Ruski mir, czyli bojaźń i trwoga

Doceniasz tę treść?

W XXI wieku przeciętny Rosjanin żyje w straszliwej biedzie w porównaniu z krajami zachodnimi albo tymi, które wyzwoliły się spod wpływu Kremla. Wraca jednak do domu, włącza telewizor i zaciera ręce, bo imperium, w którym żyje, jest nie tylko niezwyciężone, lecz także nieustannie powiększa swoje terytorialne zdobycze.

„Amerykański imperializm opiera się na jakimś pragnieniu lub potrzebie, powiedzmy ropie. Rosyjski imperializm opiera się na strachu” George F. Kennan

 

Dwójmyślenie

W języku rosyjskim istnieją dwa słowa na prawdę i trzy na kłamstwo. Bliźniaczo podobne do naszego słowo prawda oznacza prawdę, ale nie absolutną. Jest to taki rodzaj „prawdy”, który mówi się, aby wydostać się z trudnej sytuacji – takie zagranie taktyczne[1]. Przeciwieństwem kłamstwa jest istina i to będzie prawda w rozumieniu zachodnim. Ta dwoistość rosyjskiej duszy jest kluczem do zrozumienia mentalności narodu rozdartego między Europą a Azją albo, jakby powiedział Feliks Koneczny, między cywilizacją łacińską a turańską[2].

Historycznie Rosja wywodzi się z Rusi, która po najazdach Mongołów w latach 1237–1240 została podzielona pomiędzy Polskę i Litwę, a potem Rzeczpospolitą Obojga Narodów (dzisiejsza Ukraina i Białoruś) oraz mongolską Złotą Ordę (współczesna Rosja), tworząc w ten sposób dwie odrębne cywilizacje – Ruś Kijowską i Ruś Mongolską[3]. Niewola mongolska trwała dla Rosji około 250 lat i pozostawiła po sobie niezatarte ślady. Jak pisze Roman Kuźniar, „najeźdźcy mordowali lub uprowadzali miejscową ludność, rabowali, co mogli, a czego nie zdołali zabrać, to niszczyli”[4], a „to, co Mongołowie robili na Rusi między XIII–XV wiekiem, weszło do rosyjskiej kultury politycznej i strategicznej”[5]. Autor wspomina także, że swoisty „gen bandytyzmu” mógłby zaniknąć, gdy Rosja zaczęła się europeizować w XVIII wieku, ale proces ten trwale zahamował bolszewizm, dający przyzwolenie na przemoc i odrzucający wszelkie bariery moralne[6]. Także Martti Kari (pułkownik fińskiego wywiadu) w wykładzie o rosyjskiej kulturze strategicznej stwierdza, że pod rządami Mongołów kłamstwo, korupcja i przemoc były jedynymi sposobami na przetrwanie, zaś władza była skoncentrowana w jednej osobie chana[7]. Okres pod jarzmem mongolskim cofnął Rosję o wiele lat w rozwoju, a także odseparował ją na długo od Europy, która integrowała się we wspólnej cywilizacji łacińskiej szczególnie w erze renesansu.

 

Dobry Putin, źli bojarzy

Nie inaczej kulturę rosyjską opisywał wspomniany już polski historyk Feliks Koneczny: „Cywilizacja ta nawet za najlepszych swych czasów […] pielęgnowała zawsze obozową metodę ustroju życia zbiorowego. Wódz jest półbogiem, panem życia i śmierci każdego bez wyjątku, a prawa jego nie ulegają bynajmniej uszczupleniu podczas pokoju, lecz społeczność ulega zastojowi i bezwładowi. Ludy tej cywilizacji gniją, gdy nie wojują; ale zachodzi nieprzerwany kult wodza, tj. tego, kto w razie wybuchu wojny byłby wodzem naczelnym. Zachcianki jego złego lub dobrego humoru zastępują wszelkie prawo publiczne. […] Przez wpływy mongolskie i tatarskie sięgnęła cywilizacja turańska na Ruś i do Moskiewszczyzny”[8].

Pozostałością po najazdach Mongołów jest przede wszystkim mentalność kolektywna i kult wodza, które obserwujemy w Rosji szczególnie dziś. Jak wspomina Agnieszka Legucka[9], obecnie Rosjanie nie obwiniają Putina za nieudaną mobilizację (wysyłanie nieprzeszkolonych ludzi bez podstawowego sprzętu na front, gdzie wkrótce zginą), ale gubernatorów poszczególnych regionów, którzy zmuszeni są rozkazy władcy bezwzględnie wykonywać. Uderza też fakt, że rok do roku w rankingach najwybitniejszych postaci w historii Rosji wygrywa nie kto inny jak… Józef Stalin[10].

George F. Kennan mawiał także, iż „Rosja jest głucha na logikę rozumu, ale bardzo wyczulona na logikę siły”[11] i jest to niewątpliwie kolejny mongolski wpływ, gdyż pod rządami chanów wymagano od mieszkańców Rusi ślepego posłuszeństwa i bezwzględnie karano za najmniejsze przewinienia jak lekkie opóźnienia w płaceniu podatków na rzecz Złotej Ordy. Nie jest także tajemnicą, że do 1721 roku Rosja płaciła haracz Mongołom, a prawo do posiadania ziemi, prawa obywatelskie czy ważna rola wyższej klasy społecznej, będące normą w Europie, na tych ziemiach, były po prostu nieznane. Innym kulturowym aspektem Rosji jest wrodzony strach przed chaosem i niestabilnością polityczną. Inwazje mongolskie były możliwe ze względu na podziały i niezgodę między książętami moskiewskimi, a upadek ZSRR przypieczętował okres biedy i poniżenia Rosjan, czego symbolem był fakt, że inne narody „już się ich nie boją”[12]. Stąd pochodzi strach przed powrotem do czasów zarówno przed Romanowami, jak i przed Putinem, a zatem lekarstwem jest centralizacja państwa oraz silny władca – „ojczulek narodu”[13].

 

Rosja Chrystusem narodów

Jak nikt inny na świecie opanowali Rosjanie zdolność nie tylko do kreowania własnych mitów narodowych, lecz także wierzenia w nie. W myśl tego Rosja ochroniła Europę przed Napoleonem i Hitlerem (o pakcie z tym drugim naturalnie nikt nigdy nie słyszał), a gdy spadkobierczyni „wiecznie miłującego pokój Kraju Rad” zaatakowała Czeczenię, to zrobiła to, żeby ocalić Stary Kontynent przed zalewem islamu[14]. W kontekście mahometanizmu warto też przywołać wypowiedź rosyjskiego „liberalnego demokraty” Władimira Żyrinowskiego o tym, iż „Kaukaz Północny powinien być odgrodzony od reszty Federacji Rosyjskiej drutem kolczastym i że należy wprowadzić surowsze środki w celu zmniejszenia liczby urodzeń wśród muzułmanów w regionie”[15].

Nieprzypadkowo rosyjska elita od wieków twierdzi, że ratuje Europę – pasuje to do jej imperialnej wizji stosunków międzynarodowych. Fakt, iż nikt ją o pomoc nie prosił? No cóż, tym gorzej dla faktów. Warto także dodać, że wielkoruski szowinizm popierały zarówno tak wybitne postacie jak Lew Tołstoj, jak i pseudointelektualiści kremlowskiej propagandy spod znaku Aleksandra Dugina[16]. W podobnym duchu oceniał Rosjan Józef Piłsudski: „Długa i ciężka niewola tatarska, która trwała kilka wieków, niezatarte zostawiła ślady w historii Rosji i wyryła swe piętno na charakterze ludności. Wszczepiła ona ten duch niewolniczy, tę pokorę wobec władzy, to zgadzanie się z losem, jakie charakteryzuje lud rosyjski”[17].

Ogólnonarodowa mitomania przekłada się też na postrzeganie historii. Jak zauważył Maksym Skrypczenko[18], Rosja ma świętą tradycję kultu zwycięstwa, którą chciałaby przenieść na okupowane obecnie ziemie Ukrainy, a II wojnę światową (w propagandowej terminologii nazywanej wielką wojną ojczyźnianą) postrzega optymistycznie z podejściem „we can do it again”[19] bez opłakiwania ofiar, a za to z gloryfikacją przeszłości, której nigdy nie było. Natomiast Ukrainę charakteryzuje realistyczne postrzeganie poprzez pryzmat hasła „never again” i zwrot ku przyszłości[20].

 

Choroba imperialna

Nieodłącznym elementem ruskiego miru jest dezinformacja tak w kraju, jak i za granicą. Kremlowska propaganda sączy obraz oblężonej twierdzy do wszystkich swoich odbiorców – tak też „Rosja jest zawsze w stanie wojny z NATO”, a „wróg jest u bram”. Według Putina jego kraj nigdy nie przegrał zimnej wojny, bo ta nigdy się nie skończyła[21], zaś upadek ZSRR był największą katastrofą XX wieku. Znajomy wspominał mi kiedyś, że po kilku sesjach z reżimową telewizją w byłym Związku Radzieckim sam zaczął się bać NATO i kolektywnego Zachodu. Można by to podsumować stwierdzeniem George’a Kennana, że „neurotyczne spojrzenie Kremla na sprawy światowe to tradycyjne i instynktowne rosyjskie poczucie braku bezpieczeństwa”[22].

Jak stwierdza Olesja Draszkaba[23], chorobą toczącą rosyjską elitę i większość społeczeństwa jest imperializm i kolonializm. Rosja ma obsesję na punkcie własnego rozmiaru[24], co potwierdza profesor Jewgenij Anisimow z uniwersytetu z Petersburgu: „W świadomości rosyjskiej przewaga terytorialna jest największym atutem. Nie osiągnięcia naukowe czy kulturalne, ale podboje napawają dumą. Tę przestrzeń trzeba stale poszerzać i hańba dla władcy, który nie jest w stanie tego osiągnąć”[25].

Ta terytorialna mania wielkości jest typowa dla Rosji, która od XVI wieku przez następnych 150 lat zdobywała średnio co roku ziemie wielkości Holandii[26], a w czasach sowieckich doszła nawet do rozmiaru jednej szóstej całego ziemskiego terytorium. Rozmiar ma się jednak nijak do jakości życia w kraju, który od wieków nie zapewnił nawet względnego dobrobytu większości mieszkańców – do dziś 20 milionów obywateli żyje w skrajnej nędzy[27], a ponad 30 milinów nie ma w domu toalety[28].

 

Horror, horror!

Od czasu rozpoczęcia „specjalnej operacji wojskowej” na Ukrainie w wielu kręgach eksperckich i dziennikarskich na Zachodzie panuje przekonanie (podsycane przed narrację kremlowską) o tym, że gospodarka rosyjska jest odporna na sankcje, a szkodę przynoszą one przede wszystkim państwom, które je nakładają. Jednak, jak dowiedziono w raporcie zespołu badaczy z uniwersytetu Yale[29], zdania te są oparte na danych dostarczanych przez samą Rosję, a zatem nagminnie fałszowanych, natomiast w rzeczywistości sankcje mają destrukcyjny wpływ na gospodarkę agresora, którą czeka jeszcze najgorsze uderzenie. Raport wykazuje też, że kraj „utracił swoje pozycje eksportera, sparaliżował rynek wewnętrzny, odcinając się od zewnętrznego importu [i] stracił biznes, reprezentujący 40 proc. jego PKB”[30].

Zapaść gospodarcza to tylko wierzchołek góry lodowej problemów, które od lat trawią Rosję. Jednym z największych z nich jest katastrofa demograficzna – kraj wyludnia się w szybkim tempie, a już obecnie istnieje duża dysproporcja w populacji, ponieważ kobiet jest o 10 milionów więcej niż mężczyzn[31]. Tych drugich wciąż ubywa m.in. z powodu przedwczesnej śmierci spowodowanej alkoholem, kiepską opieką zdrowotną, a od niedawna również wojną (milion uciekło, a 100 tysięcy jest rannych lub zabitych[32]). W tym kontekście wojna z Ukrainą jest nie tylko o terytorium, lecz także o zasoby ludzkie, których po aneksji Krymu przybyło 2 miliony, a po przyłączeniu Donbasu miały dojść kolejne 4 miliony[33].

Innymi dziedzinami, wśród których „króluje” Rosja, są: największa ilość aborcji na świecie[34], drugie miejsce pod względem ludzi uzależnionych od alkoholu[35], trzecie miejsce pod względem ilości rozwodów[36], a także poziom zachorowalności na AIDS porównywalny z najbiedniejszymi krajami afrykańskimi[37]. Wszystkie te wskaźniki pokazują raczej smutną karykaturę ZSRR niżeli odradzające się imperium.

 

Do przyjaciół Moskali

Wśród wszystkich negatywów nie wolno zapomnieć, że w Rosji istnieje także elita sprzeciwiająca się wojnie i reżimowi. Agnieszka Legucka wspomina o pięciu najważniejszych grupach opozycyjnych[38]:

  1. Michaił Chodorkowski, Lubow Sobol, Garri Kasparow, którzy powołali Komitet Antywojenny (we wrześniu 2022 roku odbył się nawet Kongres „Wolnej Rosji” w Wilnie);
  2. Organizacja pozarządowe tzw. „społecznicy”;
  3. Grupa przy Aleksieju Nawalnym;
  4. Legion „Wolność Rosji” – rosyjscy ochotnicy walczący przeciwko Rosji na Ukrainie;
  5. Ilja Ponomariow walczący „nie z Rosją, ale z rosyjskim faszyzmem”.

Ze względu na wojnę sytuacja polityczna w byłym ZSRR jest „dynamiczna” i grupy te w razie kryzysu przywództwa po Putinie mogą dojść do głosu. Niewykluczony jest też rozpad Rosji na skutek załamania politycznego analogiczny do tego z 1917 roku, jak mówi ukraiński minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba[39]. W takim wypadku Rosja może wrócić, jak stwierdza Jan Czarnocki[40], do swoich etnicznych granic, czyli Księstwa Moskiewskiego z XVI wieku, co mogłoby być najlepszą gwarancją bezpieczeństwa dla całej Europy Środkowo-Wschodniej.

Warto również pamiętać o takich organizacjach jak Stowarzyszenie Memoriał, które wraz z ukraińskim Centrum Wolności Obywatelskich otrzymało w 2022 roku Pokojową Nagrodę Nobla. Nie brakuje też indywidualnych przykładów Rosjan: uciekających z kraju zaraz po napaści na Ukrainę i sprzeciwiających się Putinowi, tych bojących się protestować, ale potajemnie wpłacających pieniądze na pomoc Ukraińcom albo takich, którzy na emigracji w Polsce przyjmowali pod swój dach uchodźców (znam takich osobiście).

Wszystkie te indywidualne przykłady dają nadzieję na to, że inna, lepsza Rosja jest możliwa. Żeby to się jednak stało, przecięty Iwan musi włożyć między bajki sny o potędze i zacząć bardziej interesować się tym, co ma w lodówce aniżeli podbojem innych krajów.

 

Przypisy:

[1] Parafraza z How Russians think, and why they do what they do, https://caterina.net/2022/03/04/how-russians-think-and-why-they-do-what-they-do/ (dostęp 3.12.2022).

[2] F. Koneczny, O wielości cywilizacji, Warszawa 2015, s. 374.

[3] P. Valliere, Change and Tradition in Russian Civilization, Butler University 1995, s. 138.

[4] R. Kuźniar, Gen bandytyzmu Rosji, https://www.rp.pl/opinie-polityczno-spoleczne/art37363501-gen-bandytyzmu-rosji, Rzeczpospolita 2022, (dostęp 4.12.2022).

[5] Tamże.

[6] Tamże.

[7] M. Kari, Ocena Rosji przez pułkownika fińskiego wywiadu, https://www.youtube.com/watch?v=kF9KretXqJw&list=LL&index=3&t=14s (dostęp 4.12.2022).

[8] F. Koneczny, O wielości…, dz cyt., s. 373.

[9] Agnieszka Legucka, Konflikt na Kremlu. Kto zapłaci za Chersoń?, Historia Realna, https://www.youtube.com/watch?v=CYJC7XZIGZk (dostęp 5.12.2022).

[10] K. Chawryło, Stalin w dzisiejszej Rosji. Popularny i potrzebny, https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/komentarze-osw/2017-10-31/stalin-w-dzisiejszej-rosji-popularny-i-potrzebny, OSW 2017 (dostęp 5.12.2022).

[11] M. Kari, Ocena…, dz cyt.

[12] Krystyna Kurczab-Redlich, Dlaczego Rosjanie kochają Putina?, https://www.youtube.com/watch?v=b9-zg57Om3A , Historia Realna (dostęp 6.12.2022).

[13] M. Kari, Ocena…, dz cyt.

[14] Tamże.

[15] I. Oldberg, Huntington’s “Clash of Civilizations” and Russia, Swedish Institute of International Affairs 2014, s. 4.

[16] M. Kari, Ocena…, dz cyt.

[17] https://jagiellonia.org/pilsudski-o-rosji-zawsze-bedzie-imperialistyczna (dostęp 8.12.2022).

[18] M. Skrypczenko, The Russian language 'problem’ inside Ukraine, https://euobserver.com/opinion/154963, EUobserver (dostęp 8.12.2022).

[19] Tamże.

[20] Tamże.

[21] M. Kari, Ocena…, dz cyt.

[22] M. Lawrence, After WWII: George Kennan’s “Long Telegram”, https://notevenpast.org/after-wwii-george-kennans-long-telegram/ (dostęp 8.12.2022).

[23] O. Draszkaba, War with an empire and Russian imperial mindset, https://uacrisis.org/en/vijna-z-imperiyeyu (dostęp 8.12.2022).

[24] Tamże.

[25] Tamże.

[26] M. H. Van Herpen, Putin’s Wars: The Rise of Russia’s New Imperialism, Rowman & Littlefield 2015, s. 10.

[27] 20 mln Rosjan żyje w ubóstwie, https://kresy24.pl/20-mln-rosjan-zyje-w-ubostwie/, Kresy24 2018 (dostęp 9.12.2022).

[28] A. Prajsnar, Wstydliwy problem Rosji. Ponad 30 mln mieszkańców czeka na toaletę w domu?, https://forsal.pl/swiat/rosja/artykuly/8387382,wstydliwy-problem-rosji-dostep-do-urzadzen-sanitarnych-toalety.html, Forsal 2022  (dostęp 9.12.2022).

[29] O. Iwaniak, Rosja w sankcyjnych okowach, https://forsal.pl/swiat/rosja/artykuly/8580226,rosja-w-sankcyjnych-okowach.html, Forsal 2022 (dostęp 9.12.2022).

[30] Tamże.

[31] Agnieszka Legucka, Konflikt… dz cyt.

[32] Tamże.

[33] Tamże.

[34] https://www.nationmaster.com/country-info/stats/People/Abortion/Abortion-rate (dostęp 9.12.2022).

[35] https://worldpopulationreview.com/country-rankings/alcoholism-by-country (dostęp 9.12.2022).

[36] https://www.advokatsmart.no/news/global-divorce-statistics (dostęp 9.12.2022).

[37] „HIV and AIDS in Russia, https://www.beintheknow.org/understanding-hiv-epidemic/data, (dostęp 9.12.2022).

[38] A. Legucka, Pod flagą biało-niebiesko-białą – Rosjanie przeciw wojnie, https://www.pism.pl/publikacje/pod-flaga-bialo-niebiesko-biala-rosjanie-przeciw-wojnie, PISM 2022 (dostęp 9.12.2022).

[39] Kułeba o rozpadzie Rosji: Jeśli koła historii zaczną się obracać, nikt tego nie powstrzyma, https://forsal.pl/swiat/rosja/artykuly/8606443,szef-msz-ukrainy-rozpad-rosji-swiat-nie-powinien-bac-sie-rozpadu-rosji.html, Forsal 2022 (dostęp 9.12.2022).

[40] J. Czarnocki, Upadek Rosji nadchodzi wielkimi krokami. Co oznacza dla nas?, https://www.youtube.com/watch?v=y7rYgrKgsN4, Nowa Konfederacja 2022 (dostęp 9.12.2022).

Inne wpisy tego autora

Imigranci albo bramy raju

Według raportu IMF w latach 1990–2020 tylko Chiny miały wyższy wzrost PKB niż Polska, co oznacza, że nasz kraj wzrósł przez 30 lat o… 857%!  Jeszcze