Coffee table book – świąteczny prezent dla biznesmena
Jerzy Wysocki 15.12.2020

Nadal nie macie pomysłu na prezent dla kuzyna przedsiębiorcy, np. prezesa dużej firmy z branży prętów stalowych. Krawatów ma chyba kilkaset, ale obecnie ich nie nosi, gdyż – jak twierdzi – są teraz niemodne i przynależne tylko szeregowym urzędnikom oraz akwizytorom. Woda kolońska odpada, ma w łazience dwie półki, starczą na jakieś 30 lat. Kolekcja cygar też pokaźna. Trudno czymś miłym zaskoczyć. A odbierać sztuczne podziękowania za prezent, który przekaże swojemu szoferowi lub sekretarce, to trochę głupia i zbędna sytuacja.

 

Kuzyn przedsiębiorca w domu ma idealny porządek, ale w gabinecie potworny bałagan. Sterty dokumentów, luźnych kartek, porozkładane chaotycznie pisma branżowe i niedopite butelki whisky, którą uparcie częstuję gości już od początku dnia pracy. Ale kuzyn do swojego gabinetu gości nie wpuszcza, to jego twierdza. Współpracowników i interesariuszy przyjmuje w saloniku przy stylowym owalnym stole. Podobno to oryginał z czasów Ludwika XIV. 

Na spotkania prezes notorycznie się spóźnia. Goście siedzą, czekają, z nudów stukają coś na smartfonach. Niektórzy chodzą dookoła stołu. Wreszcie wpada prezes ze stałym pytaniem: kawa, herbata, a może coś mocniejszego? Mam właśnie Macallana z limitowej wersji… Jednak jak sam kuzyn/prezes przyznaje, coraz częściej jego rozmówcy nie podejmują tematu, krótko ucinając: kawę bez cukru poproszę. Wytrawne trunki podobno już nie imponują, a prezes imponować uwielbia. I nim przejdzie do właściwego tematu rozmowy, najchętniej właśnie o trunkach by pogadał. A zna się na nich wyśmienicie.

Czasy się zmieniają, czas zmienić obyczaje. Czekającego gościa trzeba czymś zająć, rozmowę rozpocząć od innego tematu. Tu z pomocą przychodzi coffee table book, czyli położony na stole czy stoliku kawowym album, lub zbiór albumów. Ma on spełniać właśnie funkcję towarzyską, intrygować swoja bytnością i prowokować do przerzucenia kilku kartek oraz do rozmowy. Oczywiście albumy muszą być pięknie wydane i nie mogą dotyczyć banalnej tematyki typu: Tatry polskie, zwierzęta Afryki, czy zabytki Sosnowca (tam mieści się fabryka prezesa). Mają to to być współczesne działa sztuki, a że nazwiska i tytuły naszym gościom niewiele, lub nic nie mówią, to tym lepiej. Tajemniczość wzbudza zainteresowanie.

A więc chciałbym polecić, jako prezent pod choinkę, trzy albumy, które ukazały się w tym roku więc pewnie szeroko się jeszcze nie rozeszły.

 

Tamara Łempicka, zwana królową art deco. Przez lata zapomniana, dziś twórczość Łempickiej na nowo wraca do łask, a jej obrazy osiągają na aukcjach zawrotne ceny liczone w dziesiątkach milionów złotych. Świat Hollywood jest zachwyca się malarstwem Łempickiej. W swoich kolekcjach mają je m.in. Madonna, Jack Nicholson czy Barbra Streisand. Ty możesz mieć i podarować album zawierający ponad 100 obrazów i szkiców artystki oraz prawie tyle samo fotografii z życia malarki. Łempicka, od najmłodszych lat obracała się towarzystwie światowych elit i brylowała na salonach. Paryż okazał się miejscem, które nie tylko ukształtowało jej talent, ale pozwoliło pozyskać klientów wśród arystokratów, bankierów i gwiazd filmowych . Malowała portrety nie tylko osobistości z wyższych sfer, portretowała największe skandalistki i prostytutki. Jak podaje portal czasnawnetrze.pl, Tamara lubiła dotykać ludzi i patrzeć na nich, bez względu na płeć, która nie liczyła się dla niej także przy doborze partnerów seksualnych. Noce spędzała w klubach odradzającego się po wojnie Paryża, popołudnia w kawiarniach, a za dnia kształciła się w kierunku sztuki.

 

Ten album, to historia mauzoleum dwóch wielkich rodów związanych z Mazowszem. Publikacja, zawierająca blisko sześćset unikalnych ilustracji, opisuje historie budowli, biografie ponad siedemdziesięciu pochowanych tam osób oraz dokumentuje gruntowną konserwacje kaplicy przeprowadzoną przez Michała Sobańskiego z jego prywatnych środków. Książka, to owoc 5 lat pracy Marcina Brzezińskiego, badacza dziejów polskiego ziemiaństwa. Album, to nie tylko przewodnik i opis kaplicy rodowej, ale impuls do zarysowania historii kilku rodzin i przyczynek do historii regionu i Polski. Rozmawiając o tej coffee table book koniecznie trzeba nadmienić, że renowacja kaplicy, to przykład, że losy pomników historii w naszym kraju zależą nie tylko od wsparcia państwa, ale przede wszystkim od zaangażowania prywatnych mecenasów i pasjonatów.

 

 

Rafał Olbiński to jeden z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych malarzy surrealistycznych, którego twórczość wyróżniają abstrakcyjne i sensualne metafory. Album „Olbiński. Akty”, który zawiera blisko sto portretów pędzla Olbińskiego, skoncentrowany jest w pełni na wyeksponowaniu piękna kobiecego ciała. Dzięki surrealnym skojarzeniom artysta wizualizuje typowe dla płci pięknej tajemniczość i eteryczność, niekiedy też przebiegłość i skłonność do amorów. Kobiety na jego obrazach przybierają niecodzienne kształty – kolumny, kontrabasu, drzewa lub matrioszki – śnią i kuszą, najczęściej jednak wypatrują czegoś, czego widz nie dostrzega. Ten piękny album przypadnie do gustu wszystkim entuzjastom malarstwa Rafała Olbińskiego – kończy opis wydawnictwo BOSZ, na swojej stronie internetowej, pomijając nieopatrznie, iż przypadnie do gustu przede wszystkim entuzjastom płci pięknej.