Książki, które warto przeczytać, żeby lepiej rozumieć świat

Doceniasz tę treść?

W ostatnią sobotę młody człowiek na imprezie choinkowej podszedł do mnie z winem w jednym ręku i notatnikiem w drugim, żeby zapisać, jakie polecam książki, które pomogą mu zrozumieć pokręcony świat. Podałem dwa tytuły, a potem całą drogę do domu gryzłem się, że kilka jeszcze powinienem dodać. Nie znam człowieka, może w ten sposób mu to przekażę.

 

1. Paul Kennedy „Mocarstwa świata: narodziny, rozkwit, upadek. Przemiany gospodarcze i konflikty zbrojne w latach 1500–2000” 

Wielka klasyczna opowieść. Nie najnowsza, bo pisana w innym stuleciu i innych okolicznościach dziejów – w 1987 roku. Paul Kennedy w przejrzysty i logiczny sposób wykazuje, że wielkie mocarstwa zależą od siły armii, a armia zależy od siły gospodarki. Nie da się być mocarstwem bez mądrej, spójnej polityki gospodarczej. To jeden wniosek, a drugi to, że kraje, które wydają za dużo na armię, osłabiają swoją gospodarkę i dość szybko skazują się na upadek.

Teoria nie jest nowa. Już Machiavelli powtarzał ją za starożytnymi mędrcami. Kennedy idzie jednak o krok dalej. Na przykładzie 500 lat historii pokazuje, jak te zależności się przeplatały i odpowiednio prowadziły do wzlotów, ewentualnie upadków mocarstw.

W ostatnim rozdziale Kennedy przestrzegał, że jeżeli nie nastąpi gwałtowna zmiana sił, to Ameryka długo nie pociągnie. Wyścig zbrojeń zabije jej ekonomiczną witalność – nastąpi „imperialne przegięcie”. Szczęśliwie, cztery lata później, upadł Związek Radziecki i Ameryka mogła na chwilę odetchnąć. Jak widać nie na długo i historia na nowo stawia jej wyzwania od Chin, przez Rosję po Bliski Wschód, zagrażając wewnętrznej równowadze gospodarczej.

 

2. Ben Shapiro, „Prawa strona historii. Jak poczucie sensu i cel moralny uczyniły Zachód wielkim”

Najgłośniejszy konserwatywny amerykański komentator Ben Shapiro napisał książkę, która natychmiast znalazła się na czele wszystkich amerykańskich list bestsellerów. Książka teraz weszła właśnie na polski rynek. Odpowiada na pytania, które wszyscy sobie stawiamy, niezależnie czy żyjemy w Ameryce, czy w Polsce. Jak to się stało, że Zachód, który osiągnął więcej niż jakakolwiek cywilizacja w dziejach ludzkości, teraz tak szybko zapada się w sobie? Fenomen według Shapiro jest wprost powiązany z upadkiem wartości judeochrześcijańskich.

Autor śledzi długą drogę ludzkiej myśli od narodzin rozumu i cnoty w starożytności aż do ich zapaści, od Woltera przez Robespierre’a, Marksa i całkiem współczesnych postmodernistów. Pokazuje nam jak drogą małych kompromisów, bezmyślności, relatywizmu i zwykłej przekory, do głosu dochodziły destruktywne ideologie, które niechybnie prowadzą nas teraz do katastrofy. Shapiro na koniec wskazuje drogę ratunkową. Jak wyjść z tej ślepej uliczki, zanim rozbijemy się o wieńczący ją mur?

Książka jest unikalną podróżą przez dzieje filozofii. Shapiro nie chce nikogo szokować, chce edukować i przygotować na konfrontację z rzeczywistością.

 

3. Peter Turchin, „Wojna i Pokój, i Wojna”

Podobnie jak Jared Diamond w „Strzelby Zarazki i Stal”, Peter Turchin wykorzystuje swoją nieprzeciętną wiedzę z zakresu biologii i ewolucji, żeby dowieść unikalnej prawdy o dziejach tworzenia i rozpadania się imperiów. Turchin argumentuje, że kluczem do powstania imperium jest zdolność społeczeństwa do zbiorowego działania. Pokazuje, że wysoki poziom współpracy występuje tam, gdzie ludzie muszą się zjednoczyć, aby walczyć ze wspólnym wrogiem i że ten rodzaj współpracy doprowadził do powstania imperium rzymskiego i rosyjskiego, a także Stanów Zjednoczonych. Książkę poprzedziły głębokie studia Turchina nad korelacją podobnych zdarzeń w dziejach najróżniejszych mocarstw. Całość w logiczny sposób tłumaczy nie tylko cykliczne zmiany zachodzące w historii państw, ale też zostawia nas z wieloma refleksjami na temat konsekwencji turbulencji, w jakich tkwimy od dobrych 20 lat.

 

4. Timothy Snyder, „Droga do niewolności. Rosja, Europa, Ameryka”

Timothy Snyder nie po raz pierwszy zaskakuje swoją dalekowzrocznością i głębokim rozumieniem procesów historycznych. Kiedy w 2018 roku w „Drodze do Niewolności” pisał o erozji demokracji dotykającej cały Zachodni Świat, nikt jeszcze nie spodziewał się, że tak szybko będziemy świadkami tak dramatycznej kondensacji napięć. Snyder tłumaczy dlaczego tak szybko ulotnił się nam post zimnowojenny optymizm i przyczyn szuka zarówno w zachodnich społeczeństwach, jak i w manipulacjach Rosji. Bada, w jaki sposób rosyjski autorytaryzm stał się katalizatorem kryzysu zachodniej cywilizacji. Snyder, na cztery lata przed rosyjską inwazją w 2022 roku, przewidział, że w jakiejś formie dojdzie do konfliktu z Zachodem. Wynikało to z przemian zachodzących w rosyjskim społeczeństwie, w dużej mierze pod wpływem ukochanego przez Władimira Putina filozofa Iwana Iljina, ultranacjonalisty gardzącego wszystkimi wartościami, na jakich powstała zachodnia cywilizacja. Wizja Iljina obejmowała cały system interpretowania świata i tłumaczenia światu Rosji. Wymyślania wrogów wewnętrznych i zewnętrznych oraz obronę wyimaginowanych „tradycyjnych wartości” Rosji. Putin nie tylko, że wdrożył wizję Iljina, ale też zaraził nią wiele zachodnich środowisk. Do dziś przekonanych o wyjątkowości i misyjności państwa rosyjskiego. Snyder analizuje, w jaki sposób rosyjska technologia dezinformacji, korupcji i obudowywania prymitywnych teorii spiskowych własną mitologią przeformatowała zachodnie elity polityczne i doprowadziła do inwazji. Książka pokazuje intelektualną drogę zachodu do fascynacji Rosją i jej totalitarną mitologią.

 

5. David S. Landes, „Bogactwo i nędza narodów. Dlaczego jedni są tak bogaci, a inni tak ubodzy”

Monumentalna książka Davida Landesa wyjaśnia dlaczego niektóre gospodarki na świecie rozkwitły, a inne nigdy nie mogły się wzbić ponad przeciętność. Kennedy zwraca szczególną uwagę na różnice kulturowe, które mają fundamentalne znaczenie w rozwoju gospodarczym. Mądra polityka gospodarcza, wolny rynek, innowacja, rozwój technologii, zrównoważony budżet, wszystko to jest ważne, ale samo w sobie nie wystarcza. Sukces wymaga otwarcia na inne kultury, celebrowania nauki i pobudzania naturalnej ludzkiej ciekawości. Landes największe przeszkody dla rozwoju gospodarczego dostrzega w hierarchicznych strukturach i bezkrytycznym podziwie dla samozwańczych elit. „Jedyną lekcją, która się wyłania dla przyszłych pokoleń”, pisze Landes, „jest zdolność do zmiany i kwestionowania przyjętych prawd”. Nie ma perfekcyjnego ładu, nie ma idealnego ustroju ani ładu. Nikt nie jest wiecznie mądry. Nikomu nie jest pisany sukces i nikt nie jest skazany na porażkę, nieważne jak nisko w danej chwili znajdowałby się w społecznej hierarchii. Największą pułapką jest samozadowolenie i stagnacja elit.

Książka ponadczasowa, choć wiele w niej można znaleźć refleksji na temat naszych czasów, dyktatu nieomylnych elit i jednego idealnego ustroju.

 

6. Serhii Plokhy, „Kwestia rosyjska. Jak budowano naród i imperium”

Pisanie historii wojny, zanim jeszcze się skończyła, wydaje się karkołomnym zadaniem. Plokhy nie przewiduje jednak końca wojny, ale tłumaczy dlaczego była nieuchronna. „Wojna rosyjsko-ukraińska” to dogłębna analiza historyczno-filozoficzna od zamierzchłych czasów Księstwa Kijowskiego do współczesnej demokratycznej Ukrainy, która wbrew propagandzie Putina, jest logiczną konsekwencją historii. Wynika z pradawnych związków kulturowych z Zachodem, które są drastycznie różne od tego, z czego wyrastali Moskwiczanie – jak oryginalnie nazywał się lud zamieszkujący dawny Moskiewski Chanat.

Plokhy jest równie uważnym obserwatorem przemian zachodzących w Ukrainie, jak i na Zachodzie. Europejską tolerancję dla poczynań Putina tłumaczy zachodnim przekonaniem, że Rosja z natury rzeczy ma prawo do roszczeń terytorialnych i sama nie może być demokracją, bo tak została ukształtowana. Stąd też tak łatwo zachodnim elitom przychodziło racjonalizowanie sobie ciemnych interesów rosyjskich oligarchów, bagatelizowanie znaków ostrzegawczych i wyśmiewanie wszystkich, z Polską na czele, którzy przestrzegali przed rosyjskim zagrożeniem.

Plokhy uważa, że zachodnia naiwność jest tylko mechanizmem obronnym przed wychodzeniem ze strefy komfortu i konfrontowaniem się z „dzikim ludem”. Twierdzi, że jeżeli Ukraina nie pokona Rosji, Berlin i Paryż szybko odbudują relacje z Moskwą, co zresztą zdają się potwierdzać ostatnie zapowiedzi Kanclerza Scholza, który nie widząc postępów w kontrofensywie, zaczął znowu przebąkiwać o potrzebie rozmowy z Putinem.

Inne wpisy tego autora

Czy konserwatyści zmienią Brukselę?

Konserwatyści są w natarciu, lewica obnosi się ze swoimi ranami, centrum jeszcze trwa, ale też czuje oddech na karku i ucieka w prawo. Czy zmiany

Kordon przerwany

Niby wygrali ci, co zawsze, ale coś pękło w Unii bezpowrotnie. Po trzydziestu latach przerwany został liberalno-lewicowy kordon sanitarny. Systemowe eliminowanie z debaty publicznej głosu