Kryzys bankowy 2023 roku i jego możliwy wpływ na Polskę

Doceniasz tę treść?

  • Kryzys bankowy w USA nie skończył się wraz z upadkiem trzech banków i jednego w Szwajcarii w marcu 2023 r.
  • Pogłębienie się trudności w sektorze finansowym w USA może powodować komplikacje w Polsce.
  • Działania KNF dla zwiększenia osłony polskich banków przed ryzykiem idą w dobrym kierunku, ale warto do tego wykorzystać nowe technologie.
  • Polska gospodarka będzie bardziej podatna na wpływy zagraniczne niż przy poprzednim kryzysie z 2008 roku, ze względu na inflację, rzeczywisty stan finansów publicznych oraz ze względu na konieczność pomocy Ukrainie i wysokie wydatki militarne (szczególnie ponoszone na zakupy zagraniczne) oraz konsekwencje kredytów frankowych.

 

Upadek Silicon Valley Bank

Zaczniemy od upadku SVB ze względu na ekonomiczne, a nie regulacyjne jego przyczyny. Bank ten został zamknięty przez nadzór finansowy stanu Kalifornia w piątek, 10 marca br. Był to 16., co do wielkości, bank w USA (212 mld dol. aktywów) i był to jeden z najważniejszych banków obsługujących branżę startupów, która jest bardzo ważna dla gospodarki amerykańskiej. Ponadto był to trzeci co do wielkości upadek banku komercyjnego w USA (por. Wykres 1).

Co ciekawe, upadek ten nastąpił w ciągu jedynie dwóch dni (dla porównania: Washington Mutual Bank upadał przez 8 miesięcy). Popatrzmy na kilka dat:

  • 8 marca – wysłana została informacja dla akcjonariuszy o stracie 1,8 mld dol. w wyniku sprzedaży obligacji (głównie skarbowych) o wartości 21 mld dol. Średnia ich rentowność wynosiła 1,8%, przy 3,9% rentowności 10-letnich obligacji skarbowych w marcu br.
  • 9 marca – cena akcji banku spadła o 60%. Rozpoczął się bank-run: w ciągu niecałych 24 godzin wycofano 42 mld dol., tj. 1/5 depozytów banku – informacje szybko rozprzestrzeniały się przez Twitter i WhatsApp, w tym wśród grup znajomych z branży startup. To pierwsza tego typu sytuacja w historii, że plotki o problemach banku rozprzestrzeniały się w taki sposób.
  • 10 marca (piątek) – zamknięcie banku przez regulatorów.
  • 12 marca – rząd USA ogłasza objęcie depozytów gwarancjami (FDIC gwarantował tylko kilka procent depozytów banku, tj. do 250 tys. dol.[1]). Jeszcze rankiem w niedzielę Sekretarz Skarbu Janet Yellen twierdziła, że nie będzie rządowego bail-out.[2] Zgodzono się jednak na rozszerzenie ochrony depozytariuszy, natomiast akcjonariusze nie odzyskają swoich wkładów.

Już po upadku oczywiście pojawiło się wiele analiz przyczyn tej sytuacji. Moim zdaniem, można je podsumować i pogrupować w następujący sposób:

a) Przyczyny makroekonomiczne:

  • Programy luzowania ilościowego w trakcie pandemii – wypuszczono na rynek sporej wartości tani pieniądz, który został wykorzystany przez banki m.in. na zakup obligacji rządu USA.
  • Po „wybuchu” inflacji, będącej m.in. konsekwencją ww., FOMC Fed zaczął podnosić stopy procentowe (i robi to konsekwentnie do dziś), co powoduje zmianę wyceny portfeli obligacji banków. Banki oczywiście od dziesiątków lat finansują długoterminowe kredyty krótkoterminowymi depozytami. Część z nich lokują w obligacjach skarbowych, zwłaszcza że uważa się, że obarczone są zerowym ryzykiem. Wraz ze wzrostem jednak stóp, rentowności obligacji wzrosły, co zmniejszyło wycenę posiadanych już przez SVB obligacji (spadła więc wycena aktywów banków, a pasywów (depozytów) – pozostała bez zmian) – przy każdym podniesieniu stóp o 25 punktów bazowych wartość portfela obligacji malała o ok. 1 mld dol. W sytuacji wycofywania części depozytów w 2022 r., część z portfela obligacji trzeba było sprzedać – ze stratą.
  • Upadki banków po podwyżkach stóp procentowych nie są czymś nadzwyczajnym – i można się było ich spodziewać.

 

Wykres 1. Stopy procentowe USA, recesje i upadki banków

Źródło: 10 refleksji na temat zawieruchy po upadku SVB, Parkiet.com, 19.03.2023, https://www.parkiet.com/analizy-rynkowe/art38152281-10-refleksji-na-temat-zawieruchy-po-upadku-svb

 

  • Błędy regulacyjne: choć na mocy Economic Growth, Regulatory Relief and Consumer Protection Act z 2018 r. podniesiono limit obowiązkowych stress-testów banków z 50 do 250 mld dol. aktywów (co przez wielu komentatorów było uznane za jedną z głównych przyczyn obecnych problemów banków, w tym SVB), to Fed w 2022 r. faktycznie przeprowadził stress-testy dla banków o aktywach powyżej 100 mld dol., ale przy założeniu w „czarnym scenariuszu”, że 3-miesięczna stopa procentowa obligacji skarbowych wyniesie blisko 0%, a 10-letnich obligacji skarbowych 0,75%. Sytuacja rynkowa jednak zupełnie się zmieniła. W efekcie w SVB straty te wyniosły 20% (zamiast szacowanych 6%), ponieważ rentowności 10-letnich obligacji wzrosły do 4%.[3][4] Nie tyle jest to zatem błąd ustawodawców, ale krótkowzroczność regulatorów, którzy – podobnie jak w 2007 r., gdy nie byli w stanie sobie wyobrazić istotnego spadku cen nieruchomości w całych Stanach – nie byli w stanie wyobrazić sobie tego, że inflacja może wzrosnąć (co z dzisiejszego punktu widzenia wydaje się oczywiste[5]).

b) Przyczyny wewnętrzne:

    • SVB w 2022 i 2023 r. nie zabezpieczył się przed ryzykiem wzrostu stóp procentowych (w 2021 r. – częściowo tak robił).
    • W banku przez osiem miesięcy nie było szefa departamentu ryzyka. Kilkanaście dni przed upadkiem prezes SVB sprzedał swoje akcje za 3,6 mld dol., co dodatkowo przyczyniło się do powstania plotek.

Widzimy więc, że przyczynami upadku SVB był splot okoliczności. Nie oznacza to, że jest to tylko „wypadek przy pracy”, ponieważ zagrożenie może dotyczyć większej liczby małych i średniej wielkości banków.

 

Upadki innych banków

Przypadek SVB był interesujący ze względu na systemowe przyczyny jego upadku. Dwa pozostałe banki amerykańskie zamknięto w wyniku decyzji administracyjnych.

Silvergate Capital Corp. doświadczył masowego wycofywania depozytów po upadku giełdy kryptowalut FTX w listopadzie 2022 r. Odbiło się to szerokim echem na świecie (firma ta wyceniana była na początku 2022 r. na 32 mld dol., w momencie upadku miało jej brakować w kasie 8 mld dol., ale później prawnikom udało się „znaleźć” 5 mld dol.[6]) i zmusił regulatorów rynku finansowego w USA do usztywnienia swojego stanowiska względem sektora kryptowalut. Kongresmeni zaczęli dopytywać się, dlaczego bank nie zgłosił podejrzanych transakcji pomiędzy FTX a Alameda Research. Z banku zaczęto wycofywać depozyty, a w wyniku paniki w ciągu kilku tygodni stracił on aktywa o wartości 8 mld dol., w efekcie 2022 r. miał zakończyć stratą blisko 1 mld dol. Na początku marca bank ogłosił, że nie zdąży złożyć sprawozdania finansowego za poprzedni rok i wyraził wątpliwości, czy uda mu się utrzymać na rynku. Bank zamknął swój Silvergate Exchange Network – system rozliczeniowy umożliwiający płatności 24/7 niemal w czasie rzeczywistym, który był bardzo atrakcyjny dla podmiotów kryptowalutowych. Ostatecznie, 8 marca nastąpiła likwidacja banku.

Trzeci z upadłych w marcu 2023 r. banków to Signature Bank. Został on zamknięty 12 marca przez władze federalne USA (New York State Department of Financial Services) za współpracę z branżą kryptowalut (25% klientów). Bank ten prowadził sieć Signet, dzięki której oferował szybkie płatności (szczególnie interesujące dla firm branży kryptowalut). Jego udziały przejął bank Flagstar (bez pożyczek o wartości 60 mld dol. oraz 4 mld dol. depozytów firm kryptowalutowych), który 20 marca ponownie otworzył go dla klientów.

W efekcie tych turbulencji na rynku doszło do tymczasowego zawieszenia notowań giełdowych innych banków: PacWest, Western Alliance, First Republic (ich akcje odnotowały spadki o 40–50%).

To jednak nie koniec problemów. Kryzys finansowy z USA przeniósł się do Europy. 19 marca br. drugi co do wielkości szwajcarski bank Credit Suisse, bank o długiej, 167-letniej historii, został przejęty przez swojego większego konkurenta – USB, po interwencji władz, by nie dopuścić do jego niekontrolowanego upadku. Credit Suisse w lutym ogłosił, że zakończył poprzedni rok stratą wynoszącą ponad 7 mld franków. Na początku marca jeden z głównych akcjonariuszy Harris Associates poinformował o zbyciu wszystkich udziałów w nim (co zaczął robić jeszcze w październiku 2022 r.). Depozytariusze w 4. kw. 2022 r. wycofali z banku aktywa o wartości 110 mld franków. 15 marca jego największy akcjonariusz Saudi National Bank zapowiedział brak wsparcia dla banku. Napięcie wokół banku rosło, aż ostatecznie w weekend 18–19 marca władze Szwajcarii zdecydowały, że musi on zostać przejęty. Jedną zaś opcją był większy bank UBS, którego aktywa były ponad 2-krotnie większe, niż Credit Suisse i 2022 r. zakończył zyskiem (7,6 mld franków). UBS przejął Credit Suisse za 3 mld franków – odbyło się to bez zgody akcjonariuszy. Narodowy Bank Szwajcarii udzielił obu bankom wsparcia płynnościowego w wysokości do 100 mld franków do czasu zakończenia ich połączenia; Credit Suisse uzyskał dodatkowe 100 mld franków gwarancji rządu federalnego (i 9 mld franków gwarancji dla UBS) zaś FINMA umorzył obligacje Credit Suisse AT1 o wartości 16 mld franków, co spotkało się z dużymi kontrowersjami (zwłaszcza ze strony ich posiadaczy, którzy zapowiedzieli pozwy o odszkodowanie).[7]

Amerykański kryzys finansowy zaraził Europę. Udało się nie dopuścić do szerszych konsekwencji dzięki szybkiej reakcji władz, nawet na pograniczu prawa i dobrych praktyk (vide umorzenie obligacji).

 

Czy kryzys bankowy w USA w marcu 2023 r. jest ważny?

Z jednej strony można stwierdzić, że w marcu br. upadły w USA tylko trzy banki – z setek, które tam funkcjonują. Ponadto nie należały one do grona najważniejszych. Jednakże należy popatrzeć na to z szerszego punktu widzenia, porównując to na przykład z kryzysem z 2008 r.

Poniżej przedstawiam różne ujęcia wartości upadłych banków. Na tych grafikach nie są przedstawione banki inwestycyjne, które upadły w 2008 r., tj. Bear Sterns (wartość aktywów 568 mld dol.) i Lehman Brothers (852 mld dol.), ponieważ nie były to banki komercyjne z gwarantowanymi depozytami.

 

Wykres 2. Wartość bankructw banków w USA wg ich rozmiaru (uwzględniając inflację)

Źródło: M. Bostock, Bank failures, maj 2023 r., https://observablehq.com/@mbostock/bank-failures

 

Widzimy, że bankructwa banków w USA nie są czymś nadzwyczajnym – zdarzają się prawie w każdym roku. (Wyjątkiem w tym zakresie był np. 2005 i 2006 r., kiedy kontynuowana była w USA bardzo poluzowana polityka pieniężna oraz 2018 i 2021 r.) Używając bardziej popularnego powiedzenia, można by było powiedzieć, że widzimy też okresy „ciszy przed burzą” – przed okresem dużych upadków liczba i wartość upadłości były niewielkie.

Widzimy ponadto, że trzy upadłe w marcu bieżącego roku banki miały dość dużą wartość aktywów, w porównaniu do tych, które upadały w 2008 r. (i w następnych latach). Przekraczały one łącznie wartość Washington Mutual Bank (427 mld dol.), choć każdy z nich trzech miał niższą wartość. Oznacza to, że sytuacja z marca br. jest znacząca z punktu widzenia amerykańskiego systemu finansowego.

Ponieważ system ten jest ważny dla światowego systemu finansowego (wg Banku Rozliczeń Międzynarodowych, amerykańskie banki posiadały w 2020 r. ok. 10–15% światowych aktywów bankowych, na czele z JPMorgan Chase, który wg „The Banker” miał 3,7 biliona dolarów aktywów) i jest z nim nie tylko ściśle połączony, ale odgrywa wiodącą rolę, stąd można mieć obawy o rozprzestrzenianie się impulsów kryzysowych z tego systemu. Pierwszym takim sygnałem był upadek drugiego co do wielkości banku w Szwajcarii. Nie było podstaw do tego, by sądzić, że był to ostatni, podobny przypadek. Kolejne tygodnie przyniosły potwierdzenie tej tezy.

1 maja br. FDIC zamknął First Republic Bank (specjalizujący się w usługach private banking). Został sprzedany bankowi JP Morgan Chase za 10,6 mld dol., po wycofaniu z niego 100 mld dolarów depozytów (i spadku cen akcji o 97%), mimo wcześniejszego dokapitalizowania go przez 11 banków kwotą 30 mld dol. Ceny akcji PacWest spadły po tym, jak 3 maja bank ogłosił możliwość sprzedaży. Następnego dnia handel jego akcjami został zawieszony (po spadku o 42%), podobnie jak akcjami trzech innych banków regionalnych.

 

Możliwe konsekwencje

Konsekwencje kryzysów bankowych mogą być wąsko rozumiane – głównie dla sektora finansowego, jeśli natomiast trwają dłużej i mają większą wartość – mogą odbić się również na sferze realnej, prowadząc do osłabienia koniunktury czy nawet recesji.

W wyniku stress-testów (na mocy Dodd-Frank Act), uważa się, że wszystkie banki w USA mają podobne portfele. Oznacza to, że występuje ryzyko systemowe, jeśli podobne problemy byłyby we wszystkich bankach. Ponadto doszło do dalszego zwiększenia centralizacji banków w USA w wyniku przejmowania przez nie aktywów mniejszych banków. Depozytariusze zaczęli przenosić swoje aktywa z mniejszych banków do większych. Powoduje to rosnące ryzyko systemowe. Nie tylko w USA. W Europie bowiem powstał bank, który – jeśliby upadł – pogrążyłby gospodarkę Szwajcarii (UBS będzie miał aktywa przekraczające 2-krotność szwajcarskiego PKB), a przy okazji – polskich frankowiczów (gdyby panika oznaczała konieczność podniesienia stóp procentowych i spadek kursu franka).

Rosną obawy o stabilność Deutsche Banku, którego CDS-y podrożały. Wartość jego aktywów w stosunku do PKB Niemiec to blisko 50% (w 2020 r.), natomiast wartość zlewarowanych jego pozycji jest dużo większa. Ewentualny jego upadek pogrążyłby gospodarkę największego odbiorcy naszego eksportu, który już doświadcza tzw. technicznej recesji. Na szczęście potencjalne problemy tego banku są przedmiotem zainteresowań już od jakiegoś czasu i nie stanowią niespodzianki, zaś bank stopniowo poprawia swoją sytuację.[8]

Mimo że wydarzenia w USA czy w Szwajcarii wydają się odległe i niedotyczące nas bezpośrednio, to władze finansowe naszego kraju powinny monitorować sytuację za granicą pod kątem ewentualnych zakłóceń i przygotować się na wypadek, gdyby np. w czasie jedynie kilku dni (lub weekendu) trzeba było podjąć znaczące decyzje dotyczące własności banków. Z tego punktu widzenia należy pozytywnie ocenić zapowiedziane niedawno przez prezesa KNF zaostrzenie regulacji wobec banków, które zmierzają do zapobieżenia możliwości runu na banki. Zdaniem KNF, kredyty hipoteczne powinny być finansowane ze sprzedaży długoterminowych obligacji (listów zastawnych), a nie z (krótkoterminowych) depozytów. Zmniejszyłoby to ryzyko niedopasowania terminów zapadalności aktywów i pasywów (co np. było jedną z przyczyn upadku firmy GetBack).

Choć w naszym sektorze bankowym jest nadmiar depozytów, to z czasem – po powrocie stóp procentowych do „normalnych” poziomów – akcja kredytowa może się zwiększyć i stanie się to problemem. Możliwe, że krajowy rynek nie byłby w stanie wchłonąć takiej wartości listów zastawnych (szacuje się, że nawet 137 mld zł) i pokryć kosztów zabezpieczenia kursowego w przypadku ich emisji zagranicznych, a niektóre z banków mają „rażąco niski wskaźnik” WFD (pokazujący jaki odsetek kredytów jest pokryty długoterminowymi pasywami).[9]

Stąd należałoby szukać alternatywnych możliwości – proponowałbym wykorzystanie zagranicznych rynków finansowych (np. Luksemburga) oraz nowoczesnych technologii (w tym blockchain), by przyspieszyć ten proces i zmniejszyć do minimum jego koszty (emisja cyfrowych obligacji może być nawet o 90% niższa, niż zwykłych). Wymagałoby to np. akceptacji przez KNF przegłosowanych niedawno w Komisji Europejskiej regulacji MiCA (najlepiej zaś, gdyby Polska stała się jednym z europejskich liderów w ich akceptacji, ale po wprowadzeniu kilku pro-innowacyjnych rozwiązań kilka lat temu, nie widać większych zmian w tym kierunku) oraz otwarcia się rynku na innowacje finansowe oferowane przez startupy branży fintech. Barierą są też ograniczone możliwości pozyskania pracowników wykształconych w zakresie technologii finansowych (choć Uczelnia Łazarskiego otwiera właśnie taki kierunek, pierwszy taki w Polsce).

Drugim rodzajem konsekwencji kryzysu bankowego jest rozlanie się go na sferę realną. Popatrzmy na koincydencję recesji i rentowności obligacji w USA. Widzimy, że tak zwane „odwrócenie krzywej rentowności” poprzedzało okresy recesji w USA. Średni okres wyprzedzenia recesji wahał się od roku do ok. dwóch lat. Pokazuje to, że recesja właściwie „powinna się” niebawem rozpocząć. Ponadto stosunek rentowności obligacji 10-letnich do 2-letnich osiągnął w ostatnim czasie wielkości nieodnotowywane od ponad 40 lat. Pokazuje to pośrednio skalę problemów na rynku obligacji, ale też możliwość wystąpienia głębszej recesji.

 

Wykres 3. Stosunek rentowności obligacji długo- i krótkookresowych oraz okresy recesji w USA

Źródło: M. Zieliński, Upadek Silicon Valley Bank. Prezydent Biden: winni będą pociągnięci do odpowiedzialności, PAP, 13 marca 2023 r., https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1547128%2Cupadek-silicon-valley-bank-prezydent-biden-winni-beda-pociagnieci-do

 

Można przypomnieć, że konsekwencją wydarzeń przełomu lat 70. i 80. na świecie (tj. wzrostu inflacji i podjęcia walki z nią) były liczne kryzysy zadłużeniowe w krajach rozwijających się (w tym w Polsce). Zagrożenie to nie jest duże w Polsce, gdyż w ciągu ostatnich lat – w wyniku realizacji zapisów tzw. Strategii Morawieckiego – zmniejszono ekspozycję na ryzyko kursowe i udział obligacji denominowanych w walutach zagranicznych, w rezultacie tzw. międzynarodowa pozycja inwestycyjna netto Polski – poprawiła się.[10] Sytuacja ta zaczęła się ostatnio zmieniać, aczkolwiek uważam, że kryzys zadłużenia zagranicznego Polsce nie grozi. Natomiast, nie oznacza to, że nie może dojść do przeniesienia się impulsów kryzysowych przez kanał handlu zagranicznego do Polski – poprzez wpływ amerykańskiego kryzysu bankowego na bankowość w Europie, w tym w Niemczech, a następnie (poprzez osłabienie koniunktury w zachodniej części UE) – na Polskę.

Przed podobną sytuacją ostrzegałem latem 2007 r. poprzez liczne publikacje prasowe na ponad rok przed upadkiem Lehman Brothers. Udało się przekonać opinię publiczną do zainteresowania tą tematyką (w tym m.in. polityków PSL, PO i gabinet ministra finansów), przez co możliwe było podjęcie szybkich działań na rzecz zapobieżenia rozlania się dekoniunktury z USA, przez Zachód UE – do Polski, choć oznaczało to konieczność przejściowego podwyższenia deficytu budżetowego. W konsekwencji jednak zamiast kompletnego zaskoczenia skalą problemów – sytuacja w naszym kraju zakończyła się sukcesem w postaci „zielonej wyspy”.

Obecna sytuacja jest z jednej strony podobna – możliwe, że trudności w bankowości się pogłębią. Z drugiej jednak strony regulatorzy i władze – od czasu poprzedniego kryzysu – nauczyły się działać błyskawicznie i nie bać się podejmować ryzyka związanego z wykorzystaniem sporej wartości środków publicznych. Również okres pandemii w naszym kraju pokazał, że władze, gdy trzeba było finalnie działać na dużą skalę, są w stanie działać szybko i skutecznie – choć ryzykując przestrzelenie w zakresie użytych narzędzi polityki gospodarczej w stosunku do potrzeb (przed związanymi z tym konsekwencjami w postaci inflacji ostrzegałem już w kwietniu 2020 r.[11]).

 

Podsumowanie

Uważam, że kryzys bankowy w USA nie skończył się wraz z upadkiem trzech banków i jednego w Szwajcarii w marcu 2023 r. Częściowo dowodzą tego wydarzenia początku maja br. oraz argumenty te wspierają analogie do poprzednich, podobnych okresów.

Ponadto, choć wydaje się to mało oczywiste, to pogłębienie się trudności w sektorze finansowym w USA może powodować trudności w Polsce. Nie dlatego, że banki amerykańskie są mocno zaangażowane w Polsce lub też dlatego, że polskie firmy są znacząco zaangażowane w bankach amerykańskich. Podobnie myślano w drugiej połowie 2007 r., kiedy pokazywałem (zanim zajmowanie się wirusologią stało się modne), że „amerykańska grypa” zarazi Polskę[12]. W ciągu ostatnich kilkunastu lat sytuacja się zmieniła, ale bezpośrednia ekspozycja jest nadal dość ograniczona (w portfelach polskich funduszy venture capital było tylko kilka zagranicznych startupów, które miały depozyty w SVB[13], natomiast zainteresowaniem pomocą od firmy Uncapped w odzyskaniu środków z SVB wyraziło ok. 100 startupów[14]).

Polska importuje impulsy kryzysowe przez gospodarkę niemiecką, powodując osłabienie możliwości eksportowych z Polski. Kanał realny nie jest jednak jedyny – istnieje podobieństwo w strukturze zapadalności zobowiązań i depozytów polskich banków do amerykańskich. Stąd właściwe są podjęte ostatnio działania przez KNF (choć nieco spóźnione); natomiast biorąc pod uwagę ciągnące się od wielu lat ryzyko systemowe związane z kredytami frankowymi – którego od lat politycy, mimo obietnic, nie chcą zaadresować, można wyrazić obawy o kolejne obciążenia dla sektora bankowego. Stąd sugerowałbym wykorzystanie mojego pomysłu wykorzystania zagranicznych rynków finansowych i nowoczesnych technologii dla zwiększenia stabilności polskich banków.

Sytuacja makroekonomiczna Polski jest dobra i stabilna. Większe zagrożenia związane są z niejasnym stanem finansów publicznych (spora jego część została przeniesiona poza budżet i nie wiadomo, na ile minister finansów ma nie tylko nad nim kontrolę, ale i wiedzę o nim) oraz z możliwością znaczącego wzrostu długu publicznego przed wyborami, a także po nich w wyniku realizacji obietnic wyborczych. Na to nakłada się zjawisko zaangażowania banku centralnego we wsparcie rządu (np. poprzez komunikację), do czego nie ma prawa, mając niezrealizowane swoje cele nadrzędne, tj. dbanie o stabilność pieniądza. Zgodnie z koncepcją wyborczego cyklu koniunkturalnego jeszcze przez kilka kwartałów po wyborach będziemy doświadczać przedwyborczej polityki gospodarczej (w tym podwyższonej inflacji). Ponadto, mamy znacząco zwiększone na wiele lat wydatki militarne (niestety, w większości na zakupy za granicą, co nie napędza wystarczająco krajowej innowacyjności, np. drony, AI). Pomoc udzielana Ukrainie ma nadal więc charakter wydatku, a nie inwestycji.

Podsumowując więc: nie jest źle, ale nie wiemy, jaka jest całościowa sytuacja gospodarcza i finansowa kraju (w tym w bankach), niewystarczająco wykorzystujemy szanse związane z sytuacją zewnętrzną, trwa festiwal obietnic przedwyborczych, stąd rośnie niepewność konsumentów i inwestorów. Nie ma na razie powodów do paniki, ale sytuację należy monitorować i – jak zwykle w podobnych sytuacjach – należy przygotować się na najgorsze, a szans szukać w innowacjach.

 

Przypisy:

[1] Różne źródła, podają odmienne wartości, sięgając od ok. 2,7% do 15% niegwarantowanych depozytów.

[2] M. Quinn, Yellen rules out bailout for Silicon Valley Bank: „We’re not going to do that again”, March 12, 2023, CBS News, https://www.cbsnews.com/news/janet-yellen-silicon-valley-bank-bailout-face-the-nation-interview-today-2023-03-12/

[3] M. Faulkender and T. Goodspeed, Want to Prevent SVB-Style Collapses? Scrap Dodd-Frank, March 20, 2023, “The Wall Street Journal”, https://www.wsj.com/articles/want-to-prevent-more-svb-style-collapses-scrap-dodd-frank-banking-crisis-stress-test-bond-yield-rates-treasury-ebd2003c

[5] Choć mimo to szefowa ECB Christine Lagarde potrafiła 29.10.2022 r. w Late Late Show w telewizji RTÉ z rozbrajającą naiwnością stwierdzić, że „inflacja wzięła się znikąd” (ang. „Inflation has pretty much come out from nowhere.”).

[6] J. Misztal, Przekręt giełdy kryptowalut FTX. Odzyskano miliardy zaginionych dolarów, 13 stycznia 2023 r., https://www.bankier.pl/wiadomosc/Przekret-gieldy-kryptowalut-FTX-Odzyskano-miliardy-zaginionych-dolarow-8471550.html

[7] A. Dobrzańska, Koniec historii Credit Suisse, 19 kwietnia 2023 r., Forsal.pl, https://forsal.pl/gospodarka/artykuly/8700302,koniec-historii-credit-suisse.html

[8] Deutsche Bank, Deutsche Bank reports 2022 profit before tax of € 5.6 billion, Media Release, February 2, 2023, https://www.db.com/news/detail/20230202-full-year-result

[9] J. Ramotowski, KNF planuje nową regulację dla banków. Ma służyć zwiększeniu bezpieczeństwa, Interia. Biznes, 22 maja 2023 r., https://biznes.interia.pl/gospodarka/news-knf-planuje-nowa-regulacje-dla-bankow-ma-sluzyc-zwiekszeniu-,nId,6785556

[10] K. Piech, Bilans otwarcia. Edycja 2022, Warsaw Enterprise Institute, Warszawa, grudzień 2022 r., s. 47.

[11] K. Piech, Czy błądzimy po omacku? Mankamenty bieżącej polityki pieniężnej NBP, 14.04.2020, Forbes Polska, https://www.forbes.pl/opinie/narodowy-bank-polski-polityka-pieniezna-w-dobie-pandemii-koronawirusa/9w0txc9

[12] K. Piech, Kto zapłaci za kryzys, „Wprost” 32/2008, s. 55–57.

[13] N. Chudzyńska-Stępień, Najpierw SVB, teraz Credit Suisse. Polskie start-upy i banki też zaboli nowy kryzys, Forbes Polska, 15.03.2023, https://www.forbes.pl/finanse/najpierw-svb-teraz-credit-suisse-polskie-start-upy-i-banki-tez-odczuja-kryzys-w/3glmq09

[14] C. Szczepański, Upadek SVB. Mocny cios także w polskie startupy?, 13.03.2023, https://mycompanypolska.pl/artykul/upadek-svb-mocny-cios-takze-w-polskie-startupy/11464

Inne wpisy tego autora

Rynek kryptowalut w dobie wojny na Ukrainie

Tezy artykułu: Rozmiary rynku kryptowalut nie są duże w porównaniu do tradycyjnych rynków finansowych, ale cechuje się on dużą dynamiką. Wojna na Ukrainie miała niewielki

[RAPORT] Bilans Otwarcia 2021

Przedstawiamy kolejny, siódmy raport z serii „Bilans Otwarcia – Warsaw Enterprise Institute”, w którym diagnozujemy stopień rozwoju gospodarczego Polski na tle innych państw Europy, zadając