[RAPORT] Główne problemy Polaków, czyli gdzie szwankuje państwo

Świat trawi ekspertoza lub jak to ujmuje prof. William Easterly w „Tyranii ekspertów”: Pozamykani w gabinetach opracowują kolejne plany zbawienia świata, przekonani, że znają problemy zwykłego człowieka. Często jednak mylą się co do tego i opracowują metody zwalczania wyimaginowanego wroga. Ludzie zaś nadal cierpią.

Nie chcemy powtarzać tego błędu.

W Warsaw Enterprise Institute uważnie przyglądamy się funkcjonowaniu naszego kraju w wielu wzajemnie powiązanych ze sobą dziedzinach – od gospodarki, przez demografię po sądownictwo. Nasza ogólna diagnoza jest prosta: wiele defektów współczesnej Polski takich, jak niesprawiedliwe sądy, zatkana ochrona zdrowia, czy zbiurokratyzowana gospodarka to wynik nadmiernej wiary w siłę administracji aparatu państwowego i rządzących nim kadr.

Żeby jednak uniknąć ekspertozy, która wiele think tanków sprowadziła na manowce bezpłodnego teoretyzowania lub groźnego społecznego konstruktywizmu, zapytaliśmy Polaków o to, które problemy trapią ich najbardziej i – co za tym idzie – które dziedziny funkcjonowania należałoby zreformować w pierwszej kolejności. Wskazaliśmy do wyboru 9 takich obszarów (ochrona zdrowia, wymiar sprawiedliwości, gospodarka, finanse publiczne, bezpieczeństwo, edukacja, energia i klimat, polityka społeczna i demografia), a ilościowe badanie opinii publicznej na grupie 1094 Polaków przeprowadziła na nasze zlecenie firma Maison&Partners.

Okazuje się, że opinie Polaków są w dużej mierze zbieżne ze stanowiskiem WEI. Wśród trzech obszarów wymagających natychmiastowego remontu wymieniają oni ochronę zdrowia, wymiar sprawiedliwości i gospodarkę. Dwie ostatnie dziedziny to przedmiot wieloletnich pogłębionych badań naszego instytutu, a gospodarka to przedmiot naszej szczególnej troski. Cieszy więc, że aż 40 proc. badanych stawia gospodarkę na podium wśród najważniejszych kwestii.

Silna gospodarka to w długim okresie termometr wskazujący ogólną kondycję państwa i warunek poprawnego funkcjonowania jego instytucji. Słowem, żeby mieć dobrą policję, sądy, wojsko, szkoły i szpitale, potrzeba pieniędzy, a z pustego, gdy wzrost gospodarczy słaby, i Salomon nie naleje. Badani zapytani o konkretne problemy gospodarcze, które dotykają ich osobiście, wymieniają przede wszystkim drożyznę (aż 63 proc.), zbyt niskie płace (34 proc.) i biurokrację (28 proc.), ale także korupcję (21 proc.), czy brak specjalistów na rynku pracy (14 proc.). Wszystkie te problemy WEI porusza w swoich raportach i analizach, wskazując konkretne ich rozwiązania. Jeśli chodzi o drożyznę, to lekarstwem na nią jest m.in. zwiększenie konkurencji o konsumenta między podmiotami gospodarczymi. Piszemy o tym w raporcie „Twórcza destrukcja kontra przedsiębiorcze państwo”. Zbyt niskie płace to zaś wynik złego systemu podatkowego, do którego zmiany nawołujemy w sojuszu ze Związkiem Przedsiębiorców i Pracodawców. Chcemy system uprościć i ograniczyć podatkowe koszty pracy tak, by wzrosła pensja netto pracowników. Korupcja i biurokracja to zjawiska wzajemnie powiązane i będące nieodłącznym efektem zbyt mocno rozrośniętego państwa, które chce być obecne dosłownie wszędzie. Zjawisko to nosi nazwę etatyzmu i opisujemy je w raporcie „Etatyzm. Ślepa uliczka”. Z kolei brak wystarczającej liczby specjalistów na polskim rynku pracy to zjawisko mające swoje przyczyny w niedoskonałym systemie kształcenia wyższego, ale też w złej polityce imigracyjnej, która nie zachęca wysoko wykwalifikowanych osób z zagranicy do przyjazdu do Polski.

Najbardziej uciążliwe problemy wskazane przez Polaków w kontekście pozostałych obszarów funkcjonowania państwa także są zbieżne z obserwacjami WEI. W przypadku finansów publicznych jest to m.in. marnowanie środków publicznych. Skalę i absurdy z tym związane WEI przedstawia w „Czarnej Księdze” wydatków publicznych opublikowanej po raz pierwszy jesienią 2023 r. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, badani trzeźwo wskazują na brak odpowiedniej liczby schronów dla ludności cywilnej oraz zbyt małą armię i brak powszechnej znajomości obsługi broni – w kontekście wojny w Ukrainie cieszy, że świadomość społeczna takich podstaw rośnie. Mamy nadzieję, że jest to choć częściowo efekt wysiłków WEI popularyzujących koncepcję obrony powszechnej. W dziedzinie edukacji, badani wskazują na przestarzały sposób nauczania w podstawówkach i ich zideologizowanie. W WEI opracowaliśmy koncepcję reformy szkolnictwa w oparciu o oddanie kontroli nad nim rodzicom i samorządom oraz o bon edukacyjny. Reforma ta wspomniane problemy powinna mocno ograniczyć.

W przypadku energii i klimatu uderza to, że zdaniem większości badanych największym problemem są wysokie ceny energii oraz zanieczyszczone powietrze, a wysoki poziom emisji CO2 wskazują dopiero w dalszej kolejności. Zbieżne jest to z naszymi obserwacjami, że ceny polityk klimatycznych są obecnie zbyt wysokie dla zwykłych obywateli. Piszemy o tym choćby w raporcie „Zapłacą najubożsi”. W przypadku polityki społecznej badani wskazują nadmierne rozdawnictwo jako najważniejszy problem, co również pokrywa się z naszą diagnozą. Tylko w przypadku demografii badani wskazują na problem, na który w WEI patrzymy nieco inaczej – mianowicie na wysokie koszty posiadania dzieci i zbyt niskie emerytury. Narracja o tym, że posiadanie dzieci jest wyjątkowo kosztowne, idzie zwykle w parze z poglądem, że jest to też utrapieniem.

W WEI uważamy, że negatywny obraz posiadania dzieci jest wynikiem zideologizowania dyskursu społecznego. Z kolei, jeśli chodzi o niskie emerytury, to dopóki będą one wypłacane w starym bismarckowskim systemie, będzie tylko gorzej. WEI proponuje podstawową emeryturę obywatelską wypłacaną z podatków i silniejsze zachęty do oszczędzania i inwestowania indywidualnego.

Szczególnie cieszy nas fakt, że jeśli mowa o gospodarce, respondenci uważają, że powinna być ona reformowana w oparciu o wiarę w indywidualną inicjatywę obywateli i firm, a nie kompetencje urzędników i odgórne rozwiązania. Ogólnie rzecz biorąc, z naszego badania wynika, że Polacy są zasadniczo odrobinę bardziej wolnościowi niż etatystyczni. 31 proc. z nas uznaje, że „reformowanie państwa powinno opierać się na wierze w samodzielność obywateli i zaradność przedsiębiorców”, a 26 proc., że „na wierze w kompetencje urzędników i ścisłe państwowe regulacje”.

W uproszczeniu można powiedzieć, że co trzeci Polak wyznaje klasyczny liberalny światopogląd. To świetna wiadomość i coś, co powinni wziąć pod uwagę politycy nowego rządu, przygotowując swój program. Postanowiliśmy tu zresztą ułatwić im zadanie, publikując „Poradnik reformatora”, treściwy dokument zawierający najistotniejsze rekomendacje dla polityk publicznych do wdrożenia natychmiast oraz propozycje większych zmian systemowych.

POBIERZ

Inne wpisy tego autora