Palutkiewicz: Elektromobilność? To się nie uda. Ja czekam na napęd Gipidi

Doceniasz tę treść?

Coś się zmienia. Pod koniec ubiegłego roku Akio Toyoda, ówczesny prezes Toyoty, po raz kolejny podważył wszechobecny, ogólnoświatowy entuzjazm odnośnie samochodów elektrycznych. „Uważam, że musimy być bardziej realistyczni co do tego, kiedy społeczeństwo będzie w stanie w pełni przyjąć samochody akumulatorowe i kiedy infrastruktura będzie w stanie wspierać je na dużą skalę” – powiedział Toyoda. Inwestorom Toyoty, kierunek „pod prąd” (dosłownie i w przenośni) średnio się spodobał. Dziś Toyoda jest już byłym prezesem japońskiego koncernu – pisze Piotr Palutkiewicz w swoim felietonie dla Obserwatora Gospodarczego.

Zmieniamy kontynent. Tutaj także stało się coś „pod prąd”. Norwegia, kraj elektomobilnością (i paradoksalnie ropą) stojący. Państwo w którym 80 procent sprzedawanych samochodów to elektryki. Pływający, dotychczas tylko pod ciepły Prąd Norweski, lokalny przewoźnik promowy Havila ogłosił swój nowy regulamin. I tutaj firma także zdecydowała się popłynąć pod prąd. Na swoje nowe promy linii Bergen-Kirkenes postanowiono nie wpuszczać samochodów elektrycznych. To ze względów bezpieczeństwa. Na lądzie, a raczej na lodzie, pozostanie więc 80% kierowców nabywających elektryki w tym kraju.

(…)

Przytoczony na początku były Prezes Tototy porównał elektromobilną gorączkę do innych trendów i prognoz z sektora motoryzacji. Wielu producentów twierdziło, że do 2020 roku większość ludzi będzie jeździć wyłącznie autonomicznymi taksówkami. Dziś w autonomiczne samochody wielu traci już wiarę.

Najwięksi wizjonerzy wierzyli, że Metaverse będzie naszą przyszłością, inwestując w projekt miliardy dolarów. Tymczasem pojawił się Czat Gipidi i w zatrząsnął posadami największych cyfrowych gigantów. Google tylko przecierał mu drogę. Dziś, drogę w elektormobilności przeciera Tesla. Zapewne to kwestia czasu, jak znikąd pojawi się nowy, może wodorowy, może inny o technologii, której jeszcze nie znamy, napęd Gipidi i schowa całe dotychczasowe myślenie o elektromobilności do kosza. Do kosza razem z miliardowymi nakładami inwestycyjnymi.

Różnica tylko taka, że Zuckenberg nie wyciągał na swoją wizję Metaverse pieniędzy z naszych kieszeni. Na wizję elekromobilności zrzucamy się wszyscy. Tak to bywa, jak wizja biznesowa staje się agendą polityczną.

 

Cały felieton dostępny jest TUTAJ.

Inne wpisy tego autora

Nie zgrzeszmy zaniedbaniem

Uderzenie w gotówkę to nie tylko uderzenie w nasze kieszenie z tytułu opłat i prowizji na rzecz instytucji finansowych. To także podkopanie fundamentów naszej wolności

Inflację głównie napędzają politycy

– NBP realizuje swoją politykę monetarną i to, czego nie można odmówić prezesowi Glapińskiego to to, że przewidział wysokość inflacji na koniec roku. Pamiętamy przecież