Niwelując skutki wzrostu cen towarów, sprzedaż czy konsumpcja nie spadnie, a czasami w niektórych przypadkach wzrośnie

Doceniasz tę treść?

Rosnące koszty energii były ogromnym ciosem dla wielu branż m.in. hotelowych, produkcyjnych, usługowych – w zasadzie ciężko znaleźć sektor, który nie jest dotknięty wyższymi cenami energii. Dla wielu biznesów mogło to okazać się minionej zimy na tyle negatywnym czynnikiem, że wiele z nich musiało się niestety zamknąć. (…) Patrząc z drugiej strony na wszystkie programy pomocowe, to jestem w tej kwestii bardzo sceptyczny, ponieważ one nie są przecież darmowe. My wszyscy musimy się składać np. na tarcze antyinflacyjne, dokładamy do nich. One kosztują miliardy złotych i ostatecznie na koniec roku wszystkie programy pomocowe znajdują swoje odzwierciedlenie w kosztach dla budżetu państwa – mówił Piotr Palutkiewicz, wiceprezes WEI w programie „Rządy Pieniądza” Polskiego Radia 24.

Odzwyczajałbym od tego, że gdziekolwiek pojawi się wyższa cena, czy wysokie ceny mieszkań, paliw, energii, tam rząd interweniuje, a my tych interwencji oczekujemy. Niestety mamy do czynienia z wahaniami, szokami podażowymi, popytowymi, cenowymi w gospodarce i to jest zjawisko nieprzyjemne, ale normalne, które zawsze występuje. Ten mechanizm służy też takiemu arbitrażowi rynkowemu. Jak będziemy dopłacać albo niwelować skutki wzrostu cen pewnych produktów, to sprzedaż czy konsumpcja tych towarów nie spadnie, a czasami w niektórych przypadkach wzrośnie. Wzrastające ceny produktów hamują zaś popyt na te towary i tym samym w dłuższym okresie doprowadza to do spadku. To jest samoregulujący się mechanizm rynkowy, póki w niego nie zaczniemy ingerować – gdy to robimy, to pojawia się problem i ta wyższa cena pozostaje z nami na dłużej – dodał.

Całej rozmowy można posłuchać TUTAJ.

Inne wpisy tego autora

Nie zgrzeszmy zaniedbaniem

Uderzenie w gotówkę to nie tylko uderzenie w nasze kieszenie z tytułu opłat i prowizji na rzecz instytucji finansowych. To także podkopanie fundamentów naszej wolności

Inflację głównie napędzają politycy

– NBP realizuje swoją politykę monetarną i to, czego nie można odmówić prezesowi Glapińskiego to to, że przewidział wysokość inflacji na koniec roku. Pamiętamy przecież