Deja vu 6
Robert Gwiazdowski 16.10.2016

Kolejny komentarz z rok 1997 znalazłem! Pozwolę go sobie zadedykować wszystkim dzisiekszym zwolennikom idei „demokratycznego państwa prawa urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej”. Zwłaszcza tym, którzy uczestniczyli w tamtym głosowaniu.

„W natłoku informacji o zażartych sporach politycznych, niezauważono niezwykle znamiennego sejmowego głosowania nad sprawozdaniem NIK w sprawie ministrów Współpracy Gospodarczej z Zagranicą: Dominika Jastrzębskiego, Marcina  Święcickiego i Dariusza Ledworowskiego. Wysoka Izba przytłaczającą większością głosów zarzuty postawione przez NIK panom ministrom odrzuciła. Nie wdając się w szczegółową analizę probemu, nie sposób nie zwrócić uwgi na argumentację używaną w dyskusji przez Wielce Czcigodnych Posłów. Ich zdaniem, nadzwyczajna sytuacja wymagała nadzwyczajnych rozwiązań. Za głębokimi przemianami ustrojowymi i gospodarczymi nie nadążały zmiany prawne. Dlatego „realizatorzy” ustaw musieli dostosowywać się do zmnieniającej się sytuacji, a nie do tych ustaw “nienadąrzających” za życiem i zmianami ustaw.

Jeden z dyskutantów postawił – w jego zamiarze chyba retoryczne – pytanie: „czy od urzędnika najwyższej rangi państwowej należy wymagać dbania o interes tego państwa czy też wymagać bezwzglednego przestrzegania prawa, nawet gdy jest ono przestarzałe i niedostosowane do aktualnej sytuacji gospodarczej”?

W zasadzie PiS, zamiast uchwalać jakieś ustawy, mógłby robić co chce i się powołać na uchwałę Sejmu z 1997 roku.