Wojna na Ukrainie a sektor obronny na świecie

Doceniasz tę treść?

  • Inwazja Rosji na Ukrainie wpływa na układ sił w branży zbrojeniowej.
  • Globalne wydatki na zbrojenia jeszcze w 2021 r. przekroczyły rekordowe 2 bln USD.
  • Coraz więcej przedsiębiorstw zaczyna inwestować w akcje firm zbrojeniowych lub wręcz brać udział w programach wojskowych. Nawet te, które dotychczas kierowały się w inwestowaniu zasadami tzw. ESG (environment, social, governance).
  • W związku z dominacją firm amerykańskich (w pierwszej setce jest ich 41) wzrost wydatków na zbrojenia spowodowany przez wojnę na Ukrainie może w dużej części trafić właśnie do nich.
  • W celu zwiększenia współpracy w rozwijaniu systemów uzbrojenia powołano w ramach UE stałą współpracę strukturalną w dziedzinie obronności (PESCO). Nie przyniosło to skokowego zwiększenia potencjału państw członkowskich UE. Wiele z nich jest opóźnionych, a największe programy zbrojeniowe dotyczące, m.in. myśliwca 6 generacji, czy nowego czołgu podstawowego są realizowane poza PESCO.

 

Atak Rosji na Ukrainę 24 lutego tego roku zmienił sytuację polityczną na świecie. Pokazał, że posiadanie silnej armii nadal odgrywa ważną rolę w relacjach międzynarodowych. Wzrost wydatków na zbrojenia miał miejsce jeszcze przed kolejną fazą gorącego konfliktu na Ukrainie. Zwiększone wydatki na obronność dotyczyły jednak takich państw jak: Stany Zjednoczone, Chiny, Rosja, Indie, Korea Płd. czy państwa Bliskiego Wschodu, które z uwagi na swoje interesy czy zaangażowanie w konflikty zbrojne musiały mieć silną armię. Największa od czasu II wojny światowej wojna w Europie sprawiła, że także państwa europejskie redukujące swoje wydatki obronne po zakończeniu zimnej wojny i wykorzystujące tzw. dywidendę pokojową do przesuwania środków na programy socjalne jak Niemcy czy Niderlandy, zdecydowały się zwiększyć wydatki zbrojeniowe. Globalne finansowanie programów zbrojeniowych miało miejsce jeszcze przed obecną, gorącą fazą wojny na Ukrainie. Było to związane z rosnącą rywalizacją chińsko-amerykańską i napięciami w rejonie Morza Południowochińskiego czy Tajwanu. Także państwa Europy Środkowej i Wschodniej, wobec rosyjskich dążeń imperialnych, zaczęły inwestować we własne siły zbrojne.

Według szwedzkiego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) środki przeznaczane na obronę rosły stopniowo i były wyższe w 2021 r. o 12% niż w 2012 r. i 0,7% niż w 2020 r. Eksperci SIPRI wskazują, że pandemia COVID-19 nie wpłynęła na zmniejszenie globalnych wydatków na zbrojenia. Po raz pierwszy w historii przekroczyły one 2 bln USD, dokładnie 2,113 bln USD (dla porównania pod koniec zimniej wojny w 1989 r. było to 1,7 bln USD). Wśród państw wydających najwięcej na siły zbrojne w 2021 r. znalazły się Stany Zjednoczone 801 mld USD (38% udziału w światowych wydatkach na zbrojenia), Chiny – oficjalnie 293 mld USD (14%), Indie 76,6 mld USD (3,6%), Wielka Brytania 68,4 mld USD (3,2%) i Rosja 65,9 mld USD (3,1%). Na kolejnych miejscach znalazły się Francja z wydatkami na poziomie 56,6 mld USD (2,7%) i Niemcy z 56 mld USD (2,7%). Największe obecnie mocarstwa (USA i Chiny) wydały razem 52% wszystkich środków przeznaczonych na zbrojenia w 2021 r., dominując nad pozostałymi państwami. Pozostałe trzy kraje należące do pierwszej piątki państw wydających najwięcej na obronność miały w sumie 9,9% udziału w globalnych wydatkach na ten cel. Polska zajęła w tym zestawieniu 20. miejsce z wydatkami w wysokości 13,7 mld USD i udziałem globalnym 0,6%. W 2021 r. w trzech regionach świata wzrosły wydatki na zbrojenia: Azja i Oceania o 3,5%, Europa o 3% i Afryka o 1,2%, natomiast spadły one w obu Amerykach o 1,2% i na Bliskim Wschodzie o 3,3%.

Najwięksi eksporterzy systemów uzbrojenia na świecie w latach 2017–2021 zgodnie z opracowaniem SIPRI z marca 2022 r. to: Stany Zjednoczone z 39% udziałem w światowym rynku, Rosja z 19% udziałem, Francja z 11%, Chiny z 4,6% oraz Niemcy z 4,5%. USA zdominowały ten rynek, ponieważ ich eksport trafiał do 103 państw na świecie. Stany Zjednoczone są największym dostawcą uzbrojenia do Arabii Saudyjskiej, Australii, Kataru, Korei Płd., Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Japonii, Wielkiej Brytanii, Izraela, Norwegii, Niderlandów, Włoch, Maroka, Afganistanu, Kuwejtu, Kanady, Jordanii, Tajwanu, Polski i Francji. W wielu innych państwach zajmują drugie miejsce jako główny dostawca broni. Rosja w tym okresie była największym dostawcą systemów uzbrojenia dla Indii, Egiptu, Chin, Algierii, Wietnamu, Iraku, Kazachstanu i Białorusi. Trzecie w rankingu Chiny były wiodącym dostawcą dla Pakistanu, Bangladeszu i Mjanmy. Francja dla Singapuru oraz dla NATO jako organizacji, Niemcy nie zajmowały pierwszego miejsca w żadnym z państw, do którego dostarczały uzbrojenie, a należącymi do pierwszej czterdziestki największych importerów broni na świecie między 2017 a 2021 r. Państwa, w których jako dostawcy broni dominują kraje z pierwszej piątki jego globalnego rankingu, należą przeważnie do tych, które są postrzegane przez tychże eksporterów jako ważni partnerzy w danym regionie świata. Zatem dostarczanie uzbrojenia służy jego dostawcom jako jeden z elementów wzmacniania swoich wpływów i zacieśniania więzi politycznych z państwami je odbierającymi. Pierwsze 25 państw znajdujących się w zestawieniu odpowiada za 99% eksportu broni w okresie między 2017 a 2021 r.

Pierwsza piątka importerów broni w latach 2017–2021 obejmowała Indie – 11% udziału w globalny imporcie, Arabię Saudyjską – także 11%, Egipt – 5,7%, Australię – 5,4% i Chiny – 4,8%. Stany Zjednoczone zajęły w tym zestawieniu 13. miejsce i miały 2,4% udziału w globalnym imporcie broni, a Rosja nie znalazła się wśród pierwszych czterdziestu importerów broni w tym okresie (Polska poza pierwszą 25 eksporterów oraz importerów uzbrojenia). Wśród eksporterów broni czołowe miejsca zajmują państwa europejskie i azjatyckie oraz Stany Zjednoczone. Natomiast pośród jej importerów przeważają kraje azjatyckie, europejskie i afrykańskie. Państwa mające rozbudowany sektor produkcji wojskowej są w stanie wyposażyć swoje siły zbrojne w większość potrzebnego sprzętu, stąd ich mniejsze zapotrzebowanie na sprzęt zagraniczny. Jego zakupy koncentrują się na wybranych, potrzebnych im systemach, których pozyskanie za granicą może dać im poziom zaawansowania technicznego, którego nie są w stanie szybko osiągnąć sami z uwagi na czas potrzebny do opracowania równorzędnej technologii.

Następstwa nocnego ostrzału dzielnicy mieszkalnej w Kijowie, Ukraina, 25 lutego 2022 r., źródło: PAP/EPA

Wojna na Ukrainie stała się impulsem do złożenia deklaracji znaczącego zwiększenia wydatków na zbrojenia, zwłaszcza wśród państw europejskich. Dla Europy agresja rosyjska wskazała potrzebę wzmocnienia lub często odnowienia potencjału wojskowego, zaniedbanego przez ostatnie 30 lat. Niemcy zdecydowały się przeznaczyć dodatkowo kwotę 100 mld euro na swoją armię. Razem z już zaplanowanymi środkami mają przeznaczać na obronę powyżej 2% PKB, czyli ustalonego przez NATO w 2014 r. minimum wydatków. Zwiększenie wydatków na obronność zadeklarowała większość państwa europejskich od tych położonych blisko Rosji jak Szwecja, do tych, które jak Hiszpania znajdują się dalej od areny działań wojennych. Polska zareagowała przyspieszeniem działań wzmacniających armię. Prace nad powiększeniem zdolności obronnych państwa podjęto jeszcze przed agresją rosyjską, stopniowo wprowadzając programy modernizacyjne i powoli podnosząc liczbę żołnierzy. Ustawa o Obronie Ojczyzny przewiduje finansowanie na poziomie 2,4% PKB pod koniec 2022 r. i 3% PKB w 2023 r., oprócz środków budżetowych rozbudowę i modernizację wojska ma wesprzeć Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (powstały w ramach Banku Gospodarstwa Krajowego i finansowany przez wpływy pochodzące m.in.: z tytułu wsparcia udzielonego wojskom obcym oraz udostępniania im poligonów, specjalistycznych usług wojskowych, wpływów uzyskanych ze sprzedaży mienia, darowizn, spadków i zapisów oraz wyemitowanych obligacji). Zamówienia mają być kierowane zarówno do przemysłu krajowego, jak i dostawców zagranicznych. Ma to przyspieszyć proces nabywania sprzętu.

Jeśli deklaracje dotyczące zwiększenia wydatków na zbrojenia zostaną zrealizowane, także europejski przemysł zbrojeniowy może otrzymać większe zamówienia. Jednak jego przedstawiciele wyrażają obawy, że większość kontraktów może nie trafić do producentów europejskich, ale amerykańskich dysponujących wdrożonymi do produkcji nowoczesnymi rozwiązaniami. W tym kontekście warto zwrócić uwagę, że wśród 10 największych koncernów zbrojeniowych na świecie jest aż sześć amerykańskich, z czego pięć zajmuje czołowe miejsca. Są to w kolejności – Lockheed Martin, Raytheon Technologies, Boeing, Northrop Grumman i General Dynamics, dopiero szósty jest brytyjski BAE Systems, kolejne trzy miejsca zajmują chińskie przedsiębiorstwa NORINCO, AVIC, CETC, dziesiąta jest amerykańska L3Harris Technologies. W związku z dominacją firm amerykańskich (w pierwszej setce jest ich 41) wzrost wydatków na zbrojenia spowodowany przez wojnę na Ukrainie może w dużej części trafić właśnie do nich. Zwłaszcza że inwestycje w nowe technologie finansowane hojnie z budżetu Pentagonu dają im szansę na opracowanie i wdrożenie systemów, których inni dostawcy nie będą mogli stworzyć tak szybko i w ilości niezbędnej dla odbiorców. Dobrym przykładem jest tu myśliwiec 5 generacji F-35, który jest już dostarczany w dużej liczbie wielu odbiorcom na świecie (zamówienia na koniec 2021 r. około 600 sztuk na świecie). Jego konkurenci z Rosji i Chin dopiero są wdrażani do produkcji w większych ilościach (Chiny miały w 2021 r. 50 sztuk J-20, a Rosja zaledwie kilka sztuk Su-57). Zatem jeśli zapowiedzi zwiększenia środków na programy zbrojeniowe zostaną zrealizowane, to duża część zamówień, szczególnie z państw mających relacje sojusznicze ze Stanami Zjednoczonymi, zapewne trafi do koncernów amerykańskich. Także zmiany w polityce zagranicznej np. Indii dywersyfikujących źródła dostaw dla swojej armii, przy okazji odchodząc od zamówień w Rosji, są również potencjalnie szansą dla firm amerykańskich na pozyskanie nowego klienta. Dodatkowym rynkiem zbytu dla przemysłu obronnego Stanów Zjednoczonych stała się Ukraina, wspierana przez Amerykanów w szerokim zakresie od granatników przeciwpancernych do wyrzutni rakiet HIMARS o zasięgu nawet do 300 km. Wartość tej pomocy przekazanej od 24 lutego w 15 pakietach osiągnęła 7 mld USD na początku lipca 2022 r.

źródło: www.pesco.europa.eu

Europejskie przedsiębiorstwa zajmujące się produkcją zbrojeniową stoją obecnie przed wyzwaniem związanym z koniecznością zwiększenia mocy produkcyjnych i zapewnienia odbiorcom sprzętu spełniającego wymogi współczesnego pola walki, łącznie z wnioskami, jakie poszczególne armie będą wyciągać z przebiegu starć na Ukrainie. W pierwszej setce największych firm zbrojeniowych jest 26 europejskich. Pomimo standaryzacji w ramach NATO większość państw dysponuje swoimi rozwiązaniami dotyczącymi np. systemów strzeleckich czy typów okrętów. W celu zwiększenia współpracy w rozwijaniu systemów uzbrojenia powołano w ramach Unii Europejskiej w 2017 r. stałą współpracę strukturalną w dziedzinie obronności (PESCO). Jednak zakres projektów realizowanych w jej ramach, obecnie 60, nie przyniosło skokowego zwiększenia potencjału państw członkowskich UE. Wiele z nich jest opóźnionych, a największe programy zbrojeniowe dotyczące, m.in. myśliwca 6 generacji czy nowego czołgu podstawowego są realizowane poza PESCO. Otwarcie PESCO w listopadzie 2020 r. na możliwość udziału państw spoza UE powinno zwiększyć atrakcyjność programu, poprzez otwarcie możliwości udziału w nim firm amerykańskich czy brytyjskich. Problemem jest kwestia dążenia przez większość państw Europy Zachodniej posiadających firmy zbrojeniowe do zachowania ich potencjału produkcyjnego i zapewnienia sobie maksymalnej autonomii w zakresie dokonywania zakupów wyposażenia swoich sił zbrojnych, co nie sprzyja współpracy przy projektach obronnych. Dzieje się tak, nawet jeśli państwa są bliskimi sojusznikami, jak ma to miejsce między Wielką Brytanią i Stanami Zjednoczonymi. Ostatnie zakupy brytyjskich firm z branży obronnej Ultra (zaawansowane systemy dla okrętów wojennych, czy Meggit produkujący podzespoły dla przemysłu lotniczego), przez amerykańskich nabywców wywołały poważną dyskusję w Wielkiej Brytanii w kwestii pozbywania się tak ważnych z punktu widzenia interesów strategicznych państwa firm. W opinii części uczestników debaty osłabia to zdolność Londynu do pozyskiwania zaawansowanych technologii militarnych i uzależnia go w tym zakresie od Amerykanów, ograniczając tym samym swobodę w zakresie polityki zagranicznej.

Przemysł obronny Rosji zmuszony jest do skupienia swoich wysiłków na odbudowie potencjału armii rosyjskiej ponoszącej ciężkie straty na Ukrainie. Otwarte jest pytanie na ile będzie on w stanie realizować zamówienia zagraniczne. Jeśli nie mógł w ogóle, wówczas, inni producenci uzbrojenia jak Chiny mogą przejąć część rynków dotąd należących do firm rosyjskich.

Doświadczenia z walk na Ukrainie wskazują jakie systemy uzbrojenia mogą być potrzebne także w przyszłości. Należą do nich: drony (rozpoznawcze i uderzeniowe), czołgi, BWP i KTO, systemy artyleryjskie lufowe i rakietowe czy systemy obrony powietrznej, które muszą być produkowane masowo. W przypadku Polski przemysł już ma takie zdolności – drony, armatohaubice, KTO lub może je pozyskać dzięki współpracy z partnerami (czołgi K2PL czy elementy systemów obrony powietrznej).

Polski dron rozpoznawczy FT-5 Łoś, źródło: tech.wp.pl

Oprócz zdolności do produkcji sprzętu wojskowego w wymaganej jakości i ilości, dużą rolę na rynku uzbrojenia odgrywa jakość relacji między państwami zawierającymi transakcję. W tej dziedzinie szczególną rolę odgrywają interesy narodowe. Zakupy są dokonywane głównie w państwach mających między sobą dobre relacje. Obok parametrów technicznych i taktycznych liczy się również pewność dostaw i serwisowania sprzętu oraz często obecne w takich transakcjach transfery technologii. Jak ważne są odpowiednie relacje między państwami, pokazuje przykład Turcji, która ze względu na zakup rosyjskich systemów rakietowych ziemia-powietrze S-400 oraz pogorszenie wzajemnych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi została wykluczona przez USA z programu F 35.

W związku ze zwiększeniem wolumenu zamówień powstał problem wyprodukowania wyposażenia w ilości potrzebnej do wypełniania przez siły zbrojne ich zadań. Wobec pogarszającej się sytuacji międzynarodowej i konieczności nadrobienia zaniedbań spowodowanych zmniejszaniem w ciągu ostatnich 30 lat środków na programy zbrojeniowe, a tym samym małej wielkości zamówień, może to stanowić problem do rozwiązania, zwłaszcza na Zachodzie. Bardzo często firmy z branży obronnej wykorzystywały jedynie część swoich mocy produkcyjnych lub wprowadzały produkcję cywilną, dostosowując się do sytuacji na rynku. Stabilne finansowanie projektów oraz dostosowanie mocy produkcyjnych do potrzeb klientów zwiększy atrakcyjność branży obronnej na rynku kapitałowym jako sektora, w który warto inwestować, gdyż przynosi on zyski. Obserwatorzy rynków finansowych już zauważają zmiany w tym kierunku. Coraz więcej przedsiębiorstw zaczyna inwestować w akcje firm zbrojeniowych lub wręcz brać udział w programach wojskowych. Nawet te, które dotychczas kierowały się w inwestowaniu zasadami tzw. ESG (enviroment, social, governence), zgodnie z którym wykluczano inwestycje w firmy zbrojeniowe. Jednak wojna na Ukrainie zmienia to podejście, uwidaczniając konieczność posiadania silnej armii i przemysłu zdolnego do zaspokojenia jej potrzeb. Jak zwraca uwagę część specjalistów, ma ono negatywny wpływ na jakość inwestycji, w tym zyski oraz lokowanie kapitału, odwracając uwagę od podstawowego zadania firm, jakim jest zwiększanie ich wartości i przynoszenie zysków udziałowcom (ESG jest jednym z przejawów zachodniej rewolucji kulturalnej, obejmującej też, m in. kulturę czy stosunki społeczne).

Jeżeli deklaracje wzrostu wydatków na zbrojenia zostaną zrealizowane to państwa dostarczające oraz odbierające sprzęt będą mogły wzmacniać istniejące więzi sojusznicze i mogą pozyskiwać nowych partnerów, potrzebnych w realizacji ich narodowych interesów. Szczególnie ważne jest to dla Stanów Zjednoczonych i Chin, które rywalizują ze sobą o globalny prymat. Amerykanie realizując kontrakty w dziedzinie obronności, będą mogli wzmocnić więzi ze swoimi sojusznikami w ramach NATO czy w regionie Indo-Pacyfiku. Chińczycy natomiast mogą w ten sposób zwiększyć swoje wpływy poprzez uzależnienie od siebie kolejnych państw w formule przypominającej stosunek suweren-wasal. Wzrost chińskich wydatków na zbrojenia trwający nieprzerwanie od 27 lat spowodował znaczące podniesienie ich potencjału wojskowego oraz reakcję innych państw azjatyckich. Japonia podjęła decyzję o zwiększeniu swojego budżetu wojskowego o 7,3% w 2021 r., pojawiły się też plany podwojenia udziału jej wydatków na obronę z 1% do 2% PKB.

Polska realizuje założenia dotyczące wzmacniania sojuszy i nawiązywania nowych relacji, dokonując zakupów sprzętu wojskowego w Stanach Zjednoczonych (m.in. system ziemia-powietrze Patriot, czołgi Abrams), Korei Płd. (m.in. czołgi K2, armatohaubice K9) czy Wielka Brytania (np. fregaty w programie Miecznik czy rakiety CAMM-ER do programu obrony powietrznej krótkiego zasięgu Narew). Działania te są jednym z elementów, obok rozwijania cywilnych relacji gospodarczych i kooperacji politycznej mogących wzmocnić pozycję Polski w amerykańskiej sieci sojuszy. Zwiększenie potencjału militarnego wraz z dalszym wzmacnianiem gospodarki i właśnie sojuszami poprawia polską pozycję międzynarodową w okresie narastającej rywalizacji między państwami.

Kształtowaniu się nowego ładu geopolitycznego na świecie towarzyszy zwykle szereg konfliktów politycznych, które mogą, choć nie muszą, przekształcić się w starcia zbrojne. Powoduje to konieczność zwiększania przez państwa wydatków na siły zbrojne, stanowiące jedno z ważniejszych narzędzi skutecznej realizacji celów politycznych i gospodarczych. Podobnie jak siła gospodarcza czy atrakcyjność kulturowa danego państwa armia i przemysł zbrojeniowy muszą być traktowane z należytą uwagą. Tylko takie podejście daje szansę realizacji interesów narodowych.

Inne wpisy tego autora

Wielka Brytania po brexicie

Po II wojnie światowej Wielka Brytania musiała znaleźć odpowiedź na pytanie, jaką politykę prowadzić po utracie zdolności do utrzymywania imperium, którego stopniowy rozkład oznaczał też