Wróblewski: Chiny vs. UE, czyli niewygodna prawda o różnicach kulturowych

WEI_RAW1-4

Doceniasz tę treść?

W najnowszym newsletterze Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego Tomasz Wróblewski, prezes WEI pisze o niewygodnej prawdzie dotyczącej różnic kulturowych.

Okrągły Stół Społeczeństwa Obywatelskiego UE – Chiny zaowocował tym, co coraz częściej zdarza się, gdy przedstawiciele zachodnich i chińskich instytucji siadają do stołu negocjacyjnego: wielkie oczekiwania rozproszone przez rzeczywistość niedowierzania i rozczarowania.

Po długiej przerwie udało się wreszcie doprowadzić do wspólnego posiedzenia EKES-u i jego chińskiego odpowiednika, CESC, w formie wirtualnego okrągłego stołu, na które nie mógł nie wpłynąć konflikt Pekinu z Wilnem, dewastacja swobód osobistych w Hongkongu i poważna eskalacja militarna w Cieśninie Tajwańskiej. W normalnych czasach ustępstwa można było osiągnąć przynajmniej w sporcie, ale po bulwersującej sprawie molestowania chińskiej tenisistki Peng Shuai ten kanał również został tymczasowo zamknięty. Spotkanie było postrzegane jako wielka szansa EKES-u i CESC. Nawet jeśli nie we wszystkim możemy się zgodzić, to wybierając to, co jest najważniejsze dla każdej ze stron, a następnie znajdując kwestie, co do których porozumienie jest możliwe, możemy podjąć dialog. Dialog, a nie wzajemne pretensje.

Rezultatem miało być wspólne oświadczenie. Wewnętrzne dyskusje grupy w EKES-ie, które poprzedziły obrady okrągłego stołu, pokazały już, że uzgodnienie wspólnego stanowiska i jednolitego tekstu może być trudne. Ukształtowały się dwa przeciwstawne stanowiska. Niektórzy członkowie za najważniejszy rezultat uznali samo podpisanie wspólnego oświadczenia, co niewątpliwie stanowiło osiągnięcie po latach „milczenia”. Inni uważali, że niezależnie od zwięzłej i skróconej formy, oświadczenie powinno podkreślać podstawowe wartości.
Pierwsza grupa ostrzegała jednak, że samo wspomnienie o Litwie czy Peng Shuai, nie mówiąc już o zbrodniach popełnionych na Ujgurach, może podrażnić dumę chińskich delegatów i doprowadzić do ponownego zamrożenia stosunków. Drugi uważał, że pozostawienie tych kwestii bez komentarza mogłoby zostać odebrane jako zmiana narracji UE i krok w kierunku akceptacji takiej polityki, a co gorsza, nie spotkałoby się ze zrozumieniem w naszych krajach.

Ostatecznie dokument, który powstał, okazał się z naszej perspektywy dość wyważony. Zgodziliśmy się, że jeśli tylko w oświadczeniu znajdą się odniesienia do praw człowieka, wolności słowa i swobód rynkowych, będzie to krok w kierunku stworzenia platformy do dalszego dialogu.

Samo spotkanie przy okrągłym stole miało zaskakująco pozytywny przebieg. Strona chińska zareagowała ostro i defensywnie na odniesienia do Litwy, nierównego traktowania przedsiębiorstw i Peng Shuai, ale nikt nie odszedł od stołu. Okrągły Stół Społeczeństwa Obywatelskiego UE-Chiny zaowocował tym, co coraz częściej zdarza się, gdy przedstawiciele instytucji zachodnich i chińskich zasiadają do stołu negocjacyjnego: rozbudzonymi oczekiwaniami, które rozwiewa rzeczywistość niedowierzania i rozczarowania.
Wszystko pozostało na poziomie wymiany argumentów. W ostatniej chwili, w trakcie wprowadzania poprawek przez Chińczyków, w końcu z pewnym zaskoczeniem zauważyliśmy, że dokument został pozbawiony pewnych treści, które uważaliśmy za kluczowe. Niektórzy z nas uważali, że zmiana ta nie ma większego znaczenia; inni, w tym ja, uznali ją za dość niefortunny zbieg okoliczności. Ostateczna forma oświadczenia nie została dobrze przyjęta przez Politico, które zwróciło uwagę na dość niejasne odniesienia do wartości ludzkich.

China Daily zacytowała fragment oświadczenia pani Schweng: „UE i Chiny mają wiele wspólnych problemów, w tym zmiany klimatyczne, sztuczną inteligencję, politykę handlową, rosnące koszty energii (…)”. Cytat sam w sobie jest prawdziwy, ale przekazuje fałszywy obraz naszego pobłażania czemuś, co Pekin nazywa różnicą kulturową. Wolny rynek, swobody osobiste – które dla KPCh są sprawą wewnętrzną – są dla nas istotą wszystkiego, co robimy. Handel, biznes i kapitalizm to tylko paliwo dla liberalnej demokracji i naszych wolności. Aby populistyczne ideologie, takie jak komunizm, nie zdobywały serc ludzi przytłoczonych biedą i dezinformacją. Pojedyncze zdania i frazy na papierze nie są dla naszych społeczeństw tak ważne, jak rzeczywiste wolności. Dlatego też samo wydarzenie nie byłoby warte wspomnienia, gdyby nie fakt, że dla wielu Chińczyków symboliczne słowa są jedynym tchnieniem wolności.

Pełny tekst w języku angielskim można przeczytać TUTAJ.

 

 

Inne wpisy tego autora

Kryzys zdemoluje nasz świat #159

#159 Podcast Warsaw Enterprise Institute – Wolność w Remoncie. Od 1900 roku świat co dziesięć lat wpadał w recesję. To nigdy nie jest miłe, choć

Kiedy wszystko staje się wojną #158

#158 Podcast Warsaw Enterprise Institute – Wolność w Remoncie. Epoki mają swoje nazwy, ale mają też swoje fetysze. Technologie, wynalazki, zwyczaje i techniki komunikacyjne, które