Stańczyk
Robert Gwiazdowski 04.02.2019

Kisiel kiedyś zażartował, że „liberalizm trzeba wprowadzić siłą”. Zażartował. Niektórzy jak widzę traktują to chyba poważnie. Więc taka moja uwaga.

 

Zgodnie z liberalną teorią Johna Locke’a państwo powstaje w drodze umowy społecznej. Prawo, jakie w państwie obowiązuje, opierać się musi na przyzwoleniu ze strony jak najszerszej rzeszy ludzi, którzy chcą mu podlegać.

W demokratycznym państwie, którego społeczeństwo przez 45 lat pod okupacją radziecką tęskniło za Europą, w którym dziś prawie 10 milionów wyborców to emeryci i renciści, a kolejne 5 milionów ma mniej niż 15 lat do emerytury, program wyjścia z Unii Europejskiej (bo tam „jacyś pijacy dyskutują o krzywiźnie bananów”) i zbliżenia z Rosją („bo to bracia Słowianie”), likwidacji państwowych emerytur i państwowej opieki medycznej, trzeba rzeczywiście wprowadzić siłą.

Więc gdzie te „dywizje”, które ma ten „papież” szerzący taką „wiarę”? Te 5% wyborców, których głosów nie wolno „rozbijać”? Co daje te 5%? Pomysł, że jak się wprowadzi pięciu posłów do Europarlamentu, to oni za te parę groszy z budżetu znienawidzonej Unii Europejskiej zniszczą ją od środka ku chwale Królestwa Jezusowego nad Wisłą, do którego będzie można sprowadzać banany o dowolnej krzywiźnie, jakoś mnie nie przekonuje. Ale oczywiście próbować można. Na tym polega wolna konkurencja – także na rynku idei.

Moje „dywizje” to jak największa część z 16 mln pracowników, którym trzeba obniżyć opodatkowanie pracy, których większość chce jeździć po Europie bez granic i bez paszportów. Żeby móc to zrobić potrzebna jest neutralność jak największej części emerytów, którym trzeba dotrzymać słowa i wypłacać obiecane emerytury i poprawić efektywność ochrony ich zdrowia, bo jak byli młodzi to nie mogli sobie odkładać na starość w systemie narzuconym przez naszych „braci Słowian”.

“Jesteśmy realistami, bo stoimy na realnym gruncie stosunków wytworzonych przez dzieje i dążymy do zmiany, do naprawy, do polepszenia tych stosunków za pomocą realnych środków politycznych” [Stronnictwo Polityki Realnej]