[STANOWISKO] Wskażmy firmy bez sumienia!

Obecnie jedynym sposobem doraźnego ukarania Putina za inwazję na Ukrainę są radykalne i kompleksowe sankcje gospodarcze wymierzone w Rosję. Setki zagranicznych firm wycofało się z tego rynku bądź zawiesiło na nim działalność. Nie wszystkie jednak, a niektóre postanowiły nawet wykorzystać sytuację, przejmując opustoszałe nisze. Warsaw Enterprise Institute stoi na stanowisku, że ta sytuacja jest niedopuszczalna, gdyż obniża skuteczność sankcji, dając Putinowi środki do finansowania działań wojennych. Z tego względu na poziomie Unii Europejskiej powinny zostać podjęte działania wymuszające respektowanie sankcji także przez podmioty prywatne. 

Ukraina cierpi. Putin odbiera Ukraińcom zarówno życia, jak i majątki. Wartość zniszczeń wojennych szacuje się już na ok. 500 mld dolarów. Jak raportuje European Business Asssociation tylko 13 proc. ukraińskich małych firm funkcjonuje względnie normalnie – reszta albo upadła, albo została zawieszona. Niestety, jedynym możliwym sposobem przeciwdziałania agresji Putina jest dozbrajanie ukraińskiej armii i nakładanie sankcji na rosyjską gospodarkę oraz jej oligarchiczne elity. Ważnym elementem tych sankcji są nie tylko odgórne blokady handlu z Rosją i przepływów kapitałowych, lecz także oddolne działania międzynarodowych firm, które dotąd funkcjonowały na terenie Rosji. Coca-Cola, McDonald’s czy Starbucks to tylko trzy z setek firm, które pod presją społeczną zdecydowały się zawiesić swoją działalność w tym kraju.

Wciąż jednak istnieje duża grupa koncernów, które z Rosji nie zamierzają się wycofywać, a nawet w niektórych przypadkach rozszerzają tam swoją działalność, zajmując miejsca opuszczone przez niedawnych konkurentów. Do takich firm należą m.in. Auchan, Bosch, LG, Decathlon, Leroy Merlin, Oriflame, Pirelli czy Subway. Zwykłą chciwość i brak fundamentalnych instynktów moralnych zarządzających tymi przedsiębiorstwami racjonalizuje się zwykle na kilka sposobów. Mówi się na przykład, że chodzi o zapewnienie „zwykłym” Rosjanom możliwości zaspokajania podstawowych potrzeb. Problem w tym, że wedle najświeższych sondaży aż 70 proc. Rosjan popiera Putina, więc uderzenie w nich sankcjami jest zasadne, a reszta – osoby przeciwnie wojnie – są świadome, że sankcje są konieczne i to jedyny sposób na osłabienie Putina. Mówi się, że czasami działalność na franczyzie lub skomplikowana struktura właścicielska uniemożliwiają odgórną reakcję, ale brzmi to, jak typowa formalna wymówka. Niektóre koncerny podkreślają, że wspierają Ukrainę, niejako równoważąc swoje działania w Rosji – ale to strategia z cyklu „Panu Bogu świeczka, a diabłu ogarek”, bo utrzymując działalność w Rosji, finansują de facto ten reżim. W końcu twierdzi się, że powodem pozostania na Ukrainie jest troska o pracowników, którzy mogliby zostać zwolnieni w przypadku zamknięcia lub zawieszenia działalności, ale ten argument można zbić w taki sam sposób co pierwszy z wymienionych, dotyczący troski o zwykłych obywateli.

Źródło: Wykop.pl

Firmy pozostające w Rosji wykorzystują nieuczciwą przewagę konkurencyjną. Jedyną przewagą jest tu braku skrupułów. Apelujemy o wdrożenie na poziomie UE zapisów, które skłonią oportunistów do przemyślenia swoich działań. Na początek, na poziomie każdego z państw, twórzmy i podawajmy do publicznej wiadomości listy „biznesów bez sumienia”. Presja klientów będzie silniejsza – co pokazuje chociażby kazus Coca-Coli – niż jakiekolwiek regulacje.

Sankcje gospodarcze wymierzone w Rosję mogą być skuteczne wyłącznie, jeśli będą dotkliwe i długotrwałe, sprawiając, że nawet wspierający Putina zapomną o swojej ideologii, szukając jak najszybszej drogi do skrócenia udręki. Dziurawe sankcje, które reżim Putina może złagodzić współpracą z „firmami bez sumienia” tylko wzmocnią władzę tego autokraty.

Inne wpisy tego autora

Kto zabija social media? #160

#160 Podcast Warsaw Enterprise Institute – Wolność w Remoncie. Każdy porządek świata, każda nowa epoka nadchodzi z własną filozofią i własną techniką komunikacji. To już