Jaka piękna katastrofa…
Cezary Kaźmierczak 17.12.2014

Putin dość ostro się jednak przeliczył. Powstanie na wschodzie Ukrainy nie wybuchło, Obama okazał się dużo mniej lalusiowaty niż sądził, a Unia Europejska zdołala jednak wydać z siebie jakieś tam sankcje i liczni agenci wplywu, okazali się znacznie mniej skuteczni niż sądził. Przeszacował.

Ostatnie 2 tygodnie to równia pochyla dla rosyjskiej gospodarki. W najtragiczniejszym okresie obligacje de facto upadłej Grecji były oprocentowane na 11% – rosyjskie dzisiaj to ponad 15%. Upadek rubla, cena ropy gwarantująca załamanie budżetu. Katastrofa.

Dzieje się tak głównie oczywiście z powodu działań Amerykanów, którzy nawet bez żadnych większych modyfikacji, powtarzają manewr Reagana z cenami ropy. Jak wierdzą niektórzy publicyści, Amerykanie zagrozili OPEC miliardowymi inwestycjami w alternatywne źródła energii i przypomnieli wynalezienie samochodów małolitrażowych itd. Przemówiło do wyobraźni. Arabia Saudyska zapisała w budżecie kwotę 45 dolarów za barylkę – czyli jest jeszcze miejsce na dociskanie Rosji, choć już teraz jest katastrofa.

Co zrobi Putin? Nie wiadomo. Można wróżyć.

Oczywiście implozja Rosji jest strasznie niebezpieczna, bo wbrew oczywistemu szaleństwu, Putin nie jest wcale tam najgorszy. Są znacznie gorsi.

Scenariuszy jest kilka:

– Obalenie Putina, “bo przeszkadza w interesach” i wycofanie się Rosji z agresywnej polityki – minimum to opuszczenie wschodniej Ukrainy.

– Obalenie Putina, jako mięczaka i przejęcie władzy przez “prawdziwych Rosjan” – no to chyba jednak oznacza wojnę – na Ukrainie, krajach bałtyckich, a może też w Polsce. Łącznie z niebepieczeństwem taktycznego uzycia broni nuklearnej, czyli zmiecenia z powierzchnii ziemi jakiejś średniej wielkości miasta.

– Putin idzie po pomoc do Chin. To jednak oznacza już pełną wasalizację Rosji, wobec Chin, no i oczywiście poważne zaostrzenie stanowiska Amerykanow. Chińczycy pewnie chętnie pomogą Putinowi, ale za cenę pełnej wasalizacji.

– Putin dogaduje sie z Niemcami. Choć teraz to chyba jednak już za cenę wasalizcji wobec nich. Niemcy musieliby w to wciągnąć też inne kraje europejskie, w tym Francję. Obok wojny – natragiczniejszy dla nas scenariusz. Wówczas to możemy tyko skorzystać z rady Marszałka Piłsudskiego udzielonej Beckowi na łożu śmierci na wypadek sojuszu rosyjsko-niemieckiego. Armia się poddaje, a 100 oficerów ochotników staje z szablami przed Belwederwm i broni go dla honoru, do konca.

– Eskalacja wojny na Ukrainie, atak na kraje bałtyckie, może też na Polskę przez Putina. Mało prawdopodobne. Nie bardzo wiadomo jaki miałby być cel tej wojny a poza tym Putin nie ma na to pieniędzy, ani wojska. Na samą okupację Ukrainy – wg wojskowych -potrzebowałby 500 tysięcy zołnierzy.

– Wywolanie wojny na Bliskim Wschodzie w celu podniesienia ceny ropy. Z punktu widzenia Putina wydaje się to najbardziej racjonalne. Wątpliwe tylko czy ma taką moc sprawczą.

Jak będzie zobaczymy. Wesoło nie jest.