25 lat za VAT, czyli nadchodzi czas „słupów”
Artur Kiełbasiński 22.09.2016

Czy wyłudzenia podatku VAT stanowią poważny problem dla budżetu i gospodarki? Nie ulega wątpliwości, że tak jest. Wyłudzenia podatkowe jako straty budżetu to tylko jeden wątek. Równie ważny, i równie szkodliwy, jest wpływ wyłudzeń VAT na całą gospodarkę. Wyłudzane pieniądze trafiają bowiem do firm, które mają środki na prowadzenie nieuczciwej, bo „dotowanej”, działalności. Mamy więc straty budżetu, mamy więc elementy destabilizacji rynku.

Co więcej – skala zjawiska się pogłębia. Od lat skala „luki w VAT” budzi grozę. Niedawno była mowa o 50-55 mld zł rocznie. W tym roku szacunki skaczą w górę. 60 mld? A może 81 mld?

Nie wiadomo, ile z tych pieniędzy można zabezpieczyć lub odzyskać. Ale podniesienie efektywności fiskusa nawet o 10-15 proc. daje budżetowi kwoty ogromne. Czy jednak perspektywa kary pozbawienia wolności na ćwierć wieku zmieni zachowania przestępców? Wątpię.

Przy okazji uwaga – nieprzypadkowo piszę o „przestępcach”, a nie „przedsiębiorcach”. Przedsiębiorca może zrobić błąd w deklaracji. Może źle rozliczyć podatek. Przedsiębiorca nie rozważa natomiast świadomego „wsiadania na karuzelę vatowską”. Takie działania planuje przestępca.

Sprawę trzeba postawić jasno – niewiele kategorii działalności przestępczej przynosi takie zyski jak wyłudzenia VAT, przy jednocześnie względnie niewielkim ryzyku. Tu nie ma przemocy, nie ma szmuglowania narkotyków, ryzyka ataku przez obcy gang. Tu „wystarczy” odpowiednio przekładać papiery. Więc żadna kara nie odstraszy potencjalnych kandydatów od „odzyskania” VAT.

Co najwyżej będziemy mieli do czynienia z innym sposobem działania. Już dziś rejestruje się wyłudza się kredyty „na słupa” i rejestruje w ten sposób spółki. Stworzenia udziałowców-słupów i zarządu-słupów wymaga nieco więcej zachodu, niż znalezienie kredytobiorcy. Ale obietnica krociowych zysków będzie kusić i „mobilizować” środowiska przestępcze. Systemy prostej rejestracji spółek (o które środowisko zabiega od lat) też ułatwiają tworzenie bytów prawnych od początku tworzonych z myślą o wyłudzeniu. Już dziś widać, ze fiskus bywa bezradny wobec wyłudzeń VAT i „rozpływających się spółek”. Trudno uwierzyć, aby w procedurze karnej skuteczność państwa nagle drastycznie wzrosła.

Dlatego zamiast zaostrzania kar, warto sięgnąć po metody zabezpieczania się przed wyłudzeniami. Kilkanaście miesięcy temu sąd uznał za legalną decyzję fiskusa odmawiająca rejestracji spółki pod wirtualnym adresem jako podatnika VAT. Spółka więc jest, VAT nie rozliczy. Drobiazg, ale ważny. Być może remedium będzie system kaucji? Choć on może stanowić barierę w prowadzeniu i rozwijaniu działalności gospodarczej. Inną metodą może być szersze stosowanie „odwróconego VAT”, gdy to kupujący odprowadza podatek, a nie sprzedawca.

Jeśli jednak musimy sięgać po środki karne lub represyjne, powinny być one nakierowane na przejmowanie majątków zdobytych w nielegalny sposób. Uderzenie w status majątkowy sprawców wyłudzeń będzie skuteczniejsze niż groźba „odsiadki” przez 25 lat. Musi to być jednak reakcja precyzyjnie uregulowana prawem, określająca zasady konfiskaty czy zabezpieczania roszczeń. Ze skutecznymi przepisami dochodzenia roszczeń, gdy sprawca wyzbył się majątku.

Z drugiej jednak strony trzeba powiedzieć jasno – bez zmian (na poziomie UE) w samej konstrukcji VAT, wyłudzenia w tym podatku można ograniczać, ale się ich nie uniknie.