[STANOWISKO] Ograniczenia gotówkowe w UE: walka z szarą strefą czy zamach na swobody obywatelskie?

Unia Europejska szykuje kolejny zamach na swobody obywatelskie. Pod płaszczykiem walki z praniem pieniędzy, ma zostać ograniczony obrót gotówkowy i to nie tylko dla przedsiębiorców, ale również konsumentów. Czy może to realnie pomóc w ograniczeniu szarej strefy? Dowody naukowe pokazują, że niekoniecznie. Warsaw Enterprise Institute stoi na stanowisku, że sukcesywne rugowanie gotówki z obiegu jest negatywną tendencją, a wprowadzanie regulacji nie powinno opierać się na przekonaniach decydentów, a rzetelnych analizach.

Rada i Parlament Europejski doszły do wstępnego porozumienia w zakresie pakietu, będącego częścią nowego unijnego systemu przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowania terroryzmu. Jednym z elementów jest ograniczenie limitu transakcji gotówkowych do 10 tys. euro, z możliwością dalszego obniżania przez państwa członkowskie. Nie dotyczy to tylko obrotu profesjonalnego, ale również zakupów czy przepływów realizowanych przez konsumentów. Oprócz tego podmioty zobowiązane będą musiały identyfikować i weryfikować tożsamość osób, dokonujących sporadycznie transakcje gotówkowe od 3 tys. do 10 tys. euro, a w przypadku dostawców kryptoaktywów od 1 tys. euro.

Jak zwykle cele są szczytne – przeciwdziałanie praniu pieniędzy, walka z szarą strefą czy uszczelnienie systemu podatkowego. Jednak, czy rzeczywiście planowane zmiany temu służą i czy nie będą miały żadnych negatywnych konsekwencji? Odpowiedź na te pytania nie jest tak oczywista, jakby się mogło wydawać unijnemu regulatorowi. Wprawdzie zgodnie z powszechnym rozumieniem, transakcje bezgotówkowe, dzięki zwiększonemu nadzorowi, ograniczają występowanie nadużyć, jednak badania nie potwierdzają takiej zależności. Płatności gotówkowe niekoniecznie wynikają z chęci nieuczciwych praktyk, a raczej stanowią konsekwencję przyzwyczajeń i tradycji obecnych na różnych rynkach. W szczególności dane nie wykazują zależności między wielkością szarej strefy, a liczbą transakcji gotówkowych. Jednocześnie złudzeniem jest, że pranie pieniędzy czy unikanie podatków odbywa się jedynie przy pomocy gotówki. Duże, zorganizowane grupy w szarej strefie także korzystają z fikcyjnych przelewów czy innych form bezgotówkowych.

Żyjemy w czasach, kiedy coraz więcej osób korzysta z płatności elektronicznych, ceniąc sobie ich wygodę. Jest to naturalna tendencja związana z rozwojem technologicznym. Jednak nie oznacza to, że gotówka jest niepotrzebna w obrocie i należy dokładać starań, żeby ją z niego wyeliminować. Płatności gotówkowe również podlegają kontrolom i regulacjom, a całkowite przekierowanie rynku na transakcje elektroniczne może być ryzykowne. Warto chociażby wskazać na rozwój ryzyk cybernetycznych i zwiększającą się aktywność hakerów, zwłaszcza zza wschodniej granicy. Ewentualny kryzys na rynku finansowym mógłby doprowadzić do ogromnego chaosu w obrocie gospodarczym. Jednak, co najważniejsze, proponowane zmiany przede wszystkim godzą w swobody gospodarcze i obywatelskie, ograniczają możliwość wyboru i zwiększają inwigilację państwa w dysponowanie prywatnymi środkami przez zwykłych ludzi. Jedynym beneficjentem zmian wydają się instytucje finansowe, które powiększą wolumen transakcji, a tym samym zyski z prowizji, za ich obsługę.

Warsaw Enterprise Institute stoi na stanowisku, że ograniczanie transakcji bezgotówkowych nie jest sposobem na walkę z szarą strefą i praniem pieniędzy. Deklarowane korzyści z proponowanych regulacji powinny bazować na badaniach naukowych, a nie utartych stereotypach. W szczególności nie można ograniczać podstawowych praw i wolności na podstawie „widzi mi się” regulatora, nawet jeżeli w założeniu ma dobre intencje.

Inne wpisy tego autora

Grupy trzymające władzę: nauczyciele

Grupa trzymająca władzę – takiego określenia użył niegdyś znany, polski producent filmowy Lew Rywin podczas rozmowy z redaktorem naczelnym „Gazety Wyborczej” Adamem Michnikiem. Autor przytoczonych