Awanse hejterów
Robert Gwiazdowski 04.09.2019

Znana Koleżanka z Palestry (nie znam Jej osobiście, ale stare zasady etyki adwokackiej, których mnie kiedyś uczyli przedwojenni adwokaci nakazywały zwracać się do siebie per kolego/koleżanko) raczyła napisać, że hejterzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, to rozczarowani sędziowie, którym odmawiano awansu i pokazali swoją frustrację. Uderzyło mnie sformułowanie „odmawiano awansu” jako dowód sprawności działania systemu, zanim popsuł go PiS. Ziobro z hejterami rzeczywiście wyprawiają rzeczy straszne w wymiarze sprawiedliwości. Ale… im nie powinno się „odmówić awansu” tylko być może z zawodu wydalić.

 

Mój postulat aby na portalu każdego sądu obowiązkowo były listy sędziów z ich dorobkiem orzeczniczym jakoś od lat nie może znaleźć posłuchu, więc nie chce mi się trwonić czasu by wyszukiwać wyroki przez nich lub z ich udziałem wydawane by móc je przeanalizować – dlatego napisałem „być może” powinno się ich z zawodu wydalić.

Ale są inni sędziów, którzy być może o awans się nawet nie ubiegają, a których z zawodu trzeba byłoby wydalić. Bo to oni powodują, że to co robi Ziobro spotyka się z umiarkowanym niezadowoleniem wyborców, a niektórzy to nawet są z tego, co spotyka „kastę”, zadowoleni.

Piszę o tym, bo Onet przypomniał właśnie głośną sprawę Macieja Dobrowolskiego.

„Sąd postanawia przedłużyć tymczasowe aresztowanie wobec podejrzanego Macieja Dobrowolskiego, ur. 3 stycznia 1978 r. w Warszawie, na okres następnych trzech miesięcy, z uwagi na obawę matactwa, zagrożenie wysoką karą i możliwość ucieczki z kraju”

I tak trzynaście razy z rzędu.

Nie znam sprawy pana Macieja, ale obstawiam, że miał zarzut działania w „zorganizowanej grupie przestępczej”, który najczęściej się stawia tylko po to, aby było „zagrożenie wysoką karą” i mogła wystąpić „obawa matactwa”.

Jak się okazało, „w przypadku oskarżonego Macieja Dobrowolskiego zarzuty zostały sformułowane w oparciu o zeznania świadka koronnego. Brak jest innych zeznań czy wyjaśnień”. Na podstawie zeznań jednej osoby, której prokurator – jak mniemam – z sobie tylko wiadomych powodów, na podstawie swojej własnego uznania obiecał wystąpić do sądu o nadzwyczajne złagodzenie kary i uczynił tak zwanym „małym świadkiem koronnym”, można kogoś trzymać „tymczasowo” w areszcie przez 40 miesięcy.

Skoro w aktach sprawy „brak jest innych zeznań czy wyjaśnień”, to znaczy, że sędziowie wydający postanowienia o przedłużeniu aresztu tymczasowego pana Macieja tych akt albo nie czytali, albo – działając razem z prokuratorami – uczestniczyli „w zorganizowanej grupie przestępczej”.

„I stał się cud. Sąd, który wcześniej przez prawie cztery lata odrzucał wnioski o wypuszczenie Maćka z aresztu, nagle dał na to zgodę.” To nie „sąd”. To sędziowie. Tu się nic nie dzieje anonimowo. Orzeczenia „sądu” są podpisywane. Może rzecznik dyscyplinarny by zechciał sprawdzić, czym kierowali się ci sędziowie podpisując te postanowienia? Jaką mieli wiedzę o spawie? Czy czytali te akta, czy raczej byli „ugadani” z prokuratorami, razem z którymi uczestniczyli może w bibkach w Krajowym Centrum Szkolenia Kadr Sądów Powszechnych i Prokuratury przemianowanym później na Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury – bo państwo takie coś utworzyło uznając, że nie ma nic dziwnego, że sędziowie i prokuratorzy będą się ze sobą uczyć. No i potem „integrować” – jak to w szkołach nie tylko „bywa” ale po prostu jest.

Oczywiście rzecznik dyscyplinarny sędziów namaszczony przez prokuratora generalnego takiego postępowania nie będzie prowadził bo prokuratura właśnie takich sędziów potrzebuje. Ale może oni teraz awansują, skoro poprzedników właśnie zwolniono, i zajmą się hejtem w Ministerstwie Sprawiedliwości i przynajmniej nie będą wymierzać ludziom niesprawiedliwości w sądach. I w ten sposób awanse sędziów, na które tak narzekała Koleżanka z Palestry, staną się wybawieniem dla podsądnych. Niech już lepiej zajmą się oni hejtowaniem innych sędziów – w sumie skoro ich tolerowali przez lata w swoim środowisku to mają za swoje jako nauczkę na przyszłość – a nie wsadzaniem ludzi do aresztu.

Udawanie, że odsunięcie PiS od władzy i Pana Ziobro od Ministerstwa Sprawiedliwości załatwi wszystkie problemy, powoduje, że się to nie uda – bo “suweren” ma z sądami inne problemy.