Jak UE przegrała z Trumpem irańską wojnę?
Tomasz Wróblewski 18.06.2019

Do i tak już napiętej sytuacji w Zatoce Omańskiej, Iran dorzucił w poniedziałek jeszcze trochę koksu. A dokładniej zapowiedział intensyfikację prac przy wzbogacaniu uranu. Ze swojej strony, Ameryka zapowiedziała, że wyśle na Ocean Indyjski kolejny tysiąc żołnierzy. Czy z tego może być wojna? Może, ale tę wojnę Iran już przegrał i nie za sprawą amerykańskiej przewagi militarnej, tylko słabości Unii Europejskiej.

 

Od marca 2018 roku Iran objęty jest amerykańskimi sankcjami. Każdy podmiot gospodarczy na świecie, który będzie korzystał z amerykańskiego dolara przy wymianie handlowej z Iranem, będzie objęty natychmiastowym zakazem prowadzenia działalności gospodarczej w USA. Waszyngton dysponuje całą paletą narzędzi do kontroli przepływów finansowych na świecie. Banki Rezerwy Federalnej i Bank Rezerw Federalnych w Nowym Jorku (FRBNY) jest w stanie kontrolować wszystkie transakcje nominowane w dolarach, niezależnie od tego w jakim kraju są prowadzone. Clearing HouseInterbank Payments System (CHIPS) gwarantujący przesył między bankami, kontroluje 96 proc. światowych transferów. Society for WorldwideInterbank Financial Telecommunications (SWIFT) – Stowarzyszenie Instytucji Finansowych realizuje codziennie 14 milionów transakcji, w tym 65 proc. europejskich.

17 maja 2018 Komisja Europejska ogłosiła plan stworzenia “mechanizmu obejścia”, niezależnego systemu pozwalającego na obrót handlowy z pominięciem dolara. Transakcje z Iranem, głównie zakupy ropy, miały być niewidoczne dla amerykańskiego systemu kontroli przepływów finansowych. Mechanizm miał zneutralizować sankcje, wybić zęby  SWIFTowi. Jakby tego mało, KE zakazała europejskim firmom stosowania się do amerykańskich sankcji. Łatwiej powiedzieć niż zrobić. Żadna poważna firma europejska nie zastosowała się do unijnych zaleceń. Francuskie, niemieckie i brytyjskie koncerny wycofały się z Iranu niemal z dnia na dzień. Brukseli tłumaczyli się, że czekają na magiczny nowy mechanizm fiskalny.

Komisja Europejska, jak na brukselskie ciało przystało, zorganizowała kilka konferencji, wydała zielony potem biały „paper” i im więcej mówiła o końcu amerykańskiego dyktatu, tym jaśniejszym było, że nie ma pojęcia jak przełamać amerykańskie sankcje. Iran tracił kolejne rynki zbytu na ropę, a z drugiej strony, stopniowo, w miarę jak sankcje nabierały mięśni, tracił dostawy wszystkiego, od maszyn rolniczych po leki. Współpraca z Chinami i Rosją okazała się równie iluzoryczna. Teoretycznie Moskwa i Pekin nic sobie nie robiły z pogróżek Trumpa, ale instytucje, które prowadziły interesy z Teheranem, ryzykowały utratą zachodnich rynków i nawet jeżeli handlowały z Iranem, to procedura była zawiła, kosztowna i długa.

W swojej bezsilności Iran postanowił wywrzeć większą presję na Europie, żeby ta z kolei dotrzymała słowa i albo stworzyła skuteczny mechanizm wymiany handlowej, albo wymusiła na Trumpie wycofanie się z sankcji. Stąd sporadyczne, acz spektakularne, ataki na tankowce, mające wystraszyć europejską i japońską opinie publiczną. Komisja Europejska, jak na brukselskie ciało przystało, zebrała się dwa razy, nabrała głęboko powietrza i poprosiła wszystkie strony konfliktu o „więcej rozwagi”.

I tak to przeszliśmy do drugiego stadium konfliktu, gdzie Iran zapowiadając natężenie prac przy wzbogacaniu uranu, chce dać Europie do zrozumienia, że za chwile wszystkie „deale” z Iranem szlag trafi i nie będzie ani tańszej ropy ani sutych kontraktów dla francuskich maszyn, leków, czy niemieckich samochodów, nawozów i chemii. W czasie kiedy Komisja Europejska wyraża głębokie zaniepokojenie, Trump śle kolejne wojska do regionu i dociska śrubę sankcji, pozbawiając Iran jakichkolwiek złudzeń na wyjście z twarzą, o sprzedawaniu ropy, nie mówiąc.

W tym konflikcie wiele jeszcze może się zdarzyć. W tym rzeczy dziś trudne do przewidzenia. To mogą być ataki terrorystyczne, wojny zastępcze. Rosja może zechcieć wykorzystać napięcie na Bliskim Wschodzie do załatwienia swoich spraw na Ukrainie czy Mołdawii. Chiny może będą potrzebowały tej chwili nieuwagi, do rozprawy z Hong Kongiem. Wiele rzeczy może się zdarzyć, ale jedna już wiemy się nie zdarzyła. Dominującej pozycji dolara nie udało się złamać i Ameryka utrzymała panowanie nad światowym systemem przepływów finansowych.