[RAPORT] Większa transparentność rynku energii to niższe ceny dla odbiorców

Ceny energii elektrycznej biją kolejne rekordy. Pozornie łatwo to wytłumaczyć inflacją, rosyjską agresją na Ukrainę, czy kosztem surowców. Jednak po dokładnej analizie trudno jest uzasadnić tak wysokie podwyżki tylko tymi czynnikami. Taki zagadkowy, nieproporcjonalny wzrost cen energii elektrycznej miał miejsce na rynku terminowym (kontrakty roczne) na Towarowej Giełdzie Energii w okresie od 25 kwietnia 2022 r. do 10 maja 2022 r. Cena za MWh na 2023 r. wzrosła wówczas od 751,10 zł do 1024,40 zł, następnie dynamika wzrostów nieco wyhamowała.

Takiego wzrostu akurat w ciągu tych dwóch tygodni nie powinno się tłumaczyć ani wydarzeniami na arenie międzynarodowej, ani wzrostem ceny węgla, który jest kluczowym paliwem dla polskiej energetyki. Skoro jednak nie rosną koszty wytworzenia energii, to oznacza, że w ten sposób rośnie (i to bezprecedensowo), jedynie marża wytwórców energii. Ze strony giełdowych nabywców energii pojawiają się więc podejrzenia o możliwą manipulację cenami. Do takich podejrzeń skłania nie tylko sam wzrost ceny, ale zachowania oferentów na giełdzie, takie jak np. dokonywanie wielu transakcji w ostatnich godzinach i minutach sesji. Dochodziło przy tym do regularnych przekroczeń ograniczeń wahań kursów. Mimo tych niepokojących zjawisk prowadzący giełdę nie podejmował działań. Obecnie Prezes Urzędu Regulacji Energetyki analizuje sytuację, ale nie wszczął jeszcze formalnego postępowania wyjaśniającego. To nie pierwsza tego rodzaju sytuacja, gdy ceny energii elektrycznej notują niewyjaśnione wzrosty i wzbudzają wątpliwości URE. Podobna sytuacja miała miejsce w 2018 r., kiedy to regulator skierował zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

Gwałtowny wzrost cen na przełomie kwietnia/maja 2022 r. może być też przejawem szerszego zjawiska, jakim jest zmniejszanie się konkurencyjności polskiego rynku energii elektrycznej.

POBIERZ

Inne wpisy tego autora