Ludzie Kapicy nadal w akcji
Cezary Kaźmierczak 25.04.2016

Często na spotkaniach ze studentami padają pytania, jaką drogę kariery polecam młodzieży… To trudne pytanie, ale jak patrzę, że nic się nie zmienia, w zasadzie już się nie waham: polecam działalność przestępczą. Wszystkim, którzy potrzebują dużo forsy, nie mają oporów moralnych i wyniesionych z domu staroświeckich przesądów, a cenią sobie poczucie bezpieczeństwa – rekomenduję działalność przestępczą. Sukces w miarę pewny i absolutnie nic wam nie grozi, pod warunkiem przestrzegania kilku zasad.

I nie bez znaczenia jest fakt, że przedsiębiorca ma znacznie gorzej niż kryminalista. Temu drugiemu prokurator musi bezwzględnie udowodnić winę, bo obowiązuje domniemanie niewinności. W przypadku przedsiębiorcy jest odwrotnie. Skarbówka może wejść z kontrolą i zabrać pieniądze, a właściciel firmy musi udowodnić swoją niewinność. Jak pisał Robert Gwiazdowski, jak się komuś buchnie sto złotych – to jest kradzież. Jak kilka milionów – to defraudacja. A kilka miliardów – to już inżynieria finansowa! A możliwości są ogromne. Oto tylko kilka z nich:

PRZEMYT TYTONIU

Początkującym polecam przemyt tytoniu. Rachunek jest prosty. Na Ukrainie papierosy nawet po 1 zł. U nas po 7 zł. 60 zł zysku na kartonie. Przeciętny dron da radę unieść 100 kartonów. Po odliczeniu kosztów dystrybucji przemytnikowi z tych 100 kartonów zostają 2 tys. zł. Kursów dronem dziennie przez granicę ile chcecie, ale po co się zamęczać – dziesięć razy wystarczy, maks trzy-cztery godziny pracy. Czyli zarobicie 20 tys. zł dziennie. Ryzyko – żadne. Łapaniem tego zajmują się ludzie Kapicy (to nie żadna pomyłka! Tylko Kapicy nie ma, jego ludzie dalej są!), którzy jeszcze nigdy nikogo nie złapali. Jak złapią, dadzą mandat – u cha, cha, cha – 200 zł!!! Na dalszej ścieżce kariery w tej branży można przejść na przemyt pontonami, tirami oraz statkami – zyski dziesięć razy większe, ale i konkurencja większa, bo w ten segment weszli ludzie, którzy niegdyś robili w narkotykach.

SZARA STREFA

Rób co chcesz, tylko jednej rzeczy nie rób. Nigdzie się nie rejestruj. Nigdzie. Żaden US, ZUS, Urząd Gminy, nigdzie. Nie obawiaj się, że ktokolwiek o cokolwiek Cię zapyta. Szczególnie jak ubierzesz się w jakąś gustowna skórę, ogolisz na łyso łeb i na szyi zawiesisz łańcuch ze złota od krowy. Możesz nawet otworzyć lokal w centrum miasta, jak nie przymierzając na Trakcie Królewskim w Warszawie, gdzie urzędnik nie był w stanie skontrolować lokalu, bo wstęp kosztował tam 15 złotych, a on z urzędu ich nie dostał, więc nie wszedł!!! Najspokojniej w świecie będziesz sobie, nie nękany przez nikogo, działał w szarej strefie, a w tym czasie chłopcy Szałamachy i Kapicy będą sprawdzać poprawność PIT-ów emerytów i wydawanie paragonów w kioskach na 2,75 zł. OK, jeśli jesteś paranoikiem i chcesz zredukować ryzyko z 0,01% do 0,0000000001%, nie podejmuj aktywności w godzinach 8:00-16:00, tj. w których pracują urzędnicy. Od 25 lat nie jest znany przypadek złapania kogoś poza tymi godzinami.

KRADZIEŻE

Zupełnie przeciętna kancelaria prawna przygotuje ci super, nie do obalenia i zaskarżenia, umowę o inwestowaniu pieniędzy. Niedoścignionym wzorem i ideałem są polisolokaty, samospłacające się kredyty typu „Kałasznikow”  i inne kwiatki. Musisz tylko znaleźć 85 letnią babcię od której wyciągniesz z 50 tysięcy złotych na 30 letnią lokatę. Możesz się reklamować wszędzie gdzie chcesz. Państwo polskie na to na pewno nie zareaguje. Tylko w reklamie nie obraź czarnoskórego – wtedy reakcja jest natychmiastowa, jak kara dla PKO BP. Ale informować, że oferujesz 150% zysku w 48 godzin oczywiście możesz. Jak jakiś dziennikarzyna zacznie coś fikać po gazetach, zacznij drzeć ryja o “wolnym rynku”, “swobodzie umów”, “widziały gały co brały” itd. Koniecznie zatrudnij w charakterze autorytetów moralnych i ekonomicznych byłych wykładowców marksizmu i sekretarzy komitetów uczelnianych PZPR – wesprą cię oracjami o “etyce” i “odpowiedzialności za własne decyzje”.

SZANTAŻE

W sektorze szantaży również nie obędzie się bez kancelarii prawnej. Jeśli już dobrze zapolujesz i zrobisz jakieś dwuznaczne nagrania czy zdjęcia komuś, kto ma pieniądze, musisz z prawnikiem udać się do tej osoby. Ze zdjęciami i propozycją umowy. Jak będzie brykał – niczego się nie obawiaj. Prokuratury umarzają takie sprawy, bo przecież była to “oferta sprzedaży praw autorskich” no i “była faktura”. Jest to bardziej bezpieczna branża od sprzedaży sznurka do snopowiązałki. Absolutnie nic ci nie grozi.

KARUZELE VAT

To już wyższa szkoła jazdy, ale branża najbardziej dochodowa z możliwych. Według Ministerstwa Finansów 1 miesiąc działania spółki słupa to 1,6 mln strat. Jeśli będziesz sztywno trzymał się zasady, że każda spółka działa maksymalnie 3 miesiące, oni o jej istnieniu zorientują się najwcześniej po 4-5 miesiącach, najwcześniej, ale po co ryzykować. Pamiętaj – 3 miesiące. Acha i po drodze nie zapomnij zamieszać w łańcuszek jakiejś normalnej firmy, istniejącej z 10-15 lat. Nawet z dużą stratą własną. Jak już ludzie Szałamachy i Kapicy znajdą prezesa tej twojej spółki – słupa, zarzyganego w rowie po tych 4-5 miesiącach i go zobaczą, to natychmiast, żeby pokazać swoją 80-procentową efektywność, wykończą tego frajera działającego na legalu. Bardzo bezpieczna branża – nie udało im się chyba jeszcze złapać nikogo!!! Osiągnięcia Ministerstwa Finansów w tej dziedzinie porównywalne są z osiągnięciami milicji Kirgizji, która na najważniejszym szlaku heroinowym przez Pamir (ok. 15 ton rocznie) w ciągu 20 lat złapała 1 (jednego) nauczyciela z Biszkeku z 1 kg (jednym kilogramem) heroiny. Jak działałby tam Szałamacha z ludźmi Kapicy nie złapaliby pewnie nawet tego nieszczęsnego nauczyciela.

ŁAPÓWKI

Po „sprawie” Kamińskiego branża o niesłychanych wręcz perspektywach rozwoju. Musisz tylko zaopatrzyć się w rekwizyty. Najlepiej: portrety Sawickiej, Kamińskiego i sędziego Łączewskiego. Gdyby jakiemuś idiocie przyszło do głowy zwrócić Ci nieuprzejmie uwagę, że przyjmujesz łapówkę w wysokości 100 tysięcy złotych wyciągasz zdjęcia: “Mówi ci to coś, frajerze?”. Jeśli to nie wystarczy i koleś będzie beznadziejnie głupi, wtedy spokojnie zaczynasz drzeć mordę: “Owszem, te 100 tysięcy znajdują się w mojej ręce, ale to Ty przestępco, nadużyłeś swoich uprawnień i mi je wepchnąłeś, jak Kamiński”. Tylko on został w tej sprawie skazany (i ułaskawiony). Podobnie jak w sprawie Pyjasa jedynym skazanym jest Bronisław Wildstein (za obrazę biegłego), a za stan wojenny odpowiedział karnie tylko Adam Słomka (za obrazę sądu).

Teraz w zasadzie należałoby mnie aresztować. Za ujawnienie tajemnicy państwowej. Na pewno jakiś rozgrzany sędzia by się znalazł.

***
Tekst ukazał się we WPROST

Fot. Isaac Bowen/ na lic. Creative Commons/ flickr.com