In dubio pro tributario
Robert Gwiazdowski 03.12.2014

Dziś w papierowej Rzepie był mój felieton o tym, co Pan Prezydent Komorowski zrobi jutro. Żadna tajemnica, bo we wtorek z Kancelarii Prezydenta wyszły zaproszenia na to wydarzenie.

Pan Prezydent wystąpi  z inicjatywą ustawodawczą zmiany Ordynaci podatkowej, polegającej między innymi na dodaniu do niej art. 2a, zgodnie z którym „nie dające się usunąć wątpliwości co do treści przepisów prawa podatkowego rozstrzyga się na korzyść podatnika”.

Zasada in dubio pro tributario doczekała się monografii, licznych artykułów naukowych i publicystycznych. Czasami powoływały się na nią sądy. NSA twierdził nawet w jednym z wyroków że: pogląd, iż niejasności lub wątpliwości podatnika dotyczące oceny stanu prawnego nie mogą być rozstrzygane na niekorzyść podatnika „dominuje w orzecznictwie”.

Jeżeli zatem jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Tajemnicę wyjaśnia odpowiedź Ministra Finansów na jedną z interpelacji poselskich, w której znalazło się stwierdzenie, że „zastosowanie dyrektywy in dubio pro tributario „wymaga zaistnienia wątpliwości, których nie da się usunąć”. A niestety organy podatkowe wątpliwości nie mają prawie nigdy! Dlatego tak ważna jest rola orzecznictwa. Niestety, toczący się w nauce, nie tylko polskiej, spór o to czym są ogólne zasad prawa nie został rozstrzygnięty. Według jednego poglądu zasadą jest norma zawarta w prawie pozytywnym lub logicznie z niego wyprowadzona. Według drugiego – zasadami są nie tylko te wywiedzione z tekstu  prawnego, ale także uogólnienia wypracowane przez naukę. Wspólnym elementem obu koncepcji jest uznanie doniosłości zasad dla systemu prawa. Osią sporu pozostaje pytanie, czy mają one charakter normatywny – czy sędziowie muszą, czy tylko mogą je stosować?

Pan Prezydent chce uczynić z ogólnej zasady normę. Ale obok znaczenia prawnego jego inicjatywa ustawodawcza ma też znaczenie polityczne. Może być odbierana jako wyraz przeświadczenia państwa, że podatnicy to nie „urodzeni przestępcy”, na których trzeba ustanawiać legislacyjne pułapki i przykładnie ich karać po wpadnięciu w nie. Konstytucyjny organ państwa prezentuje je tak zdecydowanie chyba po raz pierwszy. Daje to też nadzieję na przełamie „pewnej takiej nieśmiałości” z jaką sędziowie sięgali dotąd do konstytucyjnej zasady państwa prawa, z której zasadę rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika można było dość łatwo wywieść.

Ciekawe, jakie stanowisko zajmie Fiskus. Za podatki odpowiada od kilkunastu dni Jarosław Neneman – do niedawna doradca Prezydenta. Mam nadzieję, że po wybudowaniu drugiej linii metra, żyły wodne pod siedzibą ministerstwa przy ulicy Świętokrzyskiej, które tak źle wpływały na wielu ludzi podejmujących tam pracę, będą teraz słabsze.