[RAPORT] Małe reaktory modułowe. Fakty i mity

Małe reaktory modułowe, czyli SMR-y, mogą być odpowiedzią nie tylko na zastój branży jądrowej, ale i sposobem na skuteczną, a także rozsądną dekarbonizację, który wyjątkowo pasuje do warunków naszego kraju.

 

Małe reaktory jądrowe nie są bynajmniej pomysłem nowym. Tak naprawdę już początki energetyki jądrowej wiążą się z małymi reaktorami. W styczniu 1954 r. amerykańska łódź podwodna zasilana reaktorem jądrowym USS Nautilus wypłynęła na morze. Kilka miesięcy później, w czerwcu 1954 r., rozpoczęła generację energii elektrycznej Elektrownia jądrowa w Obnińsku pod Moskwą. Jej moc zainstalowana netto opiewała na zaledwie 5 MWe, więc pierwszy sowiecki reaktor RBMK można uznać za „mały”. Trzeba oddać, że pierwszy prąd z wykorzystaniem energii jądrowej popłynął kilka lat wcześniej w amerykańskim stanie Idaho z reaktora Idaho Breeder Reactor I w 1951 r.

Pierwsze na świecie reaktory jądrowe z oczywistych względów trudno porównać do technologii i urządzeń, które dziś znamy pod umowną nazwą small modular reactor (SMR), czyli mały reaktor modułowy. Nieprzypadkowo w tym skrócie znalazł się przymiotnik „modułowy”. Cała idea SMR-ów opiera się bowiem na elastyczności i mobilności.

POBIERZ

Inne wpisy tego autora