[RAPORT] Cyfrowe waluty banków centralnych. Szanse i zagrożenia

Cyfryzacja to jeden z najsilniejszych trendów w światowej gospodarce, a prawdopodobnie najsilniejszy. Trwa on od kilkudziesięciu lat, ale tak na dobrą sprawę od początku lat 90. XX wieku. Pandemia koronawirusa, która wybuchła dwa lata temu, przyspieszyła i wzmocniła go, gdyż ludzie i firmy musieli zacząć wykonywać o wiele więcej czynności, niż dotychczas, zdalnie i online – poprzez smartfony, laptopy czy tablety. W ramach bardzo szerokiego, pojemnego trendu cyfryzacji pojawiły się prywatne i (zazwyczaj) zdecentralizowane kryptowaluty, wraz z uruchomieniem sieci Bitcoin na początku 2009 roku. Dziś są ich tysiące i co chwila powstają nowe (choć też niektóre umierają), a prym wiodą bitcoin oraz ethereum. Używa ich na razie około 200 mln ludzi, łączna kapitalizacja rynku cryptos to około 2 bln USD (stan na 7 stycznia 2022 r., według serwisu coinmarketcap.com).

Odpowiedzią władz państwowych na cryptos – którą należy postrzegać jako naturalną obronę przed „prywatyzacją” pieniądza – mają być cyfrowe waluty banków centralnych (z ang. CBDC). Pierwsze CBDC już działają, ale głównie w krajach niewiele znaczących na mapie polityczno-gospodarczej świata. Nadchodzi jednak wielkimi krokami czas, gdy znaczący gracze uruchomią swoje narodowe waluty cyfrowe. Wedle Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS) pod koniec 2020 r. 86 proc. spośród 65 ankietowanych banków centralnych prowadziło badania koncepcji emisji CBDC. Rozwój technologii cyfrowych nasiliła pandemia COVID-19, a BIS notuje zwiększone  zainteresowanie projektami CBDC od II połowy 2020 roku. Co pojawienie się CBDC będzie oznaczało dla światowej gospodarki i poszczególnych gospodarek? Co będzie to oznaczało dla systemu finansowego i polityk pieniężnej? Jaki będzie miało to wpływ na rynek cryptos i złota? Zapraszamy do zapoznania się z naszym raportem.

 

POBIERZ

Inne wpisy tego autora

Robert Gwiazdowski: PO-PiS działa

Kreatywna księgowość budżetowa kwitnie. Jak kiedyś w amerykańskim Enronie. Z tym że dyrektorzy Enronu – Kenneth Lay i Jeffrey Skilling – zostali skazani za nadużycia