Wojna na Ukrainie przyspieszy deimperializację Rosji

Doceniasz tę treść?

Obecnie mamy do czynienia z sytuacją stabilnej równowagi. Obie strony są zbyt słabe na to, żeby przełamać front i doprowadzić do daleko idących zysków terytorialnych. Ukraina to, co była w stanie odzyskać, czyli prawobrzeżną część swojego kraju, to odzyskała. (…) Nie wiem, co się wydarzy w czasie tej wojny za tydzień, za miesiąc i trudno nawet powiedzieć, co się będzie działo za rok, ale bez wątpienia im dalej, tym łatwiej. Jestem przeświadczony, że Rosja Ukrainy nie połknie, a jakby połknęła, to jej nie strawi. Jestem przekonany, że ta wojna w podręcznikach do historii za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będzie postrzegana jako ostatnie tchnienie Związku Sowieckiego. Jako coś, co przyspieszyło trudny dla Rosji i Rosjan proces deimperializacji, proces rozumienia tego, że państwo ukraińskie, które było podporządkowane przez poprzednich 300 lat, jest autonomiczną całością. Myślę, że jest to też olbrzymia szansa dla Polski w budowie równoprawnego bloku państw międzymorza. Ostatni rok pokazał, że interesy Polski, Ukrainy, państw bałtyckich i znacznej części państw Europy Środkowej są tutaj w dużym stopniu zbieżne i w jedności siła – mówił Adam Eberhardt w rozmowie z przedstawicielami Katedry Stosunków Międzynarodowych Akademii Marynarki Wojennej.

Całej rozmowy można posłuchać TUTAJ.

Inne wpisy tego autora

Eberhardt o wojnie w Ukrainie: Mamy impas

– W rok 2023 Ukraina wchodziła z bardzo dużą dozą optymizmu, licząc na skuteczną kontrofensywę, która być może załamie nie tylko armię rosyjską, ale wręcz