Jak ustalić wysokość kaucji, żeby system był efektywny?

Doceniasz tę treść?

 –  System kaucyjny zbliża się wielkimi krokami. Perypetie legislacyjne trwały bez mała kilka lat, jednak w lipcu ubiegłego roku zostały zwieńczone ustawą. Od 1 stycznia 2025 r. kupując produkty w butelkach plastikowych i szklanych oraz puszkach o określonym litrażu zapłacimy kaucję, którą będzie można odzyskać, oddając później opakowanie. Obecnie trwają przygotowania systemu, które obejmują nie tylko dalsze działania legislacyjne, ale również wymagają zaangażowania producentów napojów czy właścicieli sklepów, na których spoczywa obowiązek prowadzenia zbiórki. Jest to kluczowy czas, bowiem diabeł tkwi w szczegółach, a od odpowiedniego dopracowania ogólnych, ustawowych założeń zależy realizacja zamierzonego celu, którym jest zwiększenie poziomu selektywnej zbiórki odpadów. Nawet niuanse mogą zaważyć na efektywności systemu, w szczególności zaangażowaniu konsumentów w zwrot opakowań – mówi Katarzyna Rumiancew, główny analityk WEI w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej”.

Jednym z elementów, który właśnie proceduje Ministerstwo Klimatu i Środowiska, jest rozporządzenie w sprawie wysokości kaucji. Projekt pojawił się pod koniec listopada, przeprowadzono uzgodnienia, opiniowanie i konsultacje publiczne, jednak ich wyniki nie zostały jeszcze opublikowane. Zgodnie z proponowanymi przepisami kaucja ma wynosić 50 groszy za każde opakowanie, niezależnie od jego rodzaju. Ustalenie jednolitej stawki jest dobrym pomysłem – różnicowanie wysokości kaucji mogłoby zaburzyć równowagę na rynku, zachęcając konsumentów do zmiany preferencji i wyboru napojów w opakowaniach, dla których obowiązkowa kaucja byłaby niższa. Zatem wszystkie produkty, jak i producenci, zostali potraktowani równo. Pytanie jednak brzmi, czy zaproponowana wysokość kaucji jest adekwatna? Odpowiadając na nie, warto zastanowić się nad celem, jaki ma realizować. Mianowicie, głównym zadaniem kaucji jest motywowanie do zwrotu opakowań. W związku z tym powinna być ona na tyle wysoka, żeby przeciętnemu konsumentowi „opłacało się” wrócić z butelkami do sklepu. Z drugiej jednak strony nie może stanowić zbyt dużej części ceny, zniechęcając do zakupu określonego segmentu produktów. Naturalne mogłoby się wydawać sprawdzenie stawek ustalonych w innych krajach europejskich, jednak w tym przypadku nie jest to najlepszy pomysł – dodaje.

Całą wypowiedź można przeczytać TUTAJ.

Inne wpisy tego autora