Europa i wino. Życzenia dla Tuska
Jerzy Wysocki 21.09.2014

Oczekiwania wobec Donalda Tuska są różne. Nie do końca wiadomo jak wypełniać będzie funkcję Prezydenta Europy, jaki uzyska wplyw na unijne sprawy. Jedni uwazają, że to funkcja prestiżowa, ale czysto symboliczna. Inni, że powinien w Brukseli załatwiać polskie sprawy. Ani jedno, ani drugie. Były premier powinien w Europie załatwiać europejskie sprawy. Jak sam mówił, oparte na polskich doświadczeniach, choć w Polsce nie do końca wdrożonych.

Mam dla Przewodniczącego Rady Europejskiej pierwsze wyzwanie. Piszę z wyspy Lanzarote, czyli z Kanarów. Unia ładuje tu poważne środki na tzw. rekultywacje powulkanicznego terenu. Turyści mogą obejrzeć uprawiane na skałach winorośla wysokości 20 cm., udać się na degustaję i nabyć butelkę słabego wina za 8 euro jako lokalny rarytas. W sklepie butelkę lepszego wina można kupić za 3 euro, bo Kanary są generalnie tanie. Ale nie o to tu chodzi. Produkcja wina na wulkanicznej lawie to teatr dla turystów i być może unijnych decydentów. Sprzedawane wino przywożą z kontynentu. Na skale nie rośnie. To wiadomość zdobyta metodą operacyjną od przewodników. Czyli przekręt, choć pewnie zgodny z unijnymi normami patologii.

Ale nie o wakacyjną przypowieść tu chodzi. Chociaż Tusk to miłośnik wina. Ale może nie winnego unijnego absurdu. Takich absurdów jest mnóstwo. Polakom Unia kojarzy się z dobrodziejstwami akcesji w postaci pieniędzy na inwestycje, ale też z dziwactwami typu krzywizna ogórka, grubość i smak papierosów, sposób wędzenia wędlin czy dotacji do sukien ślubnych.

Unijni urzędnicy muszą coś wymyślać, by uzasadnić swój etat, też po to, by później nadzorować absurdalne projekty. To specyfika każdej państwowej czy ponadpaństwowej instytucji. Klasa próżniacza – pamiętacie kto to powiedział? W Polsce premierowi – mówiąc bardzo delikatnie – nie bardzo wyszło jej ujarzmienie. Czy uda się w Europie? Jest na to szansa. W tej czyli nowej sytuacji Tusk nie musi liczyć się z elektoratem, zabiegać o względy wyborców.

W Europie Donald Tusk nie musi też być socjalistą lub udawać, że nim jest. W Europie socjalistycznego myślenia jest pod dostatkiem – nawet w krajach rządzonych przez tzw. prawicę. Ewolucja myślenia politycznego u byłego premiera powinna ulec rewersowi. Europie potrzebny jest liberał Tusk – taki, jakim był za politycznej młodości, w gronie gdańskich liberałów, jako szef KLD. Nie jest to to tylko polityczny sentyment autora.

Fot. na lic. CC2.0/aut. President of the European Council/flickr.com