Kredytowanie koparki – parady mieszkaniowe (2)
Jerzy Wysocki 22.08.2019

W branży deweloperskiej najważniejszy jest płot. Płot pełni wręcz rolę mistyczną. Płot otaczający plac budowy, a raczej potencjalny plan budowy. Płot z logiem dewelopera, nazwą inwestycji, rysuneczkiem budynku jest świadectwem, dowodem w sprawie, iż za owym płotem wyrosną mury. Wcześniej wykopany zostanie dół, gdzie mieścić się będą garaże i śmietnik. Ale żeby wykopać dół potrzebna jest koparka. A to już kosztuje. Kasa na płot była, ale na koparkę już trzeba uzbierać.

 

Wizualizacje na płocie mają przyciągnąć sponsorów owej koparki. Ci ustawiają się w kolejkę, by zostać platynowym lub złotym sponsorem koparki. W zamian, dostaną możliwość dalszego kredytowania. Po kolei: cegieł, ukraińskich robotników, cementu, pani w biurze sprzedaży, instalacji kanalizacyjnych ale bez kibli, wynagrodzenia dyrektora marketingu, papy na obłożenie dachu, pani księgowej, gresu na klatkę schodową, czterech pijanych ochroniarzy…

Pamiętacie czasy komuny? Wiem, nie wszyscy. To opowiem. Mieszkania się nie kupowało, tylko dostawało ze spółdzielni. Takie przynajmniej było przeświadczenie homo sovieticus. Aby Jaś Małolepszy dostał swoje cztery kąty, jego rodzice Janusz i Grażyna Małolepszowie założyli Jasiowi książeczkę mieszkaniową, gdy ginekolog obwieścił radosną nowinę wpatrując się w zepsuty monitor USG. Na tę książeczkę wpłacali latami. Jaś się urodził i rósł. Rosły też budynki na warszawskim Targówku, gdzie zamieszkać ma Jaś. Ale nie konkretnie te, gdzie wówczas koparka stała. Te mieszkanie, to dla Jasiów już w średnim wieku. Jaś Małolepszy na swoje poczeka…. 20 lat.

Sierpień 1980 roku, Stocznia Gdańska. Wśród strajkowych 21 postulatów pojawia się ten mieszkaniowy. Ma numer 19 i brzmi: Skrócić czas oczekiwania na mieszkanie. Sukces, podpisane. Osoby podpisujące: Lech Wałęsa i tow. Mieczysław Jagielski.

Jakże aktualne, skrócić czas oczekiwania. Na rynku pierwotnym nie ma gotowców, gdy chodzi o lokale o najpopularniejszych małych i średnich metrażach. Są płoty i wizualizacje na stronach dewelopera. Tam można przebierać, planować na papierze gdzie stanie kanapa kupiona na Allegro i stary sekretarzyk do renowacji, po zmarłej cioci z Koszalina.. Na rynku wtórnym straszna drożyzna, trudno czekamy, kredytujemy dewelopera. Przecież musi kupić koparkę i cegły. Miła pani w biurze sprzedaży, usytuowanym przy wspomnianym płocie obiecała, że za 2 lata będzie. Dobrze jej z oczu patrzyło i folder kolorowy wręczyła.

Remek Konieczny przyjechał do Warszawy z Działdowa. Dwa lata wynajmował z kolegą mieszkanko na Woli. On informatyk, kolega Igor – akwizytor ergonomicznych muszli klozetowych. Ostatnio obydwaj awansowali, mają wyższą pensję. Wieczorne winko (sztuk 7) i radykalna decyzja nad ranem, gdy śmieciarka obudziła ich w niedzielę popołudnie. Bierzemy, kolorowy folder robi wrażenie i będzie co pokazywać kolegom w pracy. Igor, partner życiowy Remka Koniecznego, wysłał ojcu z wioski w pobliżu Brodnicy foty płotu z wizualizacją tego, co tu pięknego powstanie. Tata Zbigniew, z zawodu spawacz, ale posiadający przydomowe gospodarstwo odpisał: Synu, pobuduj się u nas na ojcowiźnie, ziemie dam, tylko krowy, świnie doglądaj bo pan Kaczyński obiecał dotacje na to, co u nas w chlewie i oborze.

Igor się wkurzył i odpisał arogancko: ja tu w stolicy karierę robię, a ty swoje z tą rolą i tucznikami. Już za dwa lata dostanę mieszkanie, na kredyt rzecz jasna i to może frankowy, bo pan Prezydent obiecał przewalutowanie. Jeszcze nie wiem Tatko, co to znaczy, ale co tam. Będzie parapetówa, będzie zabawa, będzie się działo…