Kraj przypadków
Cezary Kaźmierczak 11.04.2016

Kluczowym szlakiem komunikacyjnym w Polsce jest trasa Północ – Południe. Autostrada A1. Notabene jedyna autostrada, którą zgodnie ze zobowiązaniami międzynarodowymi musimy wybudować. Oczywiście ważne jest, że tworzy rdzeń komunikacyjny pomiędzy najbardziej biznesowymi regionami w Polsce: Śląsk – Trójmiasto oraz Warszawa i Poznań, ale to w gruncie rzeczy jest drugorzędne. Najważniejsze jest to, iż jest to szlak komunikacyjny Skandynawia – południe Europy, na którym nasz kraj, przede wszystkim polskie porty, mogłyby świetnie zarabiać.

Mogłyby. Bo nie zarabiają. Jakoś od 25 lat ta strategiczna droga nie może powstać i jak patrzę na publikowane mapy – do 2020 r. nie jest w żadnych planach, co sprawia, że pewnie przez kolejne 20 lat nie powstanie!

Bardzo ciekawy jestem, czy PiS owe mapy zmieni, czy też okaże się po raz kolejny, że przez przypadek nie można ich zmienić.

Strategiczny szlak komunikacyjny Północ – Południe nie powstał przez lat 25 i zapewne nie powstanie przez kolejne lata. Bardzo szybko natomiast powstały i od dawna funkcjonują w Polsce szlaki komunikacyjne jak po sznurku wiodące na południe i z południa Europy… do portów niemieckich, które przejęły w zasadzie cały ruch Skandynawia – Południe!

Mało tego, na mapach widać, że w perspektywie 2020 r. polski rząd zamierza wybudować dla tego ruchu jeszcze jedno udogodnienie – trasę S-3 do południowej granicy Polski. A nie dokończyć A1!

To oczywiście jest czysty przypadek. Nie ma żadnego lobbingu niemieckiego w tej sprawie. Porty niemieckie przechodziły po prostu przez Polskę z tragarzami, którzy mieli akurat ze sobą sprzęt do budowy autostrad i niezbędne pozwolenia. Kto twierdzi inaczej, to oszołom, rydzykowiec, zwolennik ezoteryki i kaczysta w ogóle. To czysty przypadek, że porty niemieckie są w rozkwicie, a nasze padają!

I jeszcze jedno – skandal z A1 to nie jest bynajmiej domena PO. Wszyscy premierzy w tej sprawie działali i chyba działają nadal solidarnie: Leszek Miller, Marek Belka, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk, Ewa Kopacz i teraz Beata Szydło. Interes naszego „największego sojusznika w Europie” ponad podziałami partyjnymi. Usiąść i płakać.

***
Felieton ukazał się we WPROST

Fot. Krzysztof Duda/ na lic. Creative Commons/ flickr.com