, zadłużanie budżetu, państwowa deweloperka, repolonizacja