Czy Putin się ugnie?
Tomasz Wróblewski 24.07.2014

Wyciekł projekt sankcji, które UE może wprowadzić. To tylko projekt. Ale wbrew rozmaitym sceptykom, jeżeli zostanie przyjęty, to nie będzie już mydlenie oczu. To zaboli. Wypłucze Rosję z rezerw walutowych i zrujnuje rubla i to bardzo, bardzo szybko. 

Projekt zakazuje Europejczykom inwestowania w jakiekolwiek papiery dłużne emitowane przez rosyjskie instytucje finansowe ani w żaden fundusz, gdzie co najmniej 50 proc. udziałów posiadają rosyjskie instytucje finansowe. Europejskie banki nie mogą finansować długów rosyjskich firm powyżej 90 dni. To ten sam zapis, który wprowadzili Amerykanie oznaczałby izolację Rosji, co więcej rosyjskie firmy nie będą mogły emitować obligacji pod nowe inwestycje na Zachodzie. Wstrzymany zostanie również obrót starymi obligacjami. Oczywiście Rosja może zacząć szukać nowych miejsc na pozyskanie gotówki, choćby w Chinach, ale koszty będą nieporównanie większe. Wprowadzony zostałby zakaz sprzedaży do Rosji najnowszej technologii wydobywczej. Głównie chodzi o sprzęt do poszukiwań ropy na Arktyce. Coś, czego Rosja sama nie jest w stanie wydobyć.

Sankcje szerokim łukiem omijają dostawy gazu, z uwagi na bezpieczeństwo energetyczne państw w Europie Środkowej. Za sprawą Francji zrezygnowano z sankcji na dostawy broni. I to jak powiedział minister spraw zagranicznych Szwecji – trudno będzie ludziom wytłumaczyć. Nie mniej proponowane sankcje byłyby potężnym ciosem. Czy Putin się teraz ugnie? Co lepsze bankructwo kraju, czy oddać Ukrainę? Obawiam się, że wybór to na miarę 1914 roku i ultimatum jakie Austro-Węgry dały Serbii.

Fot. na lic. CC2.0/aut. mammal/flickr.com