Komisja do spraw beznadziejnych
Tomasz Wróblewski 21.10.2016

Mniejsza o zmarnowane siedem lat negocjacji. Mniejsza o CETA. Kanada przeżyje bez Europy i Unia bez Kanady. Jeszcze jakiś czas pociągniemy, choć patrząc na sekwencje zdarzeń i ostatnich projektów, to z CETĄ czy bez, Komisja Europejska prowadzi nas do samounicestwienia.

Komisja Europejska utraciła  zdolności do zawierania jakichkolwiek umów i podejmowania międzynarodowych działań. Nic co wykracza poza wewnętrzne papierowe deklaracje, dyrektywy, dekrety i denuncjacje.  Weźmy ten jeden, ostatni tydzień z życia Brukseli.  Unia Europejska nie ratyfikowała umowy z Kanadą, nie dogadała się w sprawie nowych sankcji dla Rosji, nie porozumiała się co do regulacji imigracyjnych, nie narzuciła kar za odmowę przyjmowania uchodźców, nie zajęła stanowiska w sprawie umocnienia zewnętrznych granic wspólnoty. Nie zdecydowała co dalej z drukowaniem euro, nie zdołała namówić Wielkiej Brytanii do podjęcia szybkich negocjacji brexitowych. I tak tydzień w tydzień od 10 lat. Tysiące jałowych podróży, sesji, konferencji, wizji lokalnych, trojek, misji ostatniej szansy i na koniec – „komisja będzie kontynuowała wysiłki w dalszej przyszłości”.  Czy ktoś jeszcze pamięta Unię Bankową, Unie Fiskalną, Deklaracje Bolońską, Kartę Praw Podstawowych, bankowy super stres test, dyscyplinę budżetową i kary za przekroczenie 3 proc. progu. Klops za klopsem. Jeżeli Komisji Europejskiej coś  wychodzi, to poza wypchnięciem Wielkiej Brytanii z UE,  było jeszcze zatracenie Ukrainy, ubezwłasnowolnienie finansowe Grecji, rozmontowanie układu z Schengen, rekordowe bezrobocie wśród młodych, rekordowy kryzys demograficzny, rekordy niekontrolowanych migrantów , nie mówiąc o towarzyszących im gwałtach i destrukcji miast.

Czy ktoś naprawdę wierzy, że skoro przez siedem lat nie udało się wynegocjować  umowy handlowej z Kanadą, to przez dwa lata uda się porozumieć z Wielką Brytanią. W ciągu roku powstanie silna  ochrona południowych granic Unii, a do wiosny Komisja Europejska wystawi sprawne armie mogące strzec wschodnich granic z Rosją?

 Jeżeli jeszcze nie jest za późno a Komisja Europejska  już dziś nie jest trupem, to jak najszybciej należałoby coś z nią zrobić. Nie wiem – spętać, odizolować, a może przed kolejnymi wyborami zaproponować całkowitą zmianę formuły. W innym razie, przy tym tempie destrukcji,  to za kolejne 10 lat Europa będzie  tak podzielona i bezbronna, jak nie była  od czasów kiedy Wizygoci szturmowali bramy Rzymu 1640 lat temu.