Kapitan Stopczyk z Biłgoraja
Cezary Kaźmierczak 20.02.2016

Wszyscy ostatnio o Lechu Wałęsie, a ja bym chciał o kapitanie Stopczyku z Biłgoraja, Tomaszowa Mazowieckiego, Brzegu czy innych Łosic.

Kapitan Stopczyk też chciał mieć jakieś zabezpieczenie na przyszłość i też zmajstrował sobie swoją małą szafę na działce swojej lub ciotki. Początkowo Stopczykowi chodziło o to, żeby go nie wsadzili – było za co i o tym wiedział. Potem jednak jak zobaczył niezmierzoną głupotę opozycji, która stała się władzą i zorientował się, że żadnej lustracji nie będzie… wtedy…

Wtedy Stopczyk zrozumiał, że to nie polisa żadna jest tylko maszynka do robienia pieniędzy.

Czy kogoś dziwią jeszcze tysiące kuriozalnych, sprzecznych z elementarnym poczuciem sprawiedliwości i zdrowym rozsądkiem, wyroków sądowych w najróżniejszych sprawach? To Stopczyk załatwił.

Czy kogoś jeszcze dziwią aresztowania przedsiębiorców, areszty wydobywcze, niszczenie firm i konkurencji, dziwne rozporządzenia Ministerstwa Finansów, o których wiedziała tylko mafia paliwowa? Stopczyk zabezpieczył.

Czy kogoś dziwią tysiące dziwnych wycen i sprzedaży firm? A najrozmaitsze dotacje państwowe na różne rzeczy dziwią jeszcze kogoś? A wielomilionowe umorzenia długów przez Urzędy Skarbowe, niezwykle popularne szczególnie w latach 90 – dziwią kogoś? Stopczyk zorganizował.

Szafa Kiszczaka to niewiele przy tysiącach szaf Stopczyków w Polsce powiatowej. Niestety.