Tarcze rządu sztucznie utrzymywały firmy przy życiu

Doceniasz tę treść?

Koniec minionego roku i początek 2023 roku oznaczają zamknięcie sporej liczby firm, przede wszystkim tych, które utrzymywały się na powierzchni dzięki wsparciu z tarcz pomocowych rządu. Obecny kryzys tylko uwypuklił brak ich możliwości do działania – mówił Piotr Palutkiewicz w audycji „Rządy Pieniądza” w Polskim Radiu 24.pl.

Jesteśmy okresie światowej dekoniunktury, ale wcześniej ostatnie 10 lat, to był okres boomu w naszej gospodarce. Firm stale przybywało, była fala optymizmu i w sektorze przedsiębiorstw i wśród konsumentów. Był popyt na nowe produkty i usługi. Gospodarka rozkwitła. Od wybuchu pandemii powinniśmy natomiast mieć tąpnięcie co do liczby prowadzonych firm. To jednak nie wystąpiło, głównie ze względu na tarcze rządu, który firmy ratował. Niektóre nie funkcjonowały ponad rok, a w takiej sytuacji naturalnie powinny być zamknięte. Tarcze utrzymywały je sztucznie przy życiu, mimo że przedsiębiorcy wiedzieli już, że ich biznes będzie nierentowny. Mogli zamknąć je już w kwietniu 2020 r. ale ze względu na żywą gotówkę, którą dostali na konta, działali do grudnia 2022 r. Był to jeden z warunków nie zwracania pieniędzy – analizował Piotr Palutkiewicz.

Więcej informacji TUTAJ.

Inne wpisy tego autora

Nie zgrzeszmy zaniedbaniem

Uderzenie w gotówkę to nie tylko uderzenie w nasze kieszenie z tytułu opłat i prowizji na rzecz instytucji finansowych. To także podkopanie fundamentów naszej wolności

Inflację głównie napędzają politycy

– NBP realizuje swoją politykę monetarną i to, czego nie można odmówić prezesowi Glapińskiego to to, że przewidział wysokość inflacji na koniec roku. Pamiętamy przecież