Esej „Długa droga w nieznane”

„Dzieje ludzkości, co do zasady, są wypadkową ludzkich wyborów. Od czasu do czasu nasze wybory podyktowane są jednak siłą wyższą. Kataklizmy, zarazy, wojny, niewyobrażalne ludzkie tragedie, które determinują nasze zachowania, decyzje, jakie podejmujemy – to wszystko wpływa na dalszy bieg historii. Nie wiemy jeszcze, jakie piętno zostawi po sobie pandemia COVID-19, ale podskórnie czujemy i często to sobie powtarzamy, że świat nie będzie już taki sam. Więcej, większość z nas umęczona ostatnimi latami niepewności, chaosu, sprzeczności i rozpadających się paradygmatów jest już gotowa na nadejście tego mitycznego, nowego świata. Problem w tym, że stary porządek nigdy nie odchodzi bezboleśnie. Chaos rodzi więcej chaosu i jeszcze więcej niepewności, zanim z tego wszystkiego powstanie coś, co znowu będzie spójne i wyda nam się naturalne. Jak pisał nieoceniony historyk dziejów Arnold Toynabee w książce „Cywilizacja w czasie próby”: Proces dezintegracji nigdy nie przebiega gładko. Wstrząsają nim na zmianę spazmy rozpadu i mobilizacja odbudowy starego porządku, a potem znowu wracają siły rozpadu” – pisze Tomasz Wróblewski.

 

POBIERZ

Inne wpisy tego autora

Czy konserwatyści zmienią Brukselę?

Konserwatyści są w natarciu, lewica obnosi się ze swoimi ranami, centrum jeszcze trwa, ale też czuje oddech na karku i ucieka w prawo. Czy zmiany