Drukowanie pieniędzy
Robert Gwiazdowski 29.03.2020

Wszystkie banki centralne na potęgę e-drukują* nowe „pierdyliony” dolarów, euro, funtów, franków.

 

Ratowanie gospodarki do złudzenie przypomina poprzednią akcję ratunkową z 2008 roku. Jak się zakończyła ta akcja? Pisałem o tym sporo na starym blogu. Między innymi o tym jak „dziennikarze Associated Press próbowali się dowiedzieć, jak 21 amerykańskich banków wydało pieniądze otrzymane z pierwszej transzy „Planu Paulsona” – 700 mld USD.

Konkretnej odpowiedzi nie udzielił ani jeden bank, a przedstawiciele niektórych stwierdzili wręcz, że nie wiedzą na co wydano te miliardy.

Thomas Kelly z JP Morgan, który zasłyną tym, że mu się pomyliły dolary z euro, oświadczył: „trochę pożyczyliśmy, trochę nie, w zasadzie nie księgowaliśmy tych kwot”! Barry Koling z SunTrust Banks stwierdził zaś bez ogródek: „jeden dolar wpływa, drugi wypływa, nie śledzimy tego”!”

*Analitycy z rynków finansowych się oburzają jak się pisze czy mówi o „drukowaniu” pieniędzy. Stąd mój pomysł nazwania tego e-drukowaniem. Albo może „drukowaniem 2.0.” Albo może „Typography Emitting”?

Rzeczywiście nikt dziś pieniędzy w takich ilościach nie drukuje. Po pierwsze – szkoda papieru, po drugie jak zaczęli drukować w 2009 roku to nawet dolary źle wydrukowali z tego pośpiechu.

Też o tym pisałem. Po pierwszej i drugiej turze „Quantitative Easing” Fed wziął się za drukowanie dolarów w „realu”. I umieścił nawet na YouTubie filmik promujący nowe banknoty, przypominający zwiastun filmu sensacyjnego.

Ich zabezpieczeniu przed fałszowaniem miało służyć umieszczenie na nich trójwymiarowego paska bezpieczeństwa i wizerunku dzwonu, który zmienia kolor w zależności od kąta padania światła. Okazało się to jednak zbyt trudne zadanie dla „Helikopter Bena” – czyli Prezesa Bernanke. W trakcie produkcji banknotów na papierze powstawały drobne zmarszczki widoczne w postaci białej plamy na twarzy Benjamina Franklina. Źle wydrukowano banknoty o wartości 110.000.000.000 USD. Jako że „Frankliny” to studolarówki więc źle wydrukowanych banknotów było 1.100.000.000! Ręczne ich sprawdzenie zajęłoby 30 lat! Produkcja zatrzymanej partii studolarówek była najdroższa w historii – każdy banknot kosztował ok. 12 centów – dwa razy tyle co wcześniej. Druk feralnych banknotów kosztował więc 120 mln USD. I trzeba było dodrukować więcej, żeby było czym zapłacić drukarzom.

Owszem drukowanie dziś pomaga – ale to w 3D. Respiratorów, czy tarczy ochronnych. A nie pieniędzy. Bo znów nie będą “śledzić” jak one “wypływają.