Biznes jest przygotowany, by wracać do pracy
Jakub Bińkowski 25.04.2020

Nadużyciem byłoby stwierdzenie, że pandemii koronawirusa nikt się nie spodziewał (narastające zagrożenie epidemiologiczne było bowiem dostrzegane przez medyków, wirusologów, a nawet Billa Gatesa w trakcie viralowego dziś wykładu), można jednak z dużą dozą pewności stwierdzić, że nikt nie był na nią przygotowany. COVID-19 doprowadził do błyskawicznej zmiany modelu funkcjonowania gospodarek – w ciągu kilku dni zamknięto znaczną część lokali usługowych i placówek kulturalnych, handel ograniczono, a (tam, gdzie jest to możliwe) pracę zaczęto wykonywać zdalnie, z domu. 

 

Każdy dzień lockdownu to kilka miliardów złotych mniej w gospodarce i zagrożone miejsca pracy. Zagrożenie wirusem wciąż trwa i jest poważne, jednak wydaje się że pierwszy szok już minął. Kolejne europejskie fabryki powoli ruszają, a państwa przedstawiają szczegółowe plany odmrażania swoich gospodarek – najczęściej sektor po sektorze. ZPP już od dwóch tygodni apeluje o jak najszybszy powrót Polaków do pracy, z zachowaniem wszystkich wymogów bezpieczeństwa. Nasze postulaty zostały wysłuchane – rząd zaprezentował wstępny harmonogram wyjścia z lockdownu. 

Na szczęście władze mają po stronie biznesu odpowiedzialnego partnera w ponownym uruchamianiu gospodarki. Pracując nad zestawem rekomendacji dla poszczególnych branż, otrzymaliśmy mnóstwo przykładów antywirusowych działań planowanych i podejmowanych przez firmy już w tej chwili.

Dla przykładu, jedna z firm produkcyjnych w Świdniku, poza zaostrzeniem restrykcji sanitarnych, zdecydowała się nie tylko na wyłożenie mat antybakteryjnych przy wejściu do fabryki i pomieszczeń wspólnych, lecz również na zakup robota UV na potrzeby dezynfekcji wnętrz. Tego rodzaju innowacyjne podejście do sprawy może być charakterystyczne dla większych podmiotów, ale również mniejsze zakłady podejmują ambitne wysiłki, by ograniczyć ryzyko zakażeń. Właściciel warszawskiego zakładu fryzjerskiego zadeklarował, że po ponownym uruchomieniu biznesu będzie przyjmował klientów tylko po uprzedniej rezerwacji terminu przez telefon bądź Internet – tak, żeby w salonie nie było kolejek. Oczywiście personel zakładu ma być wyposażony we wszystkie środki ochrony osobistej, a stanowiska dla klientów rozmieszczone w odległości co najmniej 2 metrów od siebie, bądź oddzielone ekranami ochronnymi. Zbierając przykłady dobrych praktyk dla branży gastronomicznej otrzymaliśmy informacje od punktów z całej Polski – restauracje planują ustalać maksymalną liczbę gości w lokalu i zmniejszyć liczbę stolików. Hotelarze z południa Polski zapowiedzieli, że będą wprowadzać procedury skracające do minimum czas spędzony przez gości przy recepcji oraz ograniczać dostępność dodatkowych udogodnień (takich jak baseny, czy sale zabaw dla dzieci). Przedstawiciele wszystkich branż mają zamiar wprowadzać dodatkowe szkolenia dla pracowników, przeprowadzać regularne pomiary temperatury personelu i wprowadzać wyśrubowane normy sanitarne w swoich zakładach. Wszystko po to, by zapewnić bezpieczeństwo załodze i gościom.

Również w czasach kryzysowych priorytetem pozostaje bezpieczeństwo, ale należy pamiętać, że obok bezpieczeństwa „od wirusa” istnieje również bezpieczeństwo ekonomiczne, stanowiące podstawę bytu społeczeństw. Polacy długo pracowali na osiągnięcie obecnego poziomu życia. Z pewnością musimy liczyć się z recesją, ale im szybciej wrócimy do nowej, specyficznej normalności, tym większa szansa, że pandemia stanie się jedynie pewnym zakłóceniem na wieloletniej ścieżce stabilnego wzrostu i rozwoju cywilizacyjnego.