Zapomniane prawo. Pandemia powoli wygasa, czas na dyskusję o prawach i wolnościach

Doceniasz tę treść?

Stan zagrożenia – pandemią i wojną – przy jednoczesnym zachwycie sukcesami azjatyckich autorytaryzmów, osłabił prawa jednostki.

 

Jesteśmy najnudniejszym państwem świata. Dlaczego? Bo robimy wszystko, jak należy. Nie mamy rewolucji, bo ich ceną jest rozlew krwi – pisał o ojczyźnie kanadyjski inżynier Brian Trueman, jeden z użytkowników serwisu Quora.com. Tę opinię potwierdzał inny internauta, Peter Webb, dodając: „Kanada istotnie jest jednym z najnudniejszych państw. Jeśli chciałbyś państwa nienudnego, wyjedź do Syrii, Afganistanu, Wenezueli albo do USA”.

 

Ale fortuna bywa przewrotna. Ta dyskusja miała miejsce w 2019 r., zaś dziś Kanady już nikt nie nazwie bezbarwną – oto zachwiały się fundamenty jednej z dotąd może najbardziej nudnych, lecz i najlepiej funkcjonujących demokracji świata. Jest to objaw coraz poważniejszej choroby toczącej wszystkie zachodnie demokracje: upadku wiary w sens ochrony prawa jednostki do wolności i w jej podmiotowość.

 

(…)
Instytut Freedom House, badający kondycję demokracji na świecie, w edycji raportu z 2021 r. wskazuje, że od 2005 r. zaobserwować można niepokojący trend: w większej liczbie państw stan demokracji pogarsza się, niż poprawia. Pandemiczny rok 2020 przyniósł w tej kwestii złowieszczy rekord: aż 73 demokracje osłabiły się, tylko 28 wzmocniło. „Prawie 75 proc. ludności świata mieszkało w kraju, który w 2020 r. doświadczył pogorszenia swobód” – wyjaśniają eksperci Sarah Repucci i Amy Slipowitz w tekście „Demokracja w stanie oblężenia”. Do krajów „słabnących” zaliczono m.in. USA, Hongkong, który został pozbawiony niezależności przez rząd chińskich komunistów, Etiopię, w której wewnętrzny konflikt zatrzymał reformy demokratyczne, czy Indie. Ten liczący 1,4 mld ludzi kraj sklasyfikowano jako „częściowo wolny” ze względu na represje wobec opozycji zastosowane przez nacjonalistyczny rząd.

 

Gdy pandemia powoli wygasa, najwyższy czas na dyskusję o zabezpieczeniu podstawowych praw i wolności. To pomoże nam nie tylko w utrzymaniu się na rozwojowej ścieżce, lecz przede wszystkim będzie służyć wzmocnieniu zachodnich demokracji – tak istotnemu w obliczu konfliktu pomiędzy Rosją a Ukrainą.

 

(…)

 

William Easterly, wybitny ekonomista rozwoju z New York University, w książce „Tyrania ekspertów” zauważa, że zarówno lewica, jak i prawica mają skłonność do koncentrowania się na antagonizmie państwo – wolny rynek. Prorynkowcy chcą, by państwo poszerzyło zakres rynku, a propaństwowcy chcą, by na różne sposoby pomagało biednym i sterowało gospodarką. Easterly zauważa jednak, że wszyscy jak ognia unikają przeprowadzenia innej debaty: o władzy państwa nad jednostką i prawach tej jednostki.

 

Pisze o tym w kontekście wielkich planów rozwojowych, które w XX w. wdrażano w różnych częściach świata, a które bardzo często okazywały się porażkami. W opinii Easterly’ego fundamentalną przyczyną klęsk był fakt, że rozwój nie pojawi się tam, gdzie ludzie nie są obdarzeni podstawowymi swobodami. Niestety technokraci wierzyli w coś przeciwnego: że biednym swobody nie są potrzebne, skoro mają puste garnki, i że garnki te można napełnić, stosując mądre, naukowo wypracowane recepty.

 

(…)

 

Właśnie teraz, gdy pandemia powoli wygasa (miejmy nadzieję), najwyższy czas na dyskusję o zabezpieczeniu podstawowych praw i wolności. To pomoże nam nie tylko w utrzymaniu się na rozwojowej ścieżce, lecz przede wszystkim będzie służyć wzmocnieniu zachodnich demokracji – tak istotnemu w obliczu eskalacji konfliktu pomiędzy Rosją a Ukrainą. Sama agresywna postawa Rosji, państwa autokratycznego i mającego za nic prawa jednostki, jest najlepszym argumentem za rozpoczęciem takiej dyskusji.

 

Jeśli chcesz przeczytać więcej, kliknij TUTAJ.

 

Inne wpisy tego autora

Balet na czołgach

Elity Rosji mają w głowach marzenie o kraju, który ciągle rośnie, a oponentów miażdży. Cały świat może być tu nazistą, dopóki nie stanie się Rosją.