Konserwatyzm to nie jakaś durna muszka pod szyją
Tomasz Wróblewski 31.05.2014

Konserwatyzm dla idiotów rozpełzł się po mediach i internecie. Zlepek pustych haseł, kilku chwytliwych sloganów rynkowych, pozbawiony głębszej moralnej wykładni, zaraża młode umysły. I mniejsza o samą ideę, nieustannie maltretowaną przez ostatnie 200 lat przez najróżniejszych lewaków, hipokrytów, uzurpatorów i odmieńców pokroju Korwin Mikkego. Konserwatyzm da sobie radę.
Rzecz raczej w fałszywym ciągu logicznym. Absurdalnych wnioskach, które ludzie mieniący się prawicą wysupłują, czasem z prawdziwych, a najczęściej z niezrozumiałych dla siebie przesłanek, powielając, o zgrozo, komunistyczną retorykę i idee zagrażające polskiej państwowości. Coś, co zawsze było i będzie odrażające dla konserwatystów. Jak choćby gadanie, że dyktatura jest jedynym ratunkiem przed lewicowym relatywizmem i interwencjonizmem państwa. Dowodzenie, że konflikt ukraiński jest amerykańską prowokacją mającą wzmocnić koncerny zbrojeniowe. To w czystej formie powielanie odwiecznej sowieckiej propagandy. Podobnie zresztą jak twierdzenie, że ukraiński nacjonalizm i pęd do suwerenności jest zagrożeniem dla polskiej racji stanu, to putinowska racjonalizacja zaboru Krymu.
Konserwatyzm to stare, szlachetne pojęcie. W rzeczy samej tak proste i intuicyjne, że pewnie dlatego konserwatyści nie widzą potrzeby na co dzień przypominać o jego definicji, jak to ma w zwyczaju lewica, zmagająca się z terminem postępu, sprawiedliwości i troski. Konserwatyzm z definicji nie jest samolubny i głupi. Nie głosi nienawiści do kobiet, ani mniejszości. Nie rozróżnia koloru skóry ani pochodzenia. Ludzi określa system wartości osadzony w prawach natury a nie abstrakcyjnych pojęciach oderwanych od doświadczeń życiowych i faktów. Twórcy idei jak John Adams, Edmund Burke, Russell Kirk wierzyli w ogólnie przyjęte prawa które rządzą społeczeństwem i które, jak widać, warto od czasu do czasu przypominać, nawet jeżeli wydają się trywialnie proste.
1.    Ludzie i narody rządzą się prawami moralnymi. Prawami, które mają swoje źródło w mądrości głębszej niż umysł jednostki czy urzędnika, bo wyznaczone są prawami natury.
2.    Każdy z nas ma dług względem naszych przodków, którzy potrafili przekuć te prawa w cywilizację i obdarzyli nas tym dziedzictwem.
3.    Dlatego też nie mamy prawa manipulować, wypaczać ani naruszać podstaw obywatelskiego porządku społecznego.
4.    Różnorodność i bogactwo natury człowieka jest naturalną cechą i siłą naszej cywilizacji. Uniformizacja czy sztuczne spłaszczanie różnic i nierówności prowadzi do zniszczenia ludzkiej witalności i wolności osobistych, które – jak pisał amerykański filozof Russell Kirk  – są istotą naszej egzystencji.
5.    Konserwatyści sprzeciwiają się siłom, które chcą zrównać wszystkich ludzi i sprowadzić do jednego podmiotu dowolnej tyranii, oligarchii, ideologii czy czegoś, co Tocqueville nazywa “demokratycznym despotyzmem”, ewentualnie inną emanacją socjalizmu i faszyzmu.
6.    Sprawiedliwość oznacza, że każda kobieta i każdy mężczyzna ma prawo do określenia swojej drogi życiowej w oparciu o to co sama, czy sam uzna, że najlepiej odpowiada jej albo jego potrzebom, umiejętnościom i osobowości.
7.    Cywilizowane społeczeństwo to takie, które gwarantuje wszystkim  kobietom i mężczyznom równe prawa, ale nie gwarantuje równego bogactwa i równego prawa do posiadania. Te wynikają z naturalnych zdolności, talentów i wkładu pracy.
8.    Własność prywatna  i wolność są ze sobą nierozerwalnie związane. Jak tłumaczył  Burke, ludzie cenią własność, dla samych korzyści płynących z tej własności, ale nadrzędną korzyścią jest niezależność jaką im dają wszelkie dobra, które nie skazują ich na łaskę wszechpotężnego rządu.
9.    Konserwatyzm nie sprowadza się do ochrony kapitalizmu i kapitału, ale wierzymy gorąco, że bez  szacunku dla prywatnej własności i wolności podejmowania decyzji finansowych, nie może być pełnej wolności i równości względem prawa i państwa.
10.    Władza niesie ze sobą mnóstwo zagrożeń. Dlatego dobre państwo, to takie, gdzie rząd jest poddawany nieustannej kontroli społecznej a jego kompetencje są ograniczone przez konstytucje i tradycję. Gdzie tylko to możliwe władza powinna być sprawowana przez osoby prywatne i organizacje samorządowe. Centralizacja jest zwykle oznaką dekadencji społecznej  – pisał Russell Kirk.
11.    Przeszłość jest skarbnicą mądrości. Jak powiedział Burke: “człowiek jest głupi, ale gatunek jest mądry”. Dlatego konserwatysta wierzy, że musimy być wierni tradycji i zasadom moralnym wyznawanym przez przodków.
12.    Konserwatysta wie, że jego ród nie pojawił się na ziemi wczoraj. Czerpie z doświadczeń poprzednich pokoleń. Uczy się praw, które pozwoliły im przetrwać.  Brytyjski pisarz i filozof przełomu XIX i XX wieku Gilbert Keith Chesterton  nazywał to „demokracją zmarłych”.
13.    Ludzie są istotami społecznymi. Potrzebują wspólnoty, która jest zaprzeczeniem kolektywizmu, czyli przymusowej organizacji w imię niszczenia indywidualizmu. Prawdziwa Wspólnota rządzi się miłością i miłosierdziem, nigdy nie będzie wynikała z przemocy.  Powstaje w sposób naturalny w oparciu o wspólne  zainteresowania, chęć  wzajemnej pomocy czy wspólne wierzenia, wokół kościołów, dobrowolnych stowarzyszeń, samorządów.
14.    W kwestii  narodu konserwatyści wypowiadają się jednoznacznie. Każdy ma prawo wybrać  sobie miejsce na ziemi i czuć się związany z wybranym narodem, ale nie  powinien wymuszać na innych narodach, aby upodobniły się do jego. Każda żywa istota kocha ponad wszystko, często nawet ponad własne życie – niezależność i godność narodową. Dlatego też konserwatysta, jak pisał Adams, nie aspiruje do dominacji w świecie, ani nie widzi sensu w organizowaniu wszystkich narodów podług jednej cywilizacji czy struktury rządów.
15.    Konserwatyści wiedzą, że człowiek nie jest w stanie stworzyć nieba na ziemi – pisał Kirk – ale wie, że człowiek może na ziemi stworzyć piekło. Zapominając o naukach przeszłości, porzucając dobre zwyczaje i prawa przodków w przekonaniu, że potrafimy w jednej chwili rozwiązać wszystkie problemy na ziemi i naprawić człowieka. Stąd też, konserwatysta pozostaje podejrzliwy wobec wszystkich cudownych recept politycznych, które nie wynikają z doświadczenia przodków i zrozumienia dla ograniczeń natury człowieka, nawet, jeżeli ideolog nazywa siebie konserwatystą.
16.    Wszelkie instytucje społeczne i formy rządzenia, ulegają stopniowym przekształceniom. Konserwatyści nie widzą w tym nic złego. Moralne i polityczne innowacje mogą być równie dobrze konstruktywne co i destruktywne. Jeżeli reformy wprowadzane są na fali euforii i założeń nie popartych doświadczeniami, to z dużym prawdopodobieństwem doprowadzą do katastrofy.
17.    Konserwatyści nie stoją po stronie bogatych i uprzywilejowanych, ani żadnej nacji, ale wierzą, że narody i ludzie którzy przestrzegają praw naturalnych, bogacą się szybciej niż ci, którzy eksperymentują ciągle z nowymi prawami i nie korzystają z doświadczeń poprzednich pokoleń.