Polityka zagraniczna według amerykańskich konserwatystów

Doceniasz tę treść?

  • Obecnie Stany Zjednoczone kolejny raz stają przed globalnym wyzwaniem rzuconym przez inne mocarstwa. Wskazują na Chiny, Rosję i Iran, które razem stanowią w opinii badaczy większe zagrożenie dla USA niż Związek Sowiecki kiedykolwiek w czasie zimnej wojny.
  • Podstawowymi wartościami, jakie USA muszą promować w swojej polityce zagranicznej, jest wolność, prosperity i bezpieczeństwo.
  • Konieczna jest poprawa sytuacji w Stanach Zjednoczonych. Musi zostać zakończona budowa społeczeństwa dobrobytu, opartego na szerokich transferach socjalnych.
  • Strategicznie najważniejszymi regionami dla USA jest Europa Zachodnia, Indo-Pacyfik oraz szeroko pojmowany Bliski Wschód, wraz z obszarami morskimi, przestrzenią powietrzną, kosmosem oraz cyberprzestrzenią zapewniającą połączeniami między nimi.
  • W przypadku Polski posiadanie sojuszników jest jeszcze ważniejsze niż dla USA. Dobrze, gdy relacje z państwami sojuszniczymi są oparte o zbieżne interesy, ponieważ wzmacnia to zaangażowanie partnerów w realizację wspólnych działań. Zaangażowanie w organizacjach międzynarodowych powinno służyć wzmacnianiu polskiej pozycji na świecie, pozwala też pokazywać polską zdolność do współpracy międzynarodowej.

Wobec zmian w systemie międzynarodowym w większości państw toczy się debata dotycząca sposobu prowadzenia polityki zagranicznej najlepiej służącej realizacji ich interesów. Nie inaczej jest w Stanach Zjednoczonych, które stają przed koniecznością określenia jak w nowym, niespokojnym okresie w historii świata prowadzić politykę zagraniczną pozwalającą im na utrzymanie jednego z wiodących miejsc wśród światowych mocarstw. Administracja prezydenta Joe Bidena podjęła szereg działań zmierzających do ukierunkowania amerykańskiej polityki zagranicznej zgodnie z jej programem politycznym. Spotkało się to z krytyką ze strony opozycyjnej Partii Republikańskiej oraz konserwatywnych ośrodków analitycznych zajmujących się problematyką polityki zagranicznej. Ponieważ ich stanowisko stanowi często podstawę dla formułowania programu republikańskiej administracji, warto przyjrzeć się stanowisku, jakie prezentuje jeden z wiodących think tanków konserwatywnych, The Heritage Foundation. Jest to istotne z punktu widzenia także polskiej polityki zagranicznej, która powinna być przygotowana na zmiany, jakie zajdą w polityce amerykańskiej, jeżeli kolejne wybory prezydenckie wygra kandydat Partii Republikańskiej.

 

Polityka zagraniczna dla konserwatystów

Wiceprezes The Heritage Foundation, James Carafano, w artykule dla „The National Interest” określa, jakimi zasadami powinna kierować się polityka zagraniczna opierająca się na konserwatywnych wartościach. Na tej podstawie grono analityków The Heritage Fuudation opracowało propozycję strategii na czas po prezydenturze Joe Bidena. W artykule zatytułowanym A Conservative’s Guide to Getting Foreign Policy Right Carafano wskazuje, że obecna administracja jego zdaniem w większości przypadków ponosi kolejne porażki w polityce zagranicznej. Jego zdaniem nie odstraszyła ona Rosji od zaatakowania Ukrainy. Jednocześnie także w innych dziedzinach polityki wewnętrznej i zewnętrznej obecna demokratyczna administracja nie potrafi poradzić sobie z pojawiającymi się problemami. Ma to dotyczyć takich problemów wewnętrznych jak imigracja, inflacja czy przestępczość w USA oraz w polityce zewnętrznej – mowa o zagrożeniu, jakie dla pozycji amerykańskiej na świecie stanowi polityka Chin. James Carafano uważa, że konserwatyści określili swoje stanowisko wobec problemów wewnętrznych, sprzeciwiając się polityce otwierania południowej granicy USA dla nielegalnej imigracji, chroniąc prawo do posiadania broni gwarantowane w II poprawce do amerykańskiej konstytucji czy chroniąc życie nienarodzonych dzieci. Uważa, że podobnie należy jasno przedstawić stanowisko konserwatystów wobec polityki zagranicznej.

Stwierdza, że w ostatnich dziesięciu latach polityka międzynarodowa w Stanach Zjednoczonych była określana przez skrajne frakcje na prawicy i lewicy. Jedno z tych podejść, utożsamiane przez Carafano z prezydenturą Baracka Obamy, preferowało ograniczenie aktywności międzynarodowej, unikanie ryzyka i niezaangażowanie. Miało się to przejawiać w wycofywaniu się Amerykanów z Europy i Bliskiego Wschodu i skupienie uwagi jedynie na rywalizacji z Chinami. Drugie oznaczało maksymalne zaangażowanie na arenie międzynarodowej, łącznie z operacjami zmierzającymi do zmiany rządów w wybranych krajach i tzw. budowaniu narodów lub podejściu globalistycznym oznaczającym zmianę świata przez agendy polityczne jak: walka ze zmianami klimatu, wprowadzanie systemu światowego opartego na zasadach i instytucjach międzynarodowych. Zdaniem Carafano oba podejścia charakteryzowało nasycenie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa agendami ideologicznymi. Jego zdaniem polityka międzynarodowa powinna być wolna od tego typu działań.

Wskazując na słabości obu skrajnych podejść amerykańskiej aktywności międzynarodowej, proponuje on trzy zasady na jakich, jego zdaniem powinna się ona opierać. Oczywiście kieruje je do Amerykanów, ale to podejście może być także wykorzystane przez inne państwa. Pierwsza zasada wskazuje na konieczność oparcia polityki zagranicznej na obiektywnej ocenie interesów narodowych. Odpowiada na pytania o to, co jest w najlepszym interesie państwa (tutaj USA) i jakie działania powinny zostać podjęte, aby najlepiej go realizować. Jako przykład złej polityki podaje agendę klimatyczną i energetyczną obecnej administracji, która w ocenie Jamesa Carafano opiera się na złych przesłankach i nie realizuje amerykańskiego interesu narodowego.

Druga zasada wskazuje na odpowiedzialność rządu przed wyborcami. Stąd wynika konieczność realizowania trzech celów tj.: zapewnienia obywatelom (amerykańskim) wolności, bezpieczeństwa i możliwości rozwoju. Polityka spełniająca wszystkie te warunki jest dobra. Jeżeli choć jeden z nich nie jest realizowany, to nie jest wystarczający dla prawidłowego rozwoju państwa. Stąd wskazuje na obiekcje jego środowiska związane z pomocą dla Ukrainy. Skupiały się one nie tyle na fakcie jej udzielania (co jest zgodne z amerykańskim interesem), co na braku zapewnienia odpowiedniego finansowania tych działań i analizy ich wpływu na sytuację gospodarczą Stanów Zjednoczonych.

Trzecia zasada mówi o uprawianiu takiej polityki skutecznej, czyli działania odnoszące się do danego problemu, mające zapewnione finansowania oraz moralnie możliwe do wykonania, czego skutkiem powinno być osiągnięcie pożądanego rezultatu. W tym przypadku polityka migracyjna administracji demokratycznej nie spełnia żadnego z tych wymogów.

James Carafano jest zdania, że polityka zagraniczna oparta na tych regułach może przynieść korzyści liderom konserwatywnym, jednocześnie zapewniając poziom zarządzania i kompetencji niezbędny do realizacji interesów amerykańskich na świecie. W odniesieniu do Polski przyjęcie ogólnych zasad postulowanych przez Carafano może pomóc stworzyć politykę zagraniczną dopasowaną do polskich potrzeb.

 

Strategia na czas po prezydenturze Bidena

Opierając się na tych założeniach czterech analityków The Heritage Foundation obok Jamesa Carafano także Nile Gardiner, Thomas W. Spoehr i Walter Lohman przygotowali strategię na okres po prezydenturze Joe Bidena. Wyszli oni z założenia, że obecna administracja nie jest w stanie kierować amerykańską polityką zagraniczną w sposób umożliwiający realizację jej interesów. Wskazują na powagę zagrożenia, jakie stanowią dla USA Chiny, Rosja i Iran, a które w ocenie autorów tej strategii jest większe, niż kiedykolwiek prezentował Związek Sowiecki. Autorzy stwierdzają, że naturalny stan w relacjach międzynarodowych to anarchia. Nie uda się przekonać czy przekupić wrogich mocarstw, aby dobrowolnie przestrzegały norm porządku międzynarodowego opartego na zasadach i instytucjach międzynarodowych. Państwa dążące do zmiany układu sił na świecie nie przestrzegają tych norm oraz wykorzystują instytucje międzynarodowe do wzmocnienia swojej pozycji wobec Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników. Autorzy strategii stwierdzają, że obecnie siła w stosunkach międzynarodowych znaczy bardzo wiele. Jej odpowiednie użycie jest warunkiem skutecznej obrony. Aby to osiągnąć, Amerykanie powinni zbudować silną armię, mocną gospodarkę, niezależną od państw wrogich Stanom Zjednoczonym i wolne społeczeństwo. Proponowana strategia powinna służyć lepiej realizacji interesów USA. Oceniają, że wdrożenie proponowanych zaleceń oraz współpraca z amerykańskimi sojusznikami, której podstawą powinny być relacje dwustronne, daje podstawy do stwierdzenia, że proponowana strategia jest wykonalna.

 

Założenia teoretyczne strategii

Interesujące jest ujęcie tego, czym powinna być dobrze opracowana strategia. Badacze The Heritage Foundation uważają, że prawdziwa strategia ma prowadzić działania lub cele, które nie mogą być osiągnięte natychmiast. Przykład to amerykańska strategia powstrzymywania realizowana w czasie zimnej wojny, która mimo tego, że była wdrażana w różny sposób przez kolejnych prezydentów, jej podstawowym celem była rywalizacja ze Związkiem Sowieckim. Autorzy strategii uważają, że opracowanie strategii jest konieczne, kiedy nie można rozwiązać długofalowego problemu bez wprowadzania zmian w dotychczasowej polityce. Zauważają, że każdy problem zawiera konkurujące ze sobą wymagania, cele i transakcje, jakich trzeba dokonywać, aby ten problem rozwiązać. Dobra strategia pozwala na dokonanie uporządkowania problemów, wskazania podstawowych kwestii koniecznych do rozwiązania i przyporządkowuje odpowiednie im zasoby. Dobór fundamentalnych problemów, które strategia ma rozwiązać, jest podstawą opracowania prawdziwej strategii.

W celu określenia kategorii celów potrzebne jest dokonanie ich podziału według ważności interesów związanych z nimi. Autorzy The Heritage Foudation proponują podzielnie ich na trzy grupy, pierwsza zawiera fundamentalne interesy amerykańskie bezpośrednio wpływające na bezpieczeństwo i poziom życia Amerykanów. Druga to interesy ważne oznaczające znaczące przewagi dla Stanów Zjednoczonych, których realizacja oznacza uzyskanie przewag i ochronę poziomu życia mieszkańców USA. Trzecia to interesy peryferyjne, oferujące pewne korzyści dla Stanów Zjednoczonych, ale poziom poświęconej im uwagi oraz zaangażowania w ich obronę powinien być proporcjonalny do ich znaczenia. Strategia powinna skupiać się na fundamentalnych interesach i działaniach niezbędnych do ich realizacji.

Aby wypełnić te założenia, strategia powinna być dobrze przemyślanym przewodnikiem po planowanych działaniach. Musi mieć jasno określone cele (ends), drogi jej wdrażania (ways) i zasoby oraz zdolności potrzebne do jej realizacji (means). Nie musi zawierać propozycji rozwiązań wszystkich kwestii, jakie pojawią się przy jej realizacji, ale powinna zawierać wskazówki dla planów i działań podejmowanych dla jej wykonania i dopasowywania ich do zmieniających się warunków, w których są wdrażane.

Jeżeli dana strategia ma spełnić swoją rolę, musi oferować duże szanse powodzenia, zatem musi być odpowiednia do problemów, jakie ma rozwiązać, możliwa do realizacji przy użyciu dostępnych i przyszłych zasobów oraz być akceptowalna dla większości społeczeństwa.

Te założenia teoretyczne mogą być użyteczne nie tylko dla światowego mocarstw, jakim są USA, ale też dla państwa średniej wielkości tak jak Polska. Dopasowując je do polskich potrzeb, można stworzyć strategię dopasowaną do lokalnych wyzwań i możliwości ich realizacji.

 

Trzy fazy tworzenia i wdrażania strategii

Opierając się na tym teoretycznym wstępie badacze The Heritage Foudation proponują strategię mającą ich zdaniem spełnić zadania związane z toczącą się rywalizacją między mocarstwami na świecie. W trzech fazach, w których mają zostać określone cele strategii, wdrożenie dróg do jej realizacji i zebranie zasobów potrzebnych do zwycięstwa w nowym rodzaju wojny, jaka stoi przed Stanami Zjednoczonymi. Pierwsza faza to odejście od obecnie prowadzonej polityki ignorowania zmian w środowisku międzynarodowym. Uważają, że obecnie Stany Zjednoczone kolejny raz stają przed globalnym wyzwaniem rzuconym przez inne mocarstwa. Wskazują na Chiny, Rosję i Iran, które razem stanowią w opinii tych badaczy większe zagrożenie dla USA niż Związek Sowiecki kiedykolwiek w czasie zimnej wojny. Spośród tych mocarstw największe zagrożenie stanowią Chiny, ponieważ dokonały infiltracji amerykańskich instytucji, zwłaszcza edukacyjnych i biznesu, w sposób dużo głębszy niż swego czasu Sowieci. Posiadają też potencjał gospodarczy (są wiodącym partnerem handlowym dla ponad 100 państw na świecie) i militarny (w wielu obszarach chiński potencjał jest równy lub większy niż amerykański). Rosja dysponuje siłą militarną oraz zasobami surowców naturalnych jak ropa naftowa i gaz ziemny, które mogą wykorzystywać do realizacji swoich celów politycznych. Iran ma zdolności do destabilizowania i tak trudnej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Badacze wskazują na wojnę na Ukrainie jako przykład rosyjskich dążeń do zbudowania własnej strefy wpływów. Oceniają, że inwazja z lutego 2022 r. to początek szerszego planu podporządkowania Rosji obszarów posowieckich oraz dawnych satelitów Związku Sowieckiego, obecnie w dużej części będących członkami NATO. Z kolei ChRL dąży do podporządkowania sobie Tajwanu. Ma on szczególnie ważną rolę w systemie obronnym na Pacyfiku, będąc jedną z ważniejszych części „pierwszego łańcucha wysp”. Ten pas, ciągnący się od Japonii po Wietnam, ogranicza możliwości działania Chin na Pacyfiku.

Wobec działań Pekinu i Moskwy zmierzających do stworzenia, nowego, bardziej odpowiadającego ich interesom układu sił na świecie, obecne próby ratowania tzw. porządku światowego opartego na zasadach nie mają szans powodzenia, w praktyce bowiem ulega on rozpadowi. Zgodnie z oceną zawartą w tej strategii nie można zmusić Chin i Rosji do przyjęcia modelu kooperacji i rywalizacji, w którym państwa współpracują ze sobą w rozwiązywaniu globalnych problemów, a rywalizują tylko w ostateczności oraz nie ma możliwości powrotu do systemu opartego na zasadach. Podobnie niewystarczającym rozwiązaniem jest wdrażanie strategii opartych o rozdzielenie strategiczne czy powstrzymywanie lub zmianę reżimów w tych państwach jako odpowiedź na chińsko-rosyjskie zagrożenie.

Zamiast wymienionych pomysłów postulują silną współpracę z sojusznikami amerykańskimi na świecie, w celu stworzenia skutecznej przeciwwagi dla potencjałów Chin i Rosji. Zakłada to utrzymanie amerykańskiej obecności w Azji, Europie i Środkowym Wschodzie. Twórcy strategii uważają, że USA muszą współpracować w Azji z m.in. z Japonią, Koreą Płd., Australią czy Indiami, w Europie utrzymywać silne struktury NATO, a na Bliskim Wschodzie promować współpracę arabsko-izraelską w ramach „Porozumień Abrahamowych”. Nie ma mowy o całkowitym wycofaniu się Stanów Zjednoczonych z tych obszarów. Strategicznie najważniejszymi regionami dla USA jest Europa Zachodnia, Indo-Pacyfik oraz szeroko pojmowany Bliski Wschód, wraz z obszarami morskimi, przestrzenią powietrzną, kosmosem oraz cyberprzestrzenią zapewniającą połączeniami między nimi.

W tym ujęciu głównym przeciwnikiem są Chiny, jednak Rosja i Iran także muszą być brane pod uwagę, ponieważ w amerykańskim interesie leży wsparcie dla sojuszników zagrożonych przez te państwa. Istotne jest niedopuszczenie do zdominowania Azji, Europy lub Bliskiego Wschodu przez którekolwiek z tych potęg, bowiem amerykańskie interesy poniosłyby duże szkody, gdyby do tego doszło. Aby realnie wykonać te zadania Stany Zjednoczone, muszą przyjąć zbalansowane podejście do zagrożeń wynikających z polityki Chin, Rosji i Iranu. Nie mogą pełnić roli światowego żandarma ani wycofywać się na pozycje izolacjonistyczne. Ich odpowiedź musi być odpowiednia do wyzwania, jakie się pojawia. Podstawowymi wartościami, jakie USA muszą promować w swojej polityce zagranicznej, jest wolność, prosperity i bezpieczeństwo. Ich utrzymanie powinno być głównym celem kolejnych amerykańskich administracji i to wszystkich bez wyłączania żadnej z nich.

Dla Polski oznacza to konieczność obserwacji bieżących trendów w środowisku międzynarodowym i wyciąganie z nich odpowiednich wniosków, aby nie dopuścić do zaskoczenia rozwojem wydarzeń i reagować wcześnie na pojawiające się wyzwania.

 

Koniec transferów socjalnych?

Druga faza ma obejmować odbudowę silnych wewnętrznie Stanów Zjednoczonych, wolnych i pewnych siebie jako narodu. Ma to doprowadzić do stworzenia zdolności do obrony amerykańskich interesów oraz odstraszania potencjalnych przeciwników, bez których ani USA, ani jego sojusznicy nie będą mieli szans przetrwać. Oznacza to duże inwestycje w rozbudowę potencjału militarnego, sił zbrojnych i przemysłu obronnego zdolnego do ich wyposażenia w niezbędny sprzęt. Doświadczenia ostatnich lat pokazują, że siła militarna jest konieczna dla odstraszania Chin, Rosji i Iranu. Także sojusznicy Stanów Zjednoczonych muszą zwiększyć wydatki na obronność. Jest to niezbędne dla stworzenia interoperacyjności między siłami zbrojnymi sojuszników i USA. Badacze The Heritage Foundation stwierdzają, że amerykańska obecność wojskowa będzie zależała od warunków lokalnych, jak sytuacji politycznej czy topografii danego regionu. Jednak Amerykanie muszą być obecni wojskowo w Azji, Europie i na Bliskim Wschodzie. Aby osiągnąć ten poziom przygotowania armii, USA muszą opracować 10-letni plan stworzenia sił zbrojnych zdolnych do przeciwstawienia się obecnym i przyszłym wyzwaniom. Obok tych działań konieczna jest poprawa sytuacji w samych Stanach Zjednoczonych. Należy uporządkować politykę migracyjną, uszczelniając granice i tworząc system pozwalający na przyjęcie ograniczonej liczby legalnych migrantów mogących efektywnie wesprzeć amerykańską gospodarkę. Muszą oni jednak zaakceptować lokalny system wartości i język angielski jako podstawową formę porozumiewania się. Następny obszar to uzdrowienie amerykańskiej gospodarki. Musi zostać zakończona budowa społeczeństwa dobrobytu, opartego na szerokich transferach socjalnych. Zakończone powinny być polityczne agendy wprowadzane do gospodarki w postaci programów środowiskowych, socjalnych i zarządzania. Autorzy strategii stwierdzają, że tylko w takim przypadku amerykańska gospodarka będzie zdolna do udźwignięcia ciężaru rywalizacji globalnej. Podstawowym elementem tych działań jest oparcie energetyki w Stanach Zjednoczonych na stabilnych źródłach energii, znajdujących się na miejscu. Oceniają obecną politykę demokratycznej administracji jako nieskuteczną. Wręcz przynoszącą na skutek wdrażania politycznie motywowanej tzw. zielonej transformacji bardzo negatywne skutki dla budowania silnej amerykańskiej gospodarki. Współpraca handlowa powinna opierać się na kooperacji z państwami wyznającymi podobne wartości i sojusznikami. Konieczne jest też przedstawienie realnej oferty współpracy gospodarczej z krajami globalnego Południa. Wreszcie ostatnim elementem jest odbudowa wolnego i opartego na tradycyjnych wartościach amerykańskiego społeczeństwa. Wymaga to zakończenia promowania ideologicznych pomysłów w postaci zachodniej wersji rewolucji kulturalnej, gdyż stwarza ona zagrożenie dla istnienia silnych Stanów Zjednoczonych od wewnątrz, a skali porównywalnej do zagrożenia ze strony Chin czy Rosji z zewnątrz.

W polskich warunkach uporządkowanie sytuacji wewnętrznej jest równie ważne, jak w Stanach Zjednoczonych. Przekonanie społeczeństwa o dużej wartości własnego państwa, jak pokazuje doświadczenie Ukrainy, jest ważne, aby móc bronić interesu narodowego. Elity państwa muszą być skupione na budowaniu jego potęgi i wzmacnianiu pozycji na świecie, a nie realizacji swoich partykularnych interesów.

Trzecia faza ma obejmować wprowadzenie działań zmierzających do odzyskania inicjatywy na świecie. Chiny powinny zostać zepchnięte do defensywy, przez wdrożenie systemu ochrony strategicznie ważnych gałęzi amerykańskiej gospodarki. Zamknąć możliwość eksploatowania luk w zachodnich społeczeństwach, dzięki którym Chińczycy zdobywają przewagę nad Zachodem. Konieczne jest też ich zdaniem przeciwstawienie się chińskiej infiltracji instytucji i społeczeństwa USA oraz organizacji międzynarodowych. Rosja musi być kontrolowana przez silne NATO, a Europa musi mieć zagwarantowaną niezależność energetyczną dzięki amerykańskim dostawom surowców energetycznych. Z kolei Iran powinien zostać otoczony przez arabsko-izraelską koalicję państw postrzegających go jako zagrożenie, wspartą przez Stany Zjednoczone. Działania te muszą zostać wsparte przez podjęcie walki i zwycięstwo w wojnie kulturowej, dotykającej cały Zachód. Bez tego, zdaniem autorów strategii, nie będzie możliwe zbudowanie silnych i sprawnych społeczeństw zdolnych do rywalizacji między mocarstwami.

Twórcy strategii postulują też harmonizację współpracy między amerykańskimi sojusznikami w Azji, Europie i na Bliskim Wschodzie. Może to przynieść pozytywne rezultaty w postaci zacieśnienia więzi gospodarczych i politycznych między nimi, znaczenie lepiej niż istniejące lub nowe organizacje międzynarodowe. Amerykanie powinni zachęcać swoich sojuszników do podejmowania takich inicjatyw, jak np. zaangażowanie Wielkiej Brytanii w format AUKUS z USA i Australią, czy japońskie i koreańskie inwestycje w gospodarki państw należących do inicjatywy Trójmorza. Konieczne będzie też podjęcie działań zmierzających do ograniczenia lub wyparcia wpływów zbudowanych przez Chiny i Rosję w wielu organizacjach międzynarodowych, aby nie mogły być przez nie wykorzystywane do realizacji ich interesów.

Potrzebne będzie także większe zaangażowanie sektora prywatnego i uniwersytetów w budowanie trwałych więzi z partnerami na świecie, postulowana jest przejrzystość prowadzenia interesów na świecie, aby wykazać niebezpieczny charakter chińskich inwestycji, ułatwienia w prowadzeniu interesów w samych Stanach Zjednoczonych w celu uzyskania większej konkurencyjności gospodarki oraz zbudowanie łańcuchów dostaw obejmujących sojuszników amerykańskich, tak aby powiązania gospodarcze były jak najmniej zależne od nieprzyjaznych państw.

W przypadku Polski posiadanie sojuszników jest jeszcze ważniejsze niż dla USA. Dobrze, gdy relacje z państwami sojuszniczymi są oparte o zbieżne interesy, ponieważ wzmacnia to zaangażowanie partnerów w realizację wspólnych działań. Zaangażowanie w organizacjach międzynarodowych powinno służyć wzmacnianiu polskiej pozycji na świecie, pozwala też pokazywać polską zdolność do współpracy międzynarodowej. Jeżeli Amerykanie zdecydują się na wdrożenie proponowanej strategii, zdolność do zawiązywania koalicji chętnych będzie premiowała Polskę w tworzącej się sieci amerykańskich sojuszy.

 

Warunki powodzenia strategii oraz podsumowanie

Warunkiem powodzenia proponowanej strategii będzie posiadanie przez USA wystarczających zasobów konwencjonalnych i strategicznych umożliwiających powstrzymanie przed użyciem siły Chin, Rosji i Iranu. Istotne jest oparcie społeczeństwa amerykańskiego na zdrowych podstawach gospodarczych i moralnych, a osłabiająca je wojna kulturowa zostanie zakończona. Wreszcie strategia ta powinna zostać zaakceptowana przez USA i ich sojuszników, ponieważ pojawia się w społeczeństwach zachodnich chęć dążenia do wdrożenia skutecznej polityki zagranicznej. W nowym rodzaju wojny konieczna jest nowa strategia ukazująca jasno, jak wygrać tę rywalizację.

Propozycja przedstawiona przez badaczy The Heritage Foudation jest kolejnym głosem w dyskusji o przyszłej amerykańskiej strategii w polityce zagranicznej. Ma ona szansę być wzięta pod uwagę przy tworzeniu polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych w przypadku zwycięstwa kandydata Partii Republikańskiej w kolejnych wyborach prezydenckich w USA, ze względu na rolę, jaką fundacja odgrywa jako zaplecze eksperckie republikańskich administracji. Jej założenia opierają się na przemyślanej analizie najważniejszych problemów, z jakimi borykają się obecnie Stany Zjednoczone. Strategia wskazuje, że nie można traktować oddzielnie wyzwań stawianych przez Chiny, Rosję czy Iran, a skuteczne przeciwdziałanie wymaga amerykańskiego zaangażowania w Azji, Europie i na Bliskim Wschodzie. Postulowane wzmocnienie potencjału obronnego amerykańskich sojuszników pokazuje, że przyjęte przez obecny polski rząd rozwiązania mogą się dobrze wpisać w politykę Stanów Zjednoczonych realizowaną w oparciu o omawianą strategię. Jest to też cenna wskazówka, jak można przygotować przemyślaną i dostosowaną do wyzwań strategię pozwalającą realizować fundamentalne interesy państwa.

 

Ten tekst powstał m.in. dzięki wsparciu naszych Czytelników. Wesprzyj nas.

Inne wpisy tego autora

Wielka Brytania po brexicie

Po II wojnie światowej Wielka Brytania musiała znaleźć odpowiedź na pytanie, jaką politykę prowadzić po utracie zdolności do utrzymywania imperium, którego stopniowy rozkład oznaczał też