Globalna Apokaliptyczna Sekta Ocieplenia w natarciu
Dariusz Matuszak 20.03.2019

O sekcie pisałem już w grudniu przy okazji jej zlotu, który odbywał się w Katowicach. Tekst cieszył się sporym zainteresowaniem, bo pod mym adresem posypało się mnóstwo obelg. Sprowadzały się głównie do tego, że jestem zacofanym głąbem, negującym osiągnięcia nauki i czegoś tam jeszcze.

 

Temat podejmuję na nowo, bo sprawa jest pilna i poważna. Właśnie obwieszczono, że jeśli radykalnie nie zmienimy naszego życia i nie powstrzymamy ocieplenia klimatu, to Ziemia, taką jaką znamy, ulegnie zagładzie w ciągu 12 lat. Ludzkość sczeźnie, tak jak niemal wszystkie żywe stworzenia (podobno przeżyją karaluchy i niesporczaki. Ja uważam, że szanse ma też europoseł Kuźmiuk, bo startuje z Radomia).

Apokalipsę wieszczy ONZ. Tym razem, by nie narazić się na zarzuty ignorancji podszedłem do sprawy naukowo i sprawdziłem poprzednie proroctwa ONZ. A właśnie zbliża się 30 rocznica “Objawień Nowojorskich”. W 1989 roku usty proroka Noela Browna ONZ obwieścił, iż jeśli do 2000 roku nie powstrzymamy globalnego ocieplenia to:

– Państwa takie jak Malediwy, oraz inne archipelagi znikną zalane przez oceany;

– 1/6 Bangladeszu znajdzie się pod wodą, co wywoła migrację 25 milionów mieszkańców tego kraju;

– Pod wodą znajdzie się 1/5 ziem uprawnych Egiptu – w Delcie Nilu, co wywoła katastrofalną klęskę głodu;

– Środkowe stany USA i prowincje Kanady nawiedzą katastrofalna susza, erozja gleb i niespotykane burze pyłowe.

Proroctwa zostały przytoczone przez największe światowe dzienniki i agencje informacyjne. Ale, ale, byłbym zapomniał. Beneficjentem miał być Związek Radziecki, który mógłby uprawiać na wielką skalę zboża na Syberii

Żadna z przepowiedni się nie sprawdziła, ale to nie przeszkadza temu ONZ-u i Globalnej Apokaliptycznej Sekcie Ocieplenia obwieszczać kolejne proroctwa. Tym razem klęska ma spotkać nie tylko jakiś tam Bangladesz, ale całą planetę, więc w sprawę zaangażowało się wiele instytucji, jak choćby Unia Europejska, pomniejsze ekosekty i różnej maści osoby w tym już dziesiątki kandydatów na kandydatów na prezydenta Stanów Zjednoczonych i otumanione dzieciaki na całym świecie. Zaczyna wiać grozą i jeśli wariaci nie zostaną powstrzymani, to naprawdę może skończyć się to wszystko prawdziwą apokalipsą.

Pisałem już o Ocasio-Cortez – idiotce, która została kongresmenką, i która przedstawiła Nowy Zielony Ład. Poparli go niemal wszyscy pretendenci Demokratów, którzy chcą startować w przedbiegach do Białego Domu, w tym ten, na którego media stawiają najbardziej – Beto O’Rourke. Ład poparło też całe grono członków Izby Reprezentantów i Senatu.

W największym skrócie Nowy Ład polega na tym, że Stany Zjednoczone w ciągu 10 lat całkowicie zrezygnują z paliw kopalnych i całość pozyskanej energii będzie pochodziła ze źródeł odnawialnych. Można szydzić i mówić o żaglowcach, pociągach elektrycznych na Hawaje, ale gdyby zacząć zaprowadzać jej porządki, to struktury USA rozpadną się, a Amerykanie zwyczajnie poumierają z głodu. Mówi o tym m.in. Patrick Moore jeden z założycieli Greenpeace. Moore twierdzi, że “globalne ocieplenie” to wielkie oszustwo. Od dawna nie należy już do owej organizacji i za odstępstwa od obowiązującej w sekcie doktryny skazany został na wieczne potępienie. Do tego stopnia, że jego nazwisko znika z dokumentów organizacji i nawet Google metodą Stalina usuwa wzmianki, iż był założycielem Greenpeace.

Projekt ma kosztować minimum 90 bilionów dolarów, ale Ocasio argumentuje, że nieważne są koszta, skoro mowa jest o ocaleniu całej planety.

Całość Nowego Ładu nie zostanie zaaplikowana od razu, ale wprowadzane będą poszczególne elementy. By wywrzeć presję na opornych szaleńcy wykorzystają dzieci, o czym można było się przekonać całkiem niedawno. I tak amerykańską senator Dianne Feinstein odwiedziła dzieciarnia, która domagała się by wsparła projekt Ocasio-Cortez. Przerażone 10-latki uważały, że jeśli Feinstein nic nie zrobi, to po prostu umrą.

15 marca na całym świecie, także w Polsce, odbyły się tzw. strajki uczniów. Dzieciaki i nastolatki zamiast uczyć się wyszły na ulice z kretyńskimi i wulgarnymi hasłami. Do uczestnictwa w strajku i manifestacjach namawiała w Polsce Greenpeace. Państwo, szkoła, rodzice okazali się całkowicie bezradni. Oto zagraniczna organizacja może prać dzieciom mózgi, wyprowadzać je na ulicę, zaprowadzać swoje porządki, a tchórzliwe instytucje państwa biernie się temu przyglądają.

Dzieci na krucjatę prowadzi 16-letnia Szwedka Greta Thunberg, zwana Eko-Pippi. Dziewczę nie chodzi już do szkoły, tylko lata po zlotach ekologicznych sekt, albo po konferencjach na zaproszenie Unii Europejskiej. Bardzo spodobało się to dzieciakom w Belgii, których już dziesiątki tysięcy zamiast iść do szkoły w każdy czwartek wyłażą na ulicę.

Umówmy się – Eko-Pippi jest zwyczajnie głupia (mądra nastolatka wyróżnia się tym, że wie, że jest głupia), ale tez cwana i pozwala się wykorzystywać. Kamery, flesze, wywiady. Czyż to nie piękne w wieku 16 lat zostać kandydatką do Nagrody Nobla. Bez znaczenia jest to, że nie ma o niczym bladego pojęcia. Dajcie tylko scenę, a zajmę się zbawieniem ludzkości.

Takie hormonalne uniesienie ma w sobie dużo wdzięku i świeżości. Polityka to domena starych dziadów i bab. Miło im wygrzewać swe gnaty w takim żarze zaangażowania. Spływa na nich młodzieńcza żarliwość, więc myślą sobie, że wydadzą się młodsi. W gruncie rzeczy chodzi jednak o cyniczne wykorzystanie osób zwyczajnie głupich, jakim jest każdy nastolatek sądzący, że jego powinnością jest ratować świat, takich którym łatwo przeprać mózgi i wysłać w bój.

Dzieciaki bardzo dobrze nadają się też do uprawiania moralnego szantażu. Z dziećmi się nie polemizuje, nie walczy politycznie, dzieci się rozumie i kocha. W kierunku starego polityka można wykrzyczeć: stary dziadu idź już na emeryturę i pozwól, by młodzi naprawili wszystko to co zepsułeś. Nastolatkowi aktywiście nikt (oprócz mnie) nie powie: idź kretynie do domu, hormony i sebum z pryszczy zalewają ci mózg. Najpierw naucz się prać własne skarpetki, a potem ratuj świat.

Szaleńcy i cynicy z ekosekt oraz politycy wychowują przy naszej biernej postawie całe pokolenie fanatyków. Nędzną pociechą jest to, że wkrótce może nie być kogo chować. W Wielkiej Brytanii, Francji, Stanach Zjednoczonych rozwijają się ruchy na rzecz nieposiadania dzieci. W Ameryce oczywiście przewodzi temu idolka Demokratów i lewaków Alexandria Ocasio-Cortez.

Powody, dla których powoływanie dzieci na świat jest złe są zasadniczo dwa. Otóż okrucieństwem jest mieć dzieci wiedząc, że zginą, albo żyć będą w postapokaliptycznym świecie. Nikt nie chce przecież dla dzieci takiego losu. Drugi powód jest taki, że każde dziecko zostawia tzw. ślad węglowy (carbon footprint). Jest to suma emisji gazów cieplarnianych wywołana przez daną osobę. Nowe dziecko oznacza nową emisję.

Wariaci uważają, że ograniczenie w posiadaniu dzieci powinno dotyczyć krajów bogatych. W tych bowiem każda istota generuje więcej gazów, niż te, które żyją w nędzy. Z punktu widzenia ekologii dzieci żyjące w nędzy są więc lepsze, niż te, które dorastają w jakimś dostatku. Biednie nie korzystają z urządzeń, bo nie mają prądu, nie podróżują, więc nie spalają paliw, po to by je odziać i wyżywić zużywa się mało energii, podobnie jak na produkcję tego co posiadają etc.

Ekolodzy i lewacy pożerają oczywiście własny ogon. Z jednej strony rozwój i wyrównywanie szans, z drugiej utrzymywanie w nędzy, by nie emitować gazów. Nic nie szkodzi, że nie ma w tym logiki za grosz. Niedorzeczność jakichś pomysłów kompletnie nie przeszkadza we wdrażaniu ich.

Jeśli ktoś uważa, że szaleńcy i fanatycy, przy naszej bierności ,nie wprowadzą swych obłąkańczych pomysłów w życie, to myli się. Będą to robić przemocą i podstępem, grożąc politykom, firmom i nam. Już to robią. Politycy oportuniści będą się przyglądać i bić brawo jeśli pomyślą, że przysporzy im to punktów. Na początku zapewniają im bezkarność. Potem stają się ich zakładnikami.

Jeśli ktoś ma złudzenia, to niech dobrze przyjrzy się temu co dzieje się w innych sferach życia. Dziś kwestionowane jest np. sama idea granic i jakiejkolwiek kontroli na nich. Podpisany w Marrakeszu przez 164 państwa Pakt Imigracyjny ONZ zalicza np. prawo do imigrowania do kategorii praw człowieka. Znosi pojęcie nielegalnej imigracji. Władze niektórych stanów w USA już uznają, że państwo nie ma prawa uniemożliwiać komuś dostania się na swe terytorium. Jak się przedarłeś, to powinieneś być chroniony.

W tych sprawach mamy już do czynienia z sojuszem ekoszaleńców z tymi, którzy marzą o świecie bez granic. Pojawia się już bowiem pojęcie uchodźcy klimatycznego. To taki ktoś, kto uważa, że jak mu w ojczyźnie gorąco i duszno, to może przenieść się do innego kraju, tam uzyskać status uchodźcy i opiekę. Droga otwarta. Cały Sahel może przenieść się do Europy, a pół Meksyku do USA. Przy okazji też cała Pskowska 76-ta Gwardyjska Dywizja Powietrzno Desantowa. A na cholerę zrzucać desantowców z samolotów, jak można ich wwieźć busem, albo przyprowadzić z całą karawaną uchodźców. Zawsze mogą powiedzieć, że w domu to im zimno.