Tajna broń Izraela

Doceniasz tę treść?

  • Izrael jest jedynym państwem rozwiniętym osiągającym współczynnik dzietności nie tylko na poziomie zastępowalności pokoleń, lecz także pozwalającym na ciągły wzrost ludności (3,0).
  • Nawet kraje islamskie słynące z wysokiej dzietności mają tendencję do szybkiego spadku populacji. Przykładem może być Iran, który jeszcze w 1985 r. notował 6,2 dziecka na kobietę, a już w 2015 r. było to 1,7.
  • Wiele krajów zdążyło się zestarzeć, zanim się wzbogaciło, a niektórym wysokorozwiniętym krajom Azji Wschodniej z powodu katastrofy demograficznej grozi nawet ryzyko paraliżu państwa.
  • Izrael charakteryzuje dość specyficzna sytuacja, która wpływa na demografię (historia, otoczenie, kwestie religijne), ale to głównie kultura odpowiada za wysoką dzietność.
  • Emancypacja kobiet, która we wszystkich krajach na świecie miała przełożenie na niższe wskaźniki demograficzne, nie miała takiego wpływu w Izraelu.

 

Mądra żona droższa jest nad złoto i perły. Przy niej serce męża spokojne!
Przysłowie żydowskie 

XXI wiek przyzwyczaił nas do zapaści demograficznej w krajach rozwiniętych. Na skutek zmian cywilizacyjnych normalne jest, że dłużej się uczymy, dłużej chcemy być „młodzi i bez zobowiązań”, a co za tym idzie, mamy coraz mniej dzieci i w coraz późniejszym wieku. Istnieje jednak jedno miejsce na świecie, które, niczym bajkowa osada w Galii w starciu z Rzymianami, jako jedyne wygrywa walkę z podstępnym wrogiem. To Izrael.

 

Martwe dusze

W kontekście izraelskim często pojawia się argument, że, mimo przewagi militarnej, Arabowie będą wkrótce większością, jednak Żydzi mają potężną i niedocenioną broń. W 2022 r. Izrael był jedyną demokracją w stylu zachodnim, która oparła się niżowi demograficznemu i nie potrzebowała uzupełniać braków na rynku pracy imigrantami, by mieć silny wzrost gospodarczy – 6,5 proc. w skali roku[1] (do kraju przyjeżdża naturalnie duża liczba imigrantów żydowskiego pochodzenia albo po konwersji na judaizm, ale jest to temat na zupełnie inną analizę). W tym samym roku kraj wyprzedził w kwestii wskaźników demograficznych wszystkie kraje arabskie oprócz Jemenu, Iraku i Egiptu[2], osiągając współczynnik 3,0 dziecka na kobietę. Co ciekawe, czynniki takie jak: większy udział kobiet w rynku pracy, używanie antykoncepcji, powszechność wyższej edukacji, a także urbanizacja doprowadziły do spadku liczby urodzeń nie tylko w krajach zamożnych, lecz również w państwach arabskich, których demografia także zdążyła się „zwesternizować”[3]. Wystarczy spojrzeć na najnowsze wskaźniki dzietności, żeby przekonać się, że kultury, które słynęły kiedyś z licznego potomstwa (poza krajami Afryki Subsaharyjskiej), mają tendencję do szybkich negatywnych zmian w tej kwestii:

  • Jordania: 2,8 dziecka na kobietę;
  • Iran: 1,7;
  • Arabia Saudyjska: 2,4;
  • Maroko: 2,3;
  • Egipt: 2,9;
  • Zjednoczone Emiraty Arabskie: 1,5,
  • Turcja: 1,9;
  • Libia: 2,1;
  • Tunezja: 2,1 itd[4].

Sytuacja wygląda jeszcze gorzej w Europie, gdzie nawet kraje o najwyższej liczbie urodzeń jak Francja i Czechy (obydwa po 1,8 dziecka na kobietę) nie osiągają wskaźnika zastępowalności pokoleń (2,1 dziecka), nie mówiąc już o fatalnej sytuacji np. Hiszpanii i Polski (odpowiednio 1,2 i 1,3 dziecka). Niewiele lepiej jest także w innych krajach zachodnich jak USA, Kanada czy Australia, gdzie średnio wskaźnik ten plasuje się na poziomie 1,7[5].

Najbardziej katastrofalna perspektywa rozciąga się przed wysokorozwiniętymi państwami Azji Wschodniej, plasującymi się na podium najgorszej dzietności na świecie: Singapur: 1,1; Hongkong: 0,8 (obecnie część Chin, które również notują słaby wynik 1,2) i Korea Południowa: 0,8. Tuż za nimi jest Japonia ze wskaźnikiem 1,3 dziecka na kobietę, ale za to z najstarszym społeczeństwem na świecie, gdzie premier niedawno ogłosił, że jeśli nie zostaną podjęte radykalne działania, to krajowi grozi utrata zdolności do funkcjonowania przez brak pracowników i wzrost zadłużenia spowodowany większymi wydatkami na ubezpieczenia społeczne[6].

 

Girl power

W porównaniu z innymi krajami sytuację w Izraelu można nazwać współczesnym cudem demograficznym, ponieważ czynniki społeczne, które we wszystkich innych krajach zadziałały negatywnie na dzietność, nie tylko nie przyniosły podobnych skutków, lecz także uruchomiły… wręcz odwrotny mechanizm. Jak zauważa Ettinger, „w 1969 r. arabski wskaźnik dzietności w Izraelu był o sześć urodzeń wyższy niż żydowski. W 2015 r. oba wyniosły 3,13 urodzeń na kobietę, odzwierciedlając dramatyczną zachodnią demografię arabską, wywołaną lepszym statusem społecznym kobiet, wyższym wiekiem zawierania małżeństw, zwiększonym udziałem kobiet w rynku pracy i krótszym okresem rozrodczym. W 2020 r. żydowski współczynnik dzietności wynosił 3.0, podczas gdy ogólny arabski współczynnik dzietności wynosił 2,82”[7].

W przypadku Palestyńczyków nie ma wątpliwości, że emancypacja kobiet przełożyła się na decyzje o mniejszej ilości potomstwa, ale czy można powiedzieć, że w takim razie żydowskie kobiety zostały zmuszone do macierzyństwa albo zasiliły w dużej mierze poczet ortodoksyjnych wyznawczyń judaizmu? Nic bardziej mylnego! Rzeczywiście wśród ortodoksyjnych Żydów przypada średnio ponad 6 dzieci na kobietę, ale także ich demografia pogorszyła się w ostatnich latach (spadła o 10 proc. między 2000–2015[8]), natomiast za baby boom (nagły wzrost dzietności) odpowiadają wg statystyk przede wszystkim świeccy Żydzi, ponieważ ich dzietność od początku XXI wieku wzrosła o około 15–20 proc.[9].

Co więcej, Żydówki zajmują drugie na świecie miejsce po Islandkach pod względem udziału kobiet w rynku pracy[10], a ich średnia wieku przy urodzeniu pierwszego dziecka to 30,7 lat[11]. Tezę o dyskryminacji kobiet można więc wykluczyć. Zwolenników inkluzywności na pewno ucieszy też fakt, że obowiązkowa służba wojskowa trwa tu dla pań 2 lata i następuje po skończeniu szkoły średniej. Następnie idą one na studia i/albo do pracy, więc można zakładać, że wchodzą w dorosłość stosunkowo późno. Jakby tego było mało, kobiety w Izraelu rodzą tak wiele dzieci, mając zaledwie 14 tygodni urlopu macierzyńskiego[12]. Dla porównania młode mamy w Polsce mogą wykorzystać 52 tygodnie, czyli prawie 4 razy więcej! Dlatego też słusznie stwierdza Ofir Haivry[13], że Izrael to jedyne miejsce na świecie, gdzie wyższy poziom wykształcenia i dochodów korelował ze wzrostem płodności i był wyborem wykształconych Żydów z klasy średniej. Jak więc do tego doszło?

 

Dla każdego coś miłego

Posiadanie dużej liczby dzieci mimo stosunkowo niesprzyjających warunków nie jest jedynym paradoksem państwa żydowskiego. W ostatnich latach obserwuje się nowy fenomen, który jest akceptowalny społecznie – samotne kobiety między 30. i 40. rokiem życia zachodzą w ciążę metodą zapłodnienia in vitro, a później wychowują dzieci przy wsparciu krewnych i bliskich[14]. Co ciekawe, stwierdzają one, że mimo braku odpowiedniego partnera odczuwają ogromną potrzebę macierzyństwa i często mają kilkoro dzieci[15].

Ponadto aborcja jest legalna, ale nie częsta. Dzieci są w Izraelu traktowane jako dar i symbol życia, a rodziny wielodzietne to norma, a nie patologia. Kraj słynie także z największej ilości na świecie zapłodnień in vitro (refundowanych przez państwo aż do momentu posiadania dwójki dzieci bez względu na ilość prób[16]) i przoduje w leczeniu niepłodności. W samym 2021 r. dzięki pozaustrojowemu poczęciu narodziło się tu 52 000 dzieci[17]. Dla porównania w Polsce w latach 2013–2016 w taki sposób urodziło się zaledwie 22 191 dzieci[18].

Co więcej, wykonuje się tu najwięcej na świecie badań kontrolnych dla kobiet w ciąży oraz rozwija przełomowe technologie chirurgii płodów w stanach zagrażających życiu[19]. Nie dziwią więc słowa dyrektora szpitala ginekologicznego Arnona Wiznitzera: „jesteśmy supermocarstwem w dziedzinie płodności”[20].

 

Ogłuszająca cisza

Jasir Arafat powiedział kiedyś, że największą bronią przeciwko syjonizmowi są łona palestyńskich kobiet[21] i rzeczywiście można powiedzieć, iż jest to sytuacja dość wyjątkowa, gdyż Żydzi toczą z Palestyńczykami permanentną wojnę demograficzną o bycie większością w Izraelu. Znany jest też komentarz Billa Clintona z 1993 r. po porozumieniach z Oslo o tym, że „Palestyńczycy mają więcej dzieci, niż Żydzi są w stanie urodzić lub sprowadzić z innych krajów”[22] i chyba potomkowie Abrahama wzięli to sobie głęboko do serca, ponieważ już w 2000 r. na każde arabskie dziecko urodzone w Izraelu przypadało dwoje dzieci żydowskich, w 2010 r. był to stosunek 1:3, a w 2020 r. proporcja doszła aż do 1:4[23].

Prawdą jest, że zagrożenie zarówno ze strony Palestyńczyków, jak i sąsiednich państw arabskich wpływa na wysoką dzietność jako swego rodzaju „gwarant bezpieczeństwa” wśród wrogów. Demograf Ariel Drabiński zaznacza, że ograniczenie dzietności Palestyńczyków (a zatem zwiększenie i swojej własnej) jest ważnym elementem przetrwania Izraela[24]. Ponadto stwierdza on, iż Żydzi żyją w ciągłym poczuciu niebezpieczeństwa, dlatego „musi ich być dużo”, a wydarzenia z października tego roku tylko to potwierdzają[25]. Nie jest to jednakże jedyny powód tak dobrej sytuacji demograficznej. Inną najczęściej wymienioną przyczyną jest zakorzeniona w narodzie trauma po Holocauście i chęć „odzyskania” 6 milionów wymordowanych istnień[26].

Jest to w dużej części słuszna teoria, ponieważ cała idea utworzenia Izraela opierała się na stworzeniu państwa, w którym Żydzi mogliby się schronić na stałe przed prześladowaniami, których doświadczali od wieków. Nieprzypadkowo głośna sprawa Dreyfusa we Francji z 1894 r. (niesłuszne skazanie na dożywocie kapitana żydowskiego pochodzenia, które miało podłoże antysemickie) tak wstrząsnęła austriackim dziennikarzem żydowskiego pochodzenia, Theodorem Herzlem, że zapoczątkował on ruch syjonistyczny. Już w 1897 r. odbył się pierwszy kongres żydowski, podczas którego Herzl przedstawił swoją wizję państwa dla Żydów, która, choć zupełnie nieprawdopodobna jak na tamte czasy, urzeczywistniła się pół wieku później. Tak też, mimo że w czasie narodzenia Izraela żyło tam tylko 600 tys. Żydów[27], dziś jest ich w tym miejscu ponad 7 milionów. Teoria ta ma dużo słuszności, ponieważ po Zagładzie i narodzeniu jako byt państwowy Izrael doświadczył nie tylko ponad dwukrotnego zwiększenia się populacji w bardzo krótkim czasie, lecz także ogromnej liczby imigrantów[28], których również charakteryzowała wysoka dzietność. Nie tłumaczy to jednak tak dużego wzrostu płodności od XXI wieku.

 

Wieczny życia krąg

Jeszcze inna koncepcja głosi, że demografię zawdzięczają Żydzi swojej religijności, ale ortodoksyjni wyznawcy judaizmu stanowili w 2022 r. zaledwie 13,3 proc. populacji[29]. Drabiński zauważa, że istotnie odgrywa ona rolę, ponieważ wedle stopnia religijności niej widać jasny wzór dzietności wśród Żydówek: ateistki – 1,96 dziecka; kobiety konserwatywne, ale nie religijne – 2,24; religijne – 3,92; ortodoksyjne – 6,64[30]. Warto tutaj zaobserwować, że ostatnia kategoria kobiet przyćmiewa dzietnością nawet kraje Afryki Subsaharyjskiej[31].

Jak więc można wytłumaczyć tak dobrą demografię nawet wśród ateistów? Istnieje zatem pewien czynnik X, który, współgrając ze wszystkimi już wymienionymi, odpowiada w największym stopniu za wysoką dzietność. Jest to najprawdopodobniej kultura prorodzinna wywodząca się z praktyk religijnych, co odpowiadałoby także jednej z teorii demograficznych przypisujących ilość potomstwa dominującej kulturze[32]. Jak słusznie zauważa Haivry, „oprócz Jom Kippur wszystkie święta w judaizmie od Paschy, przez Sukkot, po Chanukę kształtowały się bardziej wokół domu rodzinnego i stołu niż synagogi; a jeśli chodzi o stół szabatowy, to jest to stół rodzinny albo żaden”[33]. Ponadto zauważa, że współczesne społeczeństwo żydowskie doświadczone Zagładą i ciągłymi wojnami spaja utrzymywanie silnych więzi rodzinnych[34]. Do podobnych wniosków dochodzi Dina Kraft: „to zbiorowy strach przed unicestwieniem. Wciąż nas prześladuje, a dzieci są postrzegane jako symbol ciągłości życia, przetrwania”[35].

 

Z takich dzieci rodzą się kolejne dzieci

Prorodzinna kultura przekłada się także na mentalność ludzi, więc „trójka dzieci to norma wśród świeckich Żydów, a rodziny z mniejszą ilością potomstwa są traktowane z politowaniem jako osoby samolubne albo mające problemy z płodnością” zauważa Daphna Birenbaum Carmeli[36]. Sama miałam okazję usłyszeć anegdoty znajomych mieszkających na stałe w Izraelu, gdy rok po ślubie ich zdziwieni sąsiedzi pytali, dlaczego jeszcze nie mają dzieci. I bynajmniej nie było to pytanie niegrzeczne ani nie na miejscu. Tak jak w naszej kulturze mówimy o efekcie FOMO, gdy ludzie obawiają się, że coś ich ominie (podróże, nowe znajomości, imprezy, wrażenia itd.), to w kulturze żydowskiej to samo odnosi się do bycia rodzicem. Dzieci jest wokół tak wiele, że uważa się wielodzietność nie tylko za normalność, lecz także wyznacznik szczęścia i życiowego sukcesu. To nadzwyczajne zjawisko przypisuje się takim czynnikom jak: optymizm, patriotyzm, solidarność wobec wspólnoty oraz przywiązanie do żydowskich tradycji[37].

Haivry konkluduje, że „społeczeństwu izraelskiemu w jakiś sposób udało się zrównoważyć rosnący poziom zamożności i edukacji z ciągłym przywiązaniem do kultury zorientowanej na rodzinę, tworząc w ten sposób unikalną i stabilną strukturę, w której centralne miejsce rodziny z powodzeniem przetrwało pełne skutki etosu indywidualistycznego. W całym izraelskim społeczeństwie edukacyjny i etyczny dobrobyt dzieci, a także ciągłość rodziny pozostają w centrum życia rodziców (i dziadków), nie tylko na poziomie emocjonalnym, ale także jako kwestia niemal codziennej praktyki”[38]. Można zatem zaryzykować tezę, iż kraj ten charakteryzuje liberalna i nowoczesna gospodarka w połączeniu z konserwatywnym społeczeństwem o mentalności indywidualistycznej, ale nie hedonistycznej. Widać także, iż taki sposób myślenia udziela się całej wspólnocie, czego dowodem było zachowanie imigrantów z byłego ZSRR, którzy przybyli tu w latach 90. Na tym obszarze Żydzi tradycyjnie mieli najniższy współczynnik dzietności ze wszystkich miejsc diaspory i spodziewano się, że w państwie żydowskim to się nie zmieni. Rzeczywiście tak stało się z dorosłymi przybyszami, jednakże okazało się, że nastolatkowie zaadaptowali mentalność nowej ojczyzny i gdy sami zostali rodzicami ich demografia zbiegła się ze średnią w Izraelu[39].

 

Gdybym był bogaczem

Ktoś mógłby się zastanowić, na co właściwie przekłada się wysoka dzietność danego narodu. Czy to jedynie radość rodziców z wielu potomków? A może bycie większością we własnym kraju w przypadku Żydów? Otóż wiąże się z tym szereg pozytywnych aspektów mających niebagatelne znaczenie dla rozwoju społecznego i gospodarczego.

Izrael to nowoczesne państwo o prężnej gospodarce, wysokich dochodach per capita, stolica high-techu oraz posiadacz jednej z najlepszych armii na świecie. Nie zaskakuje też fakt, że liczba tutejszych start-upów notowanych na giełdzie NASDAQ przewyższa liczbę młodych przedsiębiorstw z całej Europy[40]. Poza tym izraelska gospodarka poza 2020 r. notuje od 20 lat stały wzrost gospodarczy, należy do najbardziej innowacyjnych na świecie i plasuje się w pierwszej dziesiątce państw pod względem poziomu „zaawansowania rynku i biznesu”[41]. Państwo to specjalizuje się w rozwiązaniach technologicznych, a także usługach informatycznych[42] i choć po części odpowiada za to dobra polityka gospodarcza (prywatyzacja inkubatorów technologicznych, zwolnienia i ulgi dla zagranicznego kapitału etc.[43]), to trudno jednak tej pogoni za nowinkami i ulepszonymi rozwiązaniami nie łączyć z młodym społeczeństwem.

Dodatkowo ogromna ilość młodych ludzi, to nie tylko stabilna gospodarka, która nie potrzebuje ściągać imigrantów, by mieć wystarczającą ilość siły roboczej, lecz także ogromny ludzki kapitał, który jest bardziej skłonny do nauki nowych technologii, a także niebojący się ryzyka w ulepszaniu różnorodnych dziedzin życia. Nie bez znaczenia jest również fakt, że naród ten cały czas się rozrasta i wg szacunków będzie liczył 15 milionów osób w 2050 r.[44], co w połączeniu z nowoczesnym państwem i gospodarką daje mu pozycję lidera regionu.

Pomimo to także i tu nie brakuje głosów zwiastujących rychłą katastrofę. Do takich należy Alon Tal, profesor polityk publicznych na Uniwersytecie w Tel Awiwie, który przewiduje, że rosnące przeludnienie Izraela doprowadzi m.in. do katastrofy ekologicznej[45]. W Europie byłby on zapewne jednym z wiodących naukowców głównego nurtu, ale potomkowie Abrahama postanowili jego prognozy włożyć między bajki.

 

Przypisy:

[1] IMF Executive Board Concludes 2023 Article IV Consultation with Israel, International Monetary Fund, https://www.imf.org/en/News/Articles/2023/06/14/pr23209-israel-imf-executive-board-concludes-2023-article-iv-consultation-with-israel (dostęp: 10.11.2023).

[2] Y. Ettinger, 2022 demographic update: Israel’s solid Jewish majority, https://www.jns.org/2022-demographic-update-israels-solid-jewish-majority/?gclid=CjwKCAjw69moBhBgEiwAUFCx2N-mI6oxvaLJQphoi99APJMCyCgaEpACfFiwkJjftxkA4-N2kLrPKhoCG64QAvD_BwE (dostęp: 10.11.2023).

[3] Tamże.

[4] Fertility rate, total (births per woman), The World Bank, https://data.worldbank.org/indicator/SP.DYN.TFRT.IN (dostęp: 14.11.2023).

[5] Tamże.

[6] T. Lipczyński, Oto najbardziej starzejący się kraj na świecie. Grozi mu nawet utrata zdolności do funkcjonowania, Forsal, https://forsal.pl/gospodarka/demografia/artykuly/9299234,japonia-najbardziej-starzejacy-sie-kraj-na-swiecie.html (dostęp: 14.11.2023).

[7] Y. Ettinger, 2022 demographic…, dz. cyt.

[8] O. Haivry, Israel’s Demographic Miracle, Mosaic Magazine, https://mosaicmagazine.com/essay/israel-zionism/2018/05/israels-demographic-miracle/ (dostęp: 14.11.2023).

[9] Tamże.

[10] Y. Ettinger, 2022 demographic…, dz. cyt.

[11] Israel’s New Baby Boom – Mar. 14, 2018, https://www.youtube.com/watch?v=yo3LNb8Qyqg (dostęp: 14.11.2023).

[12] D. Kraft, Israel booms with babies as developed world’s birth rates plummet. Here’s why., The Christian Science Monitor, https://www.csmonitor.com/World/Middle-East/2018/1214/Israel-booms-with-babies-as-developed-world-s-birth-rates-plummet.-Here-s-why?fbclid=IwAR2I7XkgKFIG_2yfAPyPmodw08DhDbvQ-PVotyFIecuNqtYZFS667aMr308 (dostęp: 14.11.2023).

[13] O. Haivry, Israel’s Demographic…, dz. cyt.

[14] Tamże.

[15] E. Boccara, Parenting in Israel: 'Make babies, regardless of age and sexual attraction’, I24 news, https://www.i24news.tv/en/news/israel/society/1660220189-parenting-in-israel-make-babies-regardless-of-age-and-sexual-attraction (dostęp 15.11.2023).

[16] D. Kraft, Israel booms…, dz. cyt.

[17] A. Abesara, How Israeli tech is helping families conceive, Israel Pharm, https://www.israelpharm.com/blog/how-israeli-tech-is-helping-families-conceive/ (dostęp 21.11.2023).

[18] Ponad 20 tys. dzieci urodzonych dzięki in vitro vs 209 poczęć z rządowego programu prokreacyjnego, Puls Medycyny https://pulsmedycyny.pl/ponad-20-tys-dzieci-urodzonych-dzieki-in-vitro-vs-209-poczec-z-rzadowego-programu-prokreacyjnego-1151767 Ponad 20 tys. dzieci urodzonych dzięki in vitro vs 209 poczęć z rządowego programu prokreacyjnego (dostęp 21.11.2023).

[19] O. Haivry, Israel’s Demographic…, dz. cyt.

[20] Tamże.

[21] E. Moussa, Wombs of the revolution: Palestinian women’s contribution to the national project, The New Arab, https://www.newarab.com/features/how-palestinian-women-are-womb-national-project (dostęp 15.11.2023).

[22] O. Haivry, Israel’s Demographic…, dz. cyt.

[23] Tamże.

[24] A. Drabiński, Demograficzna broń Izraela, Wolski o wojnie, https://www.youtube.com/watch?v=eHX3138Eiuw (dostęp 22.11.2023).

[25] Tamże.

[26] D. Kraft, Israel booms…, dz. cyt.

[27] O. Haivry, Israel’s Demographic…, dz. cyt.

[28] J. Kaplan, The Mass Migration to Israel of the 1950s, My Jewish Learning, https://www.myjewishlearning.com/article/the-mass-migration-of-the-1950s/ (dostęp 15.11.2023).

[29] Statistical Report on Ultra-Orthodox Society in Israel, https://en.idi.org.il/haredi/2022/?chapter=48263 (dostęp 15.11.2023).

[30] A. Drabiński, Demograficzna, dz. cyt.

[31] Tamże.

[32] Tamże.

[33] O. Haivry, Israel’s Demographic…, dz. cyt.

[34] Tamże.

[35] D. Kraft, Israel booms…, dz. cyt.

[36] Tamże.

[37] O. Haivry, Israel’s Demographic…, dz. cyt.

[38] Tamże.

[39] D. Kraft, Israel booms…, dz. cyt.

[40] K. Zarzecka, Izrael – obowiązkowa służba wojskowa sprzyja start-upom, Obserwator gospodarczy, https://www.obserwatorfinansowy.pl/bez-kategorii/rotator/izrael-obowiazkowa-sluzba-wojskowa-sprzyja-start-upom/ (dostęp 16.11.2023).

[41] M. Wojnarowicz, Gospodarka zaawansowanych technologii w Izraelu, PISM, https://pism.pl/publikacje/gospodarka-zaawansowanych-technologii-w-izraelu (dostęp 16.11.2023).

[42] Tamże.

[43] Tamże.

[44] D. Kraft, Israel booms…, dz. cyt.

[45] Tamże.

Inne wpisy tego autora

Odyseja pocztowa z listem poleconym w tle

W PRL-u normą było, że kupowało się buty, które psuły się w pierwszej godzinie użytkowania, pomarańcze przyjeżdżały tylko na święta zza wielkiej wody, a mieszkańców

A ja waszej wysokości odbiorę Niderlandy

W Holandii upadł wieloletni rząd premiera Ruttego głównie przez problem z imigracją, forsowanie polityki klimatycznej oraz podwyższone koszty życia. Wygrała partia konserwatywna o dość enigmatycznym