Przeciwdziałanie negatywnym dla rynków IT i pracy regulacjom UE

Doceniasz tę treść?

Dzisiejszym zagrożeniem regulacyjnym dla rozwoju nowoczesnej gospodarki i zdobycie przez Polskę przewag konkurencyjnych są nadmierne regulacje UE. Polski rząd i pracodawcy powinni aktywnie przeciwdziałać regulacjom: I. EU AI Act, II. EU Rules on Platform Work: EU Directive for digital platforms, III. GDPR.

I. EU AI Act

REKOMENDACJA

Polski rząd powinien:

  1. uzgodnić stanowisko z Francją i przy okazji „załatwić” inne interesy z administracją Macrona wokół zamówień wojskowych i ograniczenia regulacji transportowych UE uderzających w polskie firmy przewozowe, w zamian za wsparcie dążeń Francji do pełnego zablokowania lub ograniczenia EU AI Act — co i tak przyniesie Polsce duże korzyści inwestycyjne.
  2. poprzeć zwolnienie sektora prywatnego z AI Act, na co mocno nalega administracja USA. Zwolnienie firm prywatnych z AI Act pozostawi krajom członkowskim decyzje, czy włączyć sektor prywatny w AI Act. To najlepsze rozwiązanie chroniące rozwijający się sektor IT w Polsce.
  3. dogadać się z ambasadorem i administracją USA co do blokowania EU AI Act w zamian za inwestycje R&D czołowych firm AI/wojskowych z USA — wiodące to OpenAI (Microsoft), Palantir i Anduril.
  4. wspierać zwolnienie z AI Act rozwiązań w formule open source (otwartych zasobów tzn. nienależących do żadnej firmy).

W ten sposób nowy rząd mógłby:

  • mocno pogłębić zaufanie i relacje z rządami Francji i USA,
  • przyciągnąć inwestycje R&D top firm AI: Palantir, OpenAI, Anduril,
  • uchronić potencjał szybko rosnącego sektora IT/AI w Polsce i przyciągnąć więcej inwestycji IT/AI do Polski.

Plan Brukseli zakłada ukończenie EU AI Act w marcu 2024, z myślą o przyjęciu AI Act na szczeblu ministerialnym w maju. Wiele otwartych kwestii będzie rozstrzyganych na posiedzeniu plenarnym 23–26 stycznia.

AI Act jest agresywnym, przedwczesnym, złym uregulowaniem raczkującej technologii AI

1/ Po pierwsze, AI Act podważy sens inwestycji inwestorów z USA i UK w centra R&D i inwestycje w AI w Polsce (jak i w całej UE).

2/ Po drugie, AI Act zachęci do ucieczki:

  • talentu: emigracja (brain drain) z Polski specjalistów od AI/ML (ML Engineers, Data Engineers, Data Scientists i pokrewne zawody w marketing, prompt engineering itd.) zarabiających wysokie stawki.
  • firm polskich: ucieczki firm AI/ML (w szczególności startupów) do pozaunijnych jurysdykcji takich jak USA, UK, Singapur o przyjaznych regulacjach dla biznesów tworzących rozwiązania AI.
  • technologii: rozwiązań IP (patentów) z Polski.

3/ Po trzecie, AI Act przede wszystkim ochroni globalne korporacje (tak samo jak GDPR), które mają najbardziej rozwinięte AI (OpenAI, czyli Microsoft, Google, Facebook, Amazon) i istotnie ograniczy rozwój nowych firm AI w UE i w Polsce (które UE i Polska mają potencjał stworzyć).

Prezydent Francji Macron ma zdrowe podejście do AI Act: chce zatrzymać karne regulacje niszczące raczkujący rynek i innowacje w tym sektorze.

PRZEDMIOT

Technologia AI zrewolucjonizuje życie dzięki urządzeniom oszczędzającym pracę i przełomowym odkryciom w medycynie. Jest porównywalna z rozwojem samych PC i internetu. Przyniesie przeogromne korzyści dla gospodarek, które będą przodować w rozwoju firm AI (jako siedziby tych firm lub huby talentu AI w pracach takich firm — np. w Polsce).

Przeprowadzona przez UE ocena skutków AI Act zawiera poważne błędy i znacznie zaniża koszty:

  1. EU AI Act będzie kosztować gospodarkę UE 31 mld euro w ciągu pierwszych 5 lat od wejścia w życie (!)
  2. EU AI Act ograniczy inwestycje w AI o prawie 20 proc. (!!)
  3. Mikro, małe i średnie firmy wdrażające systemy AI tzw. „wysokiego ryzyka”, ponieść będą musiały koszty przestrzegania przepisów w wysokości do 400 000 euro (2 mln pln) na spółkę, co spowoduje spadek zysków o 40 proc. (!!!)

Polska ma ogromny potencjał w AI

Najlepszym tego dowodem jest fakt, że Polscy deweloperzy i badacze AI są najważniejszymi w OpenAI spoza zarządu OpenAI w Kalifornii — wiodącej firmy AI na świecie, która zbudowała ChatGPT (OpenAI w niecałą dekadę od rozpoczęcia działalności jest już wyceniana na 100 mld USD — tyle, co połowa rocznego budżetu państwa polskiego).

ChatGPT de facto zbudowali Polacy na emigracji w Dolinie Krzemowej. Jeśli AI Act wejdzie w życie, raczej nigdy nie powstanie w Polsce jakakolwiek w skali globalnej firma AI — założyciele/talent z Polski będzie lokować się w USA bez korzyści dla państwa i gospodarki.

W Polsce obecnie mamy takich gigantów jak: Amazon, Intel, NVIDIA, Google, Microsoft, SumoLogic, Snowflake, Point72 itp. globalne firmy technologiczne lokujące Engineering/R&D w Polsce.

EU AI Act jest ostrą regulacją produktową obszaru, który dopiero jest w stanie początkowego rozwoju (co może ograniczyć rozwój AI w UE i zniszczyć szanse na zbudowanie jakichkolwiek przewag konkurencyjnych w AI/IT vis-a-vis USA i ChRL).

Administracja Francji podejmuje obecnie działania przeciw nadmiernym restrykcjom EU AI Act, na rzecz raczkującego sektora AI we Francji, aby nie zabić potencjalnej kury znoszącej złote jaja. EU AI Act po prostu ograniczy innowacyjność UE ogromnymi kosztami dostosowania i ryzykiem kar, co zniszczy branże, które dopiero powstają.

EU AI Act nakłada rozłożony w czasie zbiór zasad, którego firmy muszą przestrzegać, zanim zaoferują swoje usługi konsumentom w dowolnym miejscu na jednolitym rynku UE. Prawo to proponuje strukturę przypominającą piramidę, która dzieli produkty oparte na AI na 4 główne kategorie w zależności od potencjalnego ryzyka, jakie stwarzają dla bezpieczeństwa obywateli i ich praw podstawowych: minimalne, ograniczone, wysokie i niedopuszczalne.

  1. Kategoria minimalnego ryzyka: takie rozwiązania będą zwolnione z dodatkowych zasad.
  2. Kategoria ograniczonego ryzyka: takie rozwiązania będą musiały przestrzegać podstawowych obowiązków w zakresie przejrzystości.
  3. Kategoria wysokiego ryzyka: takie rozwiązania będą podlegać rygorystycznym przepisom, które będą miały zastosowanie przed wprowadzeniem ich na rynek UE i przez cały okres ich użytkowania, łącznie z istotnymi aktualizacjami. Grupa ta obejmie aplikacje, które mają bezpośredni i potencjalnie zmieniający życie wpływ na obywateli, takie jak np. programy oceniania egzaminów na uczelniach, programy oceniające kandydatów w rekrutacji, chirurgia wspomagana robotem.
  4. Kategoria niedopuszczalnych ryzyk: takie rozwiązania będą musiały przejść ocenę zgodności, zostać zarejestrowane w unijnej bazie danych, podpisać deklarację zgodności i nosić oznakowanie CE — a wszystko to zanim trafią do konsumentów. Gdy staną się dostępne, znajdą się pod nadzorem władz krajowych, przy wsparciu specjalnego „biura ds. AI” w Komisji Europejskiej (absurd…). Systemy AI stwarzające „niedopuszczalne ryzyko dla społeczeństwa”, w tym np. credit scoring służący kontroli obywateli i aplikacje wykorzystujące słabe punkty społeczno-gospodarcze, będą całkowicie zakazane na terytorium UE (uwaga: jeśli projektodawcy UE rzeczywiście do tego dążą, to CBDCs — central bank digital currencies, również powinny być zakazane).
  5. Zgodnie ze wstępną propozycją firmy naruszające zasady, zostaną ukarane wielomilionowymi karami finansowymi w wysokości do 35 mln euro lub 7 proc. światowego obrotu.

II. EU Directive for digital platforms — EU Rules on Platform Work

REKOMENDACJA

Polska powinna dążyć do zmiany warunków klasyfikacji pracy w dyrektywie dla cyfrowych platform:

  • Rząd RP powinien dążyć do uelastycznienia regulacji tak, aby klasyfikacja „pracy” obejmowała minimum 3 z 5 wskaźników (a nie 2 z 5 wskaźników).
  • Rząd nie powinien dodawać do tej listy kolejnych wskaźników w ramach prawa krajowego (na co pozwala dyrektywa)! Jeśli inne kraje chcą niszczyć swoją konkurencyjność i rynek pracy — proszę bardzo, jednak Polski, jako kraju rozwijającego się, nie stać na ograniczanie nowych rynków pracy. Piszę to świadomy „inwencji twórczej” urzędników różnych resortów i aktywistów blokujących rozwój.

PRZEDMIOT

Przedmiotowy projekt EU Directive for digital platforms wprowadza znaczące zmiany w zakresie samozatrudnienia i umów B2B. Umowy B2B i samozatrudnienie ogromnie uelastyczniły polską gospodarkę i są podwaliną rozwoju gospodarczego Polski. Dlatego rząd nie powinien pozwolić na psucie podstaw elastycznego rynku pracy dla rozwoju usług platform IT w Polsce i ograniczenia szans zbudowania w Polsce globalnego Tech/IT Talent Hub.

Obecnie warunki klasyfikacji „pracy” w EU Directive for digital platforms obejmują 2 z 5 wskaźników. Obecny przepis domniemywa, że pracownicy są pracownikami platformy cyfrowej (a nie osobami samozatrudnionymi na umowach B2B), jeśli ich związek z platformą spełnia co najmniej 2 z 5 wskaźników określonych w dyrektywie. Zgodnie z uzgodnionym tekstem państwa członkowskie mogą dodać do tej listy kolejne wskaźniki w ramach prawa krajowego.

Wskaźniki „związku z platformą” obecnie obejmują:

  1. górne limity kwoty pieniędzy, jaką mogą otrzymać pracownicy
  2. nadzór nad ich wykonywaniem, w tym drogą elektroniczną
  3. kontrolę nad podziałem lub przydziałem zadań
  4. kontrola warunków pracy i ograniczenia w wyborze godzin pracy
  5. ograniczenia organizacji pracy i zasady dot. wyglądu i zachowań

Ograniczenie zatrudnienia przez platformy pracy ograniczy rozwój platform usług dostaw, logistyki i handlu w Polsce, i zwiększy koszty tych usług przede wszystkim dla wyborców Koalicji 15 października.

GDPR (RODO)

REKOMENDACJA

Polska powinna dążyć do deregulacji GDPR, która jest porażką UE i wprowadziła nadmierne, zbędne koszty w MŚP i dla spółek ogółem, psując consumer experience (pojawianie się „cookies” na stronach) i obarczając mikro, małe i średnie firmy kosztami i ryzykami dostosowywania się do RODO.

PRZEDMIOT

GDPR (RODO) to zepsuta regulacja, która ma bardzo negatywny wpływ na sektor przedsiębiorstw i innowację UE. Jednocześnie RODO chroni monopole takich firm jak Google, Facebook, Amazon i Microsoft — są to najwięksi beneficjenci GDPR. Najbardziej stratne są mikro, małe, średnie firmy i startupy w UE, w tym w Polsce. Nie wspominając już o tym, jak bardzo chore regulacje „cookies” zepsuły user experience wszystkich obywateli (de facto świata).

Naukowcy z University of Oxford udowodnili, jak RODO ma bardzo negatywy skutek w postaci pogorszenia wyników finansowych małych i średnich firm: firmy podlegające przepisom odnotowują 8 proc. spadek zysków i 2 proc.  spadek sprzedaży. Wyjątkiem są duże spółki technologiczne, które pozostają stosunkowo nietknięte. Negatywny wpływ na zyski małych firm technologicznych jest prawie PODWÓJNY (tj. -16 proc. zysków) w stosunku do średniego wpływu w całej badanej próbie firm.

Ministerstwo Sprawiedliwości Wielkiej Brytanii już dekadę temu w 2012 r. opublikowało własną ocenę skutków regulacji, po opublikowaniu przez Komisję Europejską wstępnego wniosku dotyczącego RODO, i stwierdziło, że UE przeceniła korzyści płynące ze zharmonizowanego prawa o ochronie danych na całym jednolitym rynku, jednocześnie nie uwzględniwszy kluczowych kosztów przestrzegania przepisów, jakie spowodowałoby RODO, i niedocenianie obciążeń administracyjnych wynikających z przepisów.

Dotychczasowa literatura ekonomiczna na temat RODO w dużej mierze dokumentuje szkody wyrządzane firmom. Należą do nich negatywne konsekwencje dla wyników (zyskowności) firm, konkurencji rynkowej, innowacji, internetu i marketingu.

Artykuł został opublikowany na stronie Medium.com.

Inne wpisy tego autora